fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Radwańska w czwartej rundzie turnieju w Indian Wells

AP
Agnieszka Radwańska pokonała Chinkę Shuai Peng 6:3, 3:6, 6:3 w trzeciej rundzie turnieju na twardych kortach w Indian Wells w Kalifornii
W czwartej rundzie rywalką rozstawionej z numerem 10 tenisistki z Krakowa będzie Rosjanka Dinara Safina (nr 8) lub Amerykanka Ashley Harkleroad.
W drugiej rundzie Polka pokonała Ukrainkę Mariję Korytcewą 6:1, 7:6 (7-3). W pierwszej rundzie Polka miała wolny los. Mecz na korcie nr 4 zaczął się dobrze dla tenisistki z Krakowa. Ukrainka nigdy z nią nie grała, na pewno słyszała o stylu i sprycie, ale zanim przyzwyczaiła się do tempa gry Polki, już przegrała seta.
Ten początek obiecywał szybkie zwycięstwo 19. tenisistki świata, tym bardziej że w drugim secie Radwańska także szybko przełamała podanie rywalki i objęła prowadzenie 3:2. Wtedy jednak mecz się zmienił. Korytcewa zaczęła wykorzystywać osłabienie serwisu rywalki (pięć podwójnych błędów) i do stanu 6:6 obie traciły gemy przy swoim podaniu. Tie-break odmienił ten odwrotny rytm zdobywania punktów, Polka z zimną krwią zdobyła dużą przewagę. Kiedy prowadziła 6-0, można było spokojnie odetchnąć. Wprawdzie nie wykorzystała trzech piłek meczowych, ale zapas był odpowiednio duży. Po godzinie i 23 minutach sędzia ogłosił zwycięstwo starszej z sióstr Radwańskich. Przedtem na tym samym korcie grały Shuai Peng i Karin Knapp. Chinka wygrała 6:1, 6:3 i ona będzie kolejną rywalką Polki. Ma 22 lata, dość szybko awansowała do pierwszej setki rankingu po kilku zwycięstwach w azjatyckich turniejach ITF i niezłych występach w turniejach WTA. Trzy lata temu była już 31. tenisistką rankingu. Dobry wpływ na jej karierę miał przez pewien czas Michael Chang, ale gdy zajął się innymi sprawami, o postęp było trudniej. Dziś Shuai Peng jest 54. na świecie, więcej wygrywa w deblu niż w singlu. W meczu o awans do o 1/8 finału więcej szans ma rozstawiona z nr 10 tenisistka z Polski. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski ulegli 5:7, 3:6 parze świetnych argentyńskich singlistów Guillermo Canasowi i Davidowi Nalbandianowi. Nie ma na razie wiosny w grze Polaków, od początku roku więcej przegrywają niż wygrywają. To, że specjaliści od debla mogą pokonać najmocniejszych singlistów, pokazali Australijczyk Paule Hanley i Leander Paes z Indii, którzy pokonali Rafaela Nadala i Davida Ferrera 6:3, 6:4.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA