fbTrack

Analizy

Przed czym polityków ostrzegają służby

Andrzej Stankiewicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Największym zagrożeniem dla Ukrainy są w tej chwili prowokacje rosyjskie na pograniczu, a także zaangażowanie w konflikt Turcji – przestrzega polski wywiad.
Polskie służby wywiadowcze w materiałach dla najważniejszych polityków przestrzegają przed prowokacjami rosyjskimi w kilku regionach.
Chodzi przede wszystkim o Krym – na tym półwyspie podarowanym Kijowowi przez Moskwę w czasach ZSRR wśród mieszkańców dominują Rosjanie. W dodatku Moskwa ma tu swą główną bazę Floty Czarnomorskiej. Polski wywiad przewiduje, że Moskwa może próbować wykorzystać siły separatystyczne, aby oderwać Krym od Ukrainy. Ostatnio wezwania do niepodległości padły ze strony lokalnego parlamentu Krymu, zaś władze Sewastopola zaapelowały do mieszkańców o gotowość do „obrony miasta". Najdalej poszły sponsorowane przez Moskwę organizacje społeczne, które zwróciły się do Putina „z prośbą o interwencję i ochronę rosyjskiej ludności".
Już dzisiaj doszło tam do bijatyk między prorosyjskimi bojówkami a antyrządowymi manifestantami. Polski wywiad nie wyklucza rosyjskich prowokacji także na pograniczu ukraińsko-rumuńskim, a zwłaszcza ukraińsko-mołdawskim. Ukraina graniczy z separatystycznym, prorosyjskim Naddniestrzem, które ogłosiło niepodległość od Mołdawii. A w Naddniestrzu – które w herbie i na fladze ma sierp i młot – stacjonują rosyjskie wojska. Według oceny polskiego wywiadu – co również się jak dotąd sprawdziło – armia ukraińska nie zamierza angażować się po żadnej ze stron politycznego konfliktu w Kijowie. Ale jednocześnie nasz wywiad ocenia, że w razie otwartego konfliktu z Moskwą ukraińska armia nie podejmie żadnych działań przeciwko armii rosyjskiej. Powód? Dominuje w niej kadra oficerska przychylna Moskwie. Podobnie jest w służbach specjalnych. Co prawda prezydent Wiktor Janukowycz starał się kontrolować wpływy rosyjskie w tym obszarze, obawiając się, iż stanie się zakładnikiem Putina. Tyle tylko, że w ukraińskiej Służbie Bezpieczeństwa czy innych formacjach mundurowych dominują nastroje prorosyjskie. Na Ukrainie bowiem nigdy nie przeprowadzono ani weryfikacji, ani lustracji funkcjonariuszy. A zatem w specsłużbach i służbach mundurowych Ukrainy panuje pełna ciągłość z czasami ZSRR, a więc podległości wobec Moskwy. Według naszych informacji, Agencja Wywiadu w swych materiałach zwraca uwagę na jeszcze jedno zagrożenie – możliwe zaangażowanie w konflikt Turcji. Polski wywiad przypomina artykuły w tureckiej prasie, które dowodzą wielowiekowych związków Krymu z Turcją, sięgających czasów Imperium Ottomańskiego. W tej chwili tureccy Tatarzy to druga co do liczebności – po Rosjanach – grupa etniczna wśród mieszkańców półwyspu. Z Ankary płyną sygnały, że Turcja mogłaby się włączyć w konflikt w razie próby ogłoszenia przez Krym niepodległości od Ukrainy. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Turcja to państwo członkowskie NATO. W dodatku jest jednym z kilku zaledwie państw NATO, który ma aktualne tzw. plany ewentualnościowe – czyli scenariusz zaangażowania sojuszników na wypadek konfliktu zbrojnego. Czy są dla nas jakieś pozytywne skutki wydarzeń na Ukrainie? Wedle analiz wywiadu – tak. Wywiady rosyjski i białoruski drastycznie ograniczyły swą działalność w Polsce, skupiając się na działaniach na Ukrainie, w tym budowie nowej siatki agenturalnej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL