fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Niemcy w kolejce do złota

AFP
Niemcy - Portugalia 4:0 | Piłkarze Joachima Loewa byli precyzyjni, jak chirurg. Wykonali zadanie przed przerwą, później mogli odpoczywać
Michał Kołodziejczyk z Salvadoru
- Nie zatrzymamy Ronaldo, bo to niemożliwe. Oglądaliśmy jednak setki nagrań i wiemy, jakimi porusza się ścieżkami - mówił przed meczem Joachim Loew. Analizowanie ścieżek Ronaldo było zbędne, wystarczyło obejrzeć kilka meczów Realu Madryt prowadzonego przez Jose Mourinho, by przypomnieć sobie, że w drużynie rywali gra jeden piłkarz nie spełna rozumu. W Salvadorze było gorąco, to, że może mu się zagotować w głowie, było prawdopodobne. Pepe nie zawiódł Niemców, mecz trwał tylko 45 minut. Loew nie mówił już o tym głośno, ale wynikało to z jego ostatnich treningów przeprowadzanych w samo południe, w pełnym słońcu. Szykował drużynę na zadanie szybkich ciosów przeciwnikowi, chciał mieć pozamiatane zanim piłkarze zejdą do szatni na przerwę. Ogłaszając takie plany publicznie, można tylko się skompromitować. Loew zagrał va banque i wyszło na jego. Niemcy prowadzili 3:0 w pierwszej połowie nie przez czerwoną kartkę dla Pepe, prowadzili, bo byli dużo lepsi. Portugalczycy nie powinni się specjalnie złościć, gdyby rywale strzelili jeszcze dwa gole, doskonałych okazji nie wykorzystali przecież Messut Oezil i Sami Khedira, który z daleka nie trafił do pustej bramki.
Mecz od początku układał się po myśli Niemców. Przy faulu Joao Pereiery na Mario Goetzem w polu karnym nie było żadnych wątpliwości, tak jak przy tym czy Thomas Mueller poradzi sobie ze strzałem z jedenastu metrów. Przy drugim golu Mats Hummels wyskoczył wyżej niż Pepe przy rzucie rożnym. To chyba wtedy Pepe stracił panowanie nad sobą. Siedem minut później uderzył ręką w twarz Muellera - to jeszcze być może zrobił niechcący - ale, kiedy Niemiec przewrócił się domagając się faulu, piłkarz Realu postanowił mu wybić ten pomysł z głowy. Zrobił to głową, w swoim stylu.
Portugalczycy byli kompletnie rozbici, bo wcześniej z boiska musiał zejść kontuzjowany Hugo Almeida. Jeśli mieli jakiś plan, w 37 minucie mogli tylko spuścić głowy. Pytania o plan są jednak jak najbardziej zasadne. Taktyka wydawał się prosta: "podaj do Cristiano Ronaldo, to przecież najlepszy piłkarz świata". Cristiano w pierwszej połowie miał piłkę przy nodze 15 razy, nie zrobił z nią nic. Trochę było go nawet szkoda, bo po pierwsze zupełnie nie radził sobie z Jeromem Boatengiem, a po drugie brakowało mu partnerów w drużynie, którzy potrafiliby mu pomóc. W doliczonym czasie gry Mueller strzelił drugiego gola w tym meczu, a trzeciego dla Niemców, w drugiej połowie dołożył jeszcze jednego kompletując hat-tricka. Nawet specjalnie się nie cieszył, bo przyszło mu to bardzo łatwo. Mueller to dziwny piłkarz - chude nogi, dziwny sposób biegania, nawet w klubie bywa niedoceniany. W ostatnim sezonie często denerwował się na Pepa Guardiolę, gdy ten zdejmował go z boiska. Mueller to jednak piłkarz kompletny, strzela z obu nóg, świetnie walczy w powietrzu i jest sprytny. Cztery lata temu w RPA został królem strzelców mundialu, poniedziałkowym występem udowodnił, że i teraz będzie się liczył.
Arena Fonta Nova to cmentarzysko nadziei wielkich drużyn. Kilka dni temu Hiszpanie przegrali tu z Holandią 1:5, teraz Portugalczycy zostali błyskawicznie sprowadzeni na ziemię. Poza Ronaldo mieli przecież na tych mistrzostwach mieć jeszcze publiczność. Hymn Portugalii odśpiewany przez tysiące mieszkających w Brazylii potomków konkwistadorów, huczał tylko trochę ciszej od hymnu Brazylii podczas meczu otwarcia. Publiczność w Salvadorze nie jest jednak wytrwała, po pierwszej bramce dla Niemców zamilkła, a już pod koniec pierwszej połowy, gdy tylko przy piłce był Ronaldo, witały go przeraźliwe gwizdy.
Swoje gole strzelił na tym mundialy Neymar, piękną bramkę dołożył Leo Messi. Z wielkich gwiazd, do których miał należeć ten turniej, zawiódł tylko Portugalczyk. Nawet wykonując rzut wolny ze swojej ulubionej pozycji, trafił prosto w mur. Do końca nie wiadomo było czy zagra, bo końcówkę sezonu miał zepsutą kłopotami ze zdrowiem. Być może nie był w pełni sił.
Czy Niemcy pokazali futbol godny drużyny, która ma walczyć o mistrzostwo? Tak, byli skuteczni - w ataku, ale i w obronie, pokazali, że chociaż piłka jest nieprzewidywalna, najlepsze drużyny potrafią zrealizować wcześniejsze założenie. 30 stopni w Salvadorze nie mogło zostać lepiej zbagatelizowane, niż drugą połową w tempie spacerowym. Zaraz po przerwie zszedł z boiska Oezil, a ci którzy zostali na boisku mieli za zadanie przede wszystkim się nie zmęczyć.
Dziwi tylko jedno - dlaczego Loew nie pozwolił w drugiej połowie zagrać Miroslavowi Klose? Jemu akruat by się chciało pobiegać w upale, w końcu to ostatnia szansa by przegonić Ronaldo na pierwszym miejscu klasyfikacji strzelców wszech czasów mundiali.
Dla Niemców to był ważny mecz, Portugalczycy wydawali się przecież najsilniejszym przeciwnikiem w grupie. Loew nie zapomina, że to turniej, że nie można wszystkich sił rzucić na początek. Dla niego także to może być ostatnia szansa, by obronić teorię zwycięskiego, pięknego futbolu. Niemcom da się kibicować, o mordowaniu piłki nikt już nie pamięta. Gdyby nie udało im się wygrać żadnego wielkiego turnieju, kibice mogliby jednak znowu zatęsknić za nudą w kolorze złota.
Rzut karny:
Bramka Hummelsa:
Drugie trafienie Muellera:
Trzeci gol Muellera:
Niemcy - Portugalia 4:0
Bramki: 1:0 Thomas Mueller (12-karny), 2:0 Mats Hummels (32-głową), 3:0 Thomas Mueller (45+1), 4:0 Thomas Mueller (78).
Niemcy: 1-Manuel Neuer - 20-Jerome Boateng, 5-Mats Hummels, 17-Per Mertesacker, 4-Benedikt Hoewedes - 6-Sami Khedira, 16-Philip Lahm - 18-Toni Kroos, 8-Mesut Ozil, 19-Mario Goetze - 13-Thomas Mueller.
Portugalia: 12-Rui Patricio - 21-Joao Pereira, 3-Pepe, 2-Bruno Alves, 5-Fabio Coentrao - 4-Miguel Veloso, 8-Joao Moutinho, 16-Raul Meireles - 7-Cristiano Ronaldo, 9-Hugo Almeida, 17-Nani.
Sędzia: Milorad Mazic (Serbia)
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA