Polityka

Premier umówił się z prezydentem

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z premierem Donaldem Tuskiem odbędzie się jutro o godz. 12. Spodziewany jest kompromis w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Premier chce, by głosowanie nad Traktatem odbyło się we wtorek.
- Sygnały płynące z Pałacu Prezydenckiego i z klubu PiS wskazują, że stanowisko ewoluuje pozytywnie i mam nadzieję, że będzie ewoluowało dalej do dobrego finału - powiedział premier Tusk po spotkaniu z szefem rządu Holandii Janem Peterem Balkenende, potwierdzając również jutrzejsze spotkanie z prezydentem.
Balkenende wyraził nadzieję, że Polska - i inne kraje UE - szybko ratyfikują Traktat, bo - mówił - leży to w interesie Polski, Holandii i całej Unii Europejskiej. Podkreślił, że nie jest jego rolą "mieszać się w polską debatę" wokół ratyfikacji Traktatu. Powiedział natomiast, że aby Polska ratyfikowała Traktat "rząd i opozycja potrzebują siebie nawzajem". Do spotkania prezydenta z premierem, według wcześniejszych zapowiedzi polityków, miało dojść tuż po świętach. Od rana media i politycy zastanawiali się, kiedy premier porozmawia z prezydentem. Okazało się bowiem, że Donald Tusk nie ma czasu na spotkanie z Lechem Kaczyńskim.
Prezydent wyraził wówczas nadzieję, że do rozmowy dojdzie dzisiaj, a jeśli nie, to jutro rano - przed wylotem premiera na Ukrainę. Tak też się stało. - Niech prasa nie umawia prezydenta z premierem - mówił wcześniej marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Odniósł się w ten sposób do doniesień o przesunięciu spotkania. Minister Sławomir Nowak (PO) odpowiadając rano na zarzut o niechęć premiera w sprawie spotkania z prezydentem powiedział, że nikt z nikim nie ustalał konkretnego terminu spotkania. Bronisław Komorowski również stwierdził, że to media - a nie politycy - narzuciły ów termin. - Nie zagłosujemy za niekonstytucyjnym projektem w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, a takim jest prezydencki - dodał Nowak. Powiedział także, że "od PO nie wpłynęła od PiS żadna propozycja kompromisu". Zdaniem polityków PiS, wypowiedź Nowaka świadczy o tym, że Platforma rezygnuje z kompromisu w sprawie ratyfikacji Traktatu. - Jestem pewien, że obaj panowie (prezydent i premier) spotkają się, gdy uznają, że służy to interesowi państwa – podsumował zamieszanie Komorowski. Premier Donald Tusk będzie namawiał marszałka Bronisława Komorowskiego, aby głosowanie nad projektem ustawy w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego odbyło się w Sejmie w najbliższy wtorek. Premier podczas jutrzejszego spotkania ma namawiać prezydenta, żeby wycofał z Sejmu swój projekt ustawy ratyfikacyjnej, bo jest niekonstytucyjny. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nie wykluczył, że w przyszłym tygodniu mogłoby odbyć się głosowanie nad projektem ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji Traktatu z Lizbony. - Wszystko jest możliwe, ale nie ma w tej kwestii decyzji - powiedział dziennikarzom Komorowski, pytany, czy wchodzi w grę zwołanie w przyszłym tygodniu dodatkowego posiedzenia Sejmu. Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski poinformował, że opinie konstytucjonalistów jakimi dysponuje Platforma Obywatelska wskazują jednoznacznie, że prezydencki projekt ustawy w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego jest niezgodny z konstytucją. Chlebowski poinformował, że ekspertom, do których zgłoszono się po opinie w sprawie zgodności z konstytucją prezydenckiego projektu ustawy ratyfikacyjnej zadano trzy pytania. Po pierwsze czy prezydentowi przysługuje inicjatywa ustawodawcza w zakresie wniesienia ustawy ratyfikacyjnej; po drugie czy treść ustawy ratyfikacyjnej może zawierać treści normatywne wychodzące poza jej zakres oraz po trzecie czy wymóg zgody prezydenta, premiera oraz Sejmu i Senatu na zmianę Traktatu z Lizbony jest zgodny z konstytucją. Według posła, wątpliwości, które zgłaszali kilka dni temu politycy Platformy potwierdzają opinie naprawdę wybitnych ekspertów. Z informacji przekazanych przez PO wynika, że m.in. dr Wojciech Orłowski, prof. dr hab. Kazimierz Działocha, dr Ryszard Balicki, prof. dr hab. Maria Kruk Jarosz ocenili, że projekt prezydencki jest niezgodny z konstytucją. Według Chlebowskiego, Sejm powinien "w miarę szybko" dokończyć prace nad ustawą ratyfikacyjną w wersji rządowej. Jedynym "polem kompromisu" nazwał szef klubu PO projekt uchwały sejmowej, który uwzględniałby postulaty Prawa i Sprawiedliwości. We wtorek szef klubu PiS Przemysław Gosiewski nie wykluczył, że postulowane przez PiS "mechanizmy zabezpieczające" mogłyby się znaleźć w specjalnej, nowej ustawie zamiast w ustawie ratyfikacyjnej, jeśli - jak mówił - byłaby to "cena kompromisu". W środę sekretarz klubu PiS Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że PiS będzie przeciwne takiej ustawie zezwalającej na ratyfikację Traktatu z Lizbony, która nie wprowadzi żadnego zabezpieczenia gwarantującego trwałość zapisów dotyczących kompromisu z Joaniny.
Źródło: ROL

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL