fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wielodzietni poczekają na pomoc

Do karty niespieszno m.in. ministrowi Mateuszowi Szczurkowi
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Gminy miały już wydawać pierwsze Karty Dużej Rodziny, ale resort finansów i MSW opóźniają ich wprowadzenie.
Wprowadzenie w tym roku ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny obiecywał premier Donald Tusk. Miała dać „odczuwalną poprawę" rodzicom i ich dzieciom.
Na razie jednak to wyłącznie deklaracje, bo wprowadzenie karty blokują urzędnicy. Prym wiodą resorty finansów i spraw wewnętrznych. W efekcie przygotowane przez Ministerstwo Pracy projekty uchwały i rozporządzenia, które rząd miał przyjąć 25 marca – a na ich podstawie właśnie teraz gminy miały wydawać pierwsze karty – oddalają się w bliżej nieokreśloną przyszłość.
– Trwają narady i spotkania, ale idzie to jak krew z nosa. Najbliższy realny termin, gdy dokumentami zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów, to początek maja – mówi nam osoba zbliżona do resortu pracy. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz jest bardziej dyplomatyczny. – Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. To nasz priorytet – mówi „Rz".
Na czym polega spór? Ministerstwo Pracy chce, by to gminy na koszt budżetu wydawały karty. Mają otrzymać zwrot pieniędzy za sprzęt komputerowy i poświęcony temu czas. Cała operacja ma w tym roku kosztować 41,5 mln zł. Karty zostałyby wydane 3,4 mln osób, które żyją w 627 tys. rodzin wychowujących co najmniej troje dzieci.
W uwagach przesłanych do resortu pracy MSW pisze, że wątpliwości budzą „kwestie związane z bezpieczeństwem systemu wydawania kart". Resort Bartłomieja Sienkiewicza obawia się fałszerstw. W przesłanych „Rz" wyjaśnieniach wskazuje, że „powołując się na doświadczenia związane z niewłaściwym wykorzystywaniem kart parkingowych wydawanych osobom niepełnosprawnym (...) pod rozwagę poddano możliwość wprowadzenia analogicznych rozwiązań do systemu wydawania KDR".
Gmina, wydając kartę, będzie jednak weryfikować liczbę dzieci. Ponadto w Polsce działa już 200 programów samorządowych i nikt nie zgłaszał przypadków podszywania się pod wielodzietnych.
Karta nie oznacza przy tym nadzwyczajnych uprawnień od państwa (rabatów rodzinom np. na usługi mają udzielać głównie samorządy i firmy przystępujące do programu). Największą „państwową" korzyścią będzie zniżka w pociągach PKP. – MSW zachowuje się, jakbyśmy wydawali złotą kartę kredytową – komentuje nasz rozmówca z resortu pracy.
Oficjalnie ministerstwo Kosiniaka-Kamysza w odpowiedzi na zgłaszane uwagi odpowiada, że gmina będzie personalizować czyste blankiety kart (wpisze imię i nazwisko) oraz je zabezpieczy (naniesie hologram). „Trudno się zgodzić, że sposób zamawiania blankietów kart może budzić wątpliwości związane z bezpieczeństwem systemu" – konkluduje wiceminister Elżbieta Seredyn.
Uwagi Ministerstwa Finansów dotyczą pieniędzy. Resort Mateusza Szczurka wskazuje, że Ministerstwo Pracy musi przedstawić taki plan sfinansowania karty, który nie naruszy budżetu na 2014 r. „w ramach wydatków zaplanowanych w obszarze jego działań". Innymi słowy: wydatki resortu nie mogą wzrosnąć.
Ponadto Ministerstwo Finansów kwestionuje wyliczenie dotyczące tego, ile czasu pracownik gminy ma poświęcić na wydanie karty. Resort pracy szacuje, że zajmie to urzędnikowi dziesięć minut, co w skali kraju będzie kosztować w tym roku 20,1 mln zł. Minister finansów uważa, że pracowników można zatrudnić do tego zadania na zlecenie, zrobią to szybciej i taniej. W związku z tym oszacował koszty na 3,2 mln zł.
Resort Mateusza Szczurka odmówił nam komentarza.
– To wyraz niechęci do rodzin i braku zaufania do obywateli. Machina państwowa znowu nie zdaje egzaminu – komentuje Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin 3+. Tłumaczy, że w dobie kryzysu demograficznego resorty spierają się o szczegóły, zamiast szybko rozwiązywać problemy. – Dzieje się tak, mimo że inicjatywę popierają prezydent i premier – mówi.
Sprawa rzeczywiście niepokoi Kancelarię Prezydenta. Bronisław Komorowski mocno zaangażował się w promowanie Kart Dużej Rodziny. – Oczekujemy pilnie tego programu – mówi nam osoba zbliżona do Pałacu Prezydenckiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA