fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Komórkowe przeprowadzki

Fotorzepa, Michał Warda Mic Michał Warda
W mijającym roku z sieci do sieci przeniesionych zostanie o 25 proc. numerów telefonów komórkowych więcej niż rok temu.
Do końca listopada czterej najwięksi operatorzy komórkowi powiększyli statystyki łącznie o około 1,414 mln przeniesionych do ich sieci numerów – wynika z szacunków „Rz". Jeśli grudzień będzie podobny lub tradycyjnie lepszy niż poprzednie miesiące, to w całym 2013 roku operatora zmieni około 1,55–1,6 mln numerów. To zaś oznaczać będzie wzrost o około 25 proc. w porównaniu z 2012 rokiem, gdy konsumenci i przedsiębiorcy przenieśli w sumie około 1,25 mln komórkowych numerów telefonicznych.
– Rynek MNP (przenoszenia numerów komórkowych – red.) wygląda stabilnie, ale spodziewamy się w przyszłości lekkiej tendencji wzrostowej – mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska. Telekom odnosi przy tym liczbę przeniesionych numerów do liczby kart SIM aktywnych dziś w sieciach operatorów. A tych przybywa i na koniec września było ich już blisko 56 mln. Na tym tle grono osób i przedsiębiorstw zmieniających operatora bez zmiany numeru telefonicznego nie jest wysoka. Tu warto wspomnieć, że operatorom przybywa kart SIM z różnych powodów. Używane są one przez maszyny (w coraz popularniejszych rozwiązaniach M2M), czy wyłącznie do transmisji danych (w tabletach, laptopach, notebookach). Takich kart nie przenosi się od operatora do operatora, bo przypisany im numer nie jest istotny.
Dlaczego liczba przeniesionych numerów z sieci do sieci rośnie? - Wynika to z faktu, że operatorzy coraz mocniej walczą, by przenosić do nich numery. Dzieje się tak ze względu na duże nasycenie kartami SIM, a mechanizm MNP to jedna z możliwości pozyskiwania nowych klientów lub odzyskiwania tych, którzy wcześniej odeszli. W tym roku z kwartału na kwartał poprawialiśmy bilans MNP i mamy wynik najlepszy z tzw. wielkiej trójki, czyli Orange, T-Mobile i Plus – podkreśla Wojciech Jabczyński.
Operator, którego reprezentuje, zajął pierwsze miejsce na tle tzw. Wielkiej Trójki, a w sumie drugie. Przyjął około 296 tys. numerów. Na trzecim miejscu był T-Mobile Polska (zanotował przyjście blisko 160 tys. telefonów od konkukrencji), a na czwartym Polkomtel, operator sieci Plus (przyjął 129 tys. numerów).
Najwięcej telefonów odbił konkurencji tradycyjnie już P4, operator sieci Play, który przyjął w zaokrągleniu 830 tys. numerów i jego udział w rynku MNP wyniósł w tym czasie około 59 proc.
Inaczej wyglądała klasyfikacja operatorów, jeśli chodzi o liczbę numerów oddanych konkurencji. Najlepszy wynik ponownie odnotował operator sieci Play (oddał niecałe 125 tys.), drugim najlepiej broniącym bazy klientów operatorem był Polkomtel (400 tys. oddanych telefonów), Orange spadł na miejsce trzecie (415 tys.), a z T-Mobile klienci zabrali 466 tys. numerów.
Bilans tych zmian dla operatorów jest więc następujący: Play przyjął netto 704,4 tys. numerów, a pozostali gracze byli na minusie. Bilans Orange to 118,6 tys. oddanych numerów, Polkomtela – 271 tys. numerów, a w przypadku T-Mobile 307 tys.
Warto przy tym zauważyć, że Orange Polska oddało w mijającym roku o ponad połowę mniej numerów niż w 2012. Analitycy wiążą tę zmianę z wprowadzeniem w kwietniu marki Nju mobile, której zadaniem jest obrona przed odejściem grupy użytkowników, dla których istotna jest kontrola kosztów, a nie posiadanie subsydiowanego aparatu telefonicznego z wysokiej półki cenowej (Nju mobile jest ofertą bez telefonu).
O tym, jaki okaże się rynek MNP w całym 2013 r., zdecyduje jeszcze grudzień, ale z rozmów z operatorami wynika, że jest to miesiąc tylko nieco lepszy niż średnio pozostałe.
Rosnąca popularność przenoszenia numerów to efekt zmian w prawie. Daje ono operatorom komórkowym na rozpatrzenie wniosku o przeniesienie numeru 6 godzin (jeśli wniosek złożony jest osobiście w punkcie obsługi nowego wybranego operatora) lub 3 dni (jeśli wysłany zostanie pocztą).
Urząd Komunikacji Elektronicznej podkreśla przy tym, że aby uniknąć problemów przy przenoszeniu numeru, trzeba pamiętać o kilku kwestiach. – Z analizy skarg nadesłanych do nas wynika, że w większości przypadków konsumenci podali niepełne lub błędne dane, co uniemożliwiało operatorowi prawidłowe przeprowadzenie operacji przeniesienia numeru – wskazuje Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE. Problem pojawia się również, gdy konsument najpierw sam wypowiada umowę dotychczasowemu dostawcy, a później składa wniosek do nowego operatora o przeniesienie numeru. „Stary operator" w trakcie rozwiązywania umowy nie przyjmie wniosku o przeniesienie numeru do sieci innego operatora. Problemy z przeniesieniem numeru są relatywnie rzadką przyczyną skarg na telekomy (także stacjonarne). Odpowiadają za około 10 proc. skarg, które w tym roku wpłynęły do UKE.

Nie wszędzie można przenieść numer

Polska należy do grupy państw, które wdrożyły przepisy pozwalające konsumentom łatwo przenosić numer telefoniczny do innego operatora. Jednak nie jest to światowy standard. Jak wynika z danych firmy analitycznej GSMA Intelligence, jedna czwarta rynków rozwijających się nie wprowadziła jeszcze systemu regulacji wymuszających na operatorach telekomunikacyjnych zastosowania mechanizmów ułatwiających klientom zmianę operatora z zachowaniem numeru telefonu. Co więcej, tylko 15 proc. państw z tej grupy zamierza takie rozwiązania wprowadzić, choć z zasady mają się one przyczyniać do wzrostu konkurencyjności rynku. Operatorzy świadomi ryzyka utraty klientów dbają o nich bardziej. Jednym z państw rozwijających się, w którym nie wdrożono jeszcze mechanizmów przenoszenia numerów telefonów komórkowych (ang. Mobile Numbert Portability), są Chiny. Ale nie tylko one, ponieważ GSM Intelligence dostrzega opór, by zastosować prokonkurencyjne narzędzie także w innych krajach Azji oraz w części państw afrykańskich.  Według najnowszych danych regulacje MNP wprowadziło do tej pory 19 proc. państw azjatyckich i taki sam odsetek krajów rozwijających się Afryki, dla obu Ameryk jest to 35 proc., ale już dla Europy odsetek ten wynosi 80 proc. (brakuje m.in. Rosji,  Ukrainy i Kosowa). Rynki różnią się przy tym między sobą pod względem tempa realizacji zleceń przeniesienia numeru. Dla przykładu 92 proc. zleceń w Ghanie jest realizowanych w 5 minut. Tymczasem są ciągle kraje, gdzie procedura trwa dwa tygodnie. Popularność przenoszenia numeru zależy też od kosztu. W Polsce usługa jest bezpłatna.

Konrad Księżopolski, Espirito Santo Investment Bank

W telefonii komórkowej coraz trudniej jest o wzrost organiczny bazy użytkowników mierzony liczbą aktywnych kart SIM. Istnieje jeszcze pewien potencjał w przypadku mobilnego Internetu czy połączeń między urządzeniami (tzw. M2M). Jednak tak naprawdę telekomy walczą o klienta między sobą. To dlatego warto śledzić dane o rynku przenoszenia numerów (MNP) lub – patrząc z innej perspektywy – wskaźniki odejść. W miarę wyczerpywania się źródeł wzrostu rola tych wskaźników będzie jeszcze rosła. To, jak radzą sobie z nimi telekomy, świadczy o konkurencyjności ich ofert. Dla przykładu Orange po wprowadzeniu marki Nju mobile już w III kw. br. pokazał lepsze wyniki przenoszenia numerów. Dlatego nie jest zaskoczeniem, że ograniczył odpływ użytkowników w kolejnych miesiącach br.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA