fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ciężarówki jadą na Ukrainę i Białoruś

Rzeczpospolita
Transport z Polski na Ukrainę rośnie najszybciej ze wszystkich kierunków
Według danych Straży Granicznej w pierwszej połowie 2007 r. przez polsko-ukraińską granicę przejechało ponad 18 proc. więcej samochodów ciężarowych niż w tym samym okresie 2006 r. Na granicy wewnętrznej (z Niemcami, Litwą, Słowacją i Czechami) ruch zwiększył się o 16 proc. O szybko rosnącym ruchu na Ukrainę świadczą także długie kolejki ciężarówek czekających na odprawę, np. w Dorohusku kilkanaście godzin, mimo że strajk celników już dawno się skończył. – Główny nurt transportowy stanowią ładunki całopojazdowe i dedykowane – mówi Tomasz Cegielski, land international director w Schenker. – Przewozy całopojazdowe cieszą się zainteresowaniem zwłaszcza firm z branży budowlanej. Systematycznie rośnie liczba transportów materiałów, maszyn czy chemii budowlanej. Innym dynamicznie rozwijającym się sektorem na Ukrainie jest motoryzacja – dodaje Andrzej Kozłowski, dyrektor Raben Ukraina.
Cegielski uważa, że transport drobnicy na Ukrainę nie jest rozwinięty na tyle, aby móc porównywać ten kierunek z rynkami Europy Zachodniej. – Rozwój połączeń drobnicowych jest wciąż wyzwaniem dla ukraińskiej infrastruktury magazynowej. Jednak drobnica szybko zwiększa swoje znaczenie. – O kilkadziesiąt procent rośnie liczba przewozów drobnicowych. Popularność usługi spowodowana jest dużą ilością zleceń otrzymywanych od nowo powstałych firm, które sprowadzają niewielkie partie towarów – mówi Andrzej Kozłowski. – Na Ukrainie brakuje nowoczesnych samochodów. Rynek TSL w tym państwie przypomina stosunki handlowe i gospodarcze w Polsce sprzed 15 lat. Napotykamy wiele problemów czy utrudnień, które na naszym rynku już kilka lat temu zostały wyeliminowane. W przeciwieństwie do Ukrainy przewozy na Białoruś są znacznie mniejsze. – Białoruś to niestety biała plama na europejskiej mapie transportu drobnicy. W obecnej sytuacji politycznej w tym kraju trudno mówić o stabilnym rozwoju transportu – ocenia Cegielski. M&M Militzer & Munch Polska podaje, że jest liderem w przewozach drobnicowych z Polski na Białoruś. W grudniu 2007 r. firma odprawiła z terminalu M&M w Pruszkowie rekordową ilość 22 samochodów drobnicowych, czyli średnio jeden dziennie. – Rośnie ilość ładunków tranzytowych z Europy Zachodniej, także polscy producenci rozwijają się na Wschodzie – tłumaczy zwiększony ruch członek zarządu M&M Polska Wojciech Paprocki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA