fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Włoski nastolatek z wyrokiem śmierci od mafii

Piotr Kowalczuk
W obawie przed zemstą camorry włoska policja ochrania trzynastolatka, który był przypadkowym świadkiem mafijnej egzekucji
10 sierpnia ubiegłego roku chłopiec wraz z siostrą i rodzicami stał w kolejce po bilety do aquaparku Magic World w Licola pod Neapolem. W tej samej kolejce, również z rodziną, czekał 46-letni recydywista, gangster Nunzio Cangiano. Nagle podjechało do niego na skuterach dwóch mężczyzn i kilkoma strzałami położyło go trupem.
Kilka miesięcy wcześniej Cangiano wypowiedział lojalność klanowi Di Lauro i w trwającej od 2004 roku mafijnej wojnie o rynki zbytu kokainy w Neapolu przeszedł na stronę wrogów. Dlatego właśnie musiał zginąć. Od scenariusza sensacyjnego filmu tę historię różni tylko to, że zdarzyła się naprawdę. Do zamachu doszło w biały dzień, na oczach kilkudziesięciu mieszkańców Licola, którzy nie mogli nie rozpoznać w jednym z zamachowców 22- letniego Maria Buono zwanego Myszką, gangstera na usługach Di Lauro. Jednak, mimo że mord zarejestrowała kamera przemysłowa, a film pokazywano w telewizji, na policję nie zgłosił się nikt. Zmowę milczenia po tygodniu przerwał trzynastolatek. Zgłosił się na policję i zadenuncjował jednego z zabójców Cangiano. Dzięki jego zeznaniom „Myszka” trafił za kratki i czeka na proces, w którym chłopiec będzie musiał wystąpić w charakterze świadka.
W Kampanii, gdzie przed mafią trudno cokolwiek ukryć, nie można ufać również lokalnej policji, bo często jest ona na usługach camorry. Dlatego prokuratorzy z grupy specjalnej walczącej z mafią przewieźli chłopca wraz z całą rodziną do odległej, nieznanej części Włoch i chronią go teraz 24 godziny na dobę. Sprawa bulwersuje włoską prasę, która pisze o tchórzostwie dorosłych i bohaterstwie trzynastoletniego chłopca, który przecież doskonale wiedział, czym ryzykuje. W jego stronach nawet małe dzieci doskonale wiedzą bowiem, czym jest wojna mafii. Włoskie organizacje Ofiary Mafii i „Nie” Haraczom chcą zgłosić kandydaturę chłopca do tytułu Człowieka Roku.Włoskie media obawiają się jednak, że nawet jeśli chłopiec zostanie laureatem nagrody, jemu i jego rodzinie przyjdzie kiedyś zapłacić za bohaterstwo wysoką cenę. Przede wszystkim prawdopodobnie już nigdy nie będą mogli powrócić w rodzinne strony. Jak bowiem przypominają eksperci od przestępczości zorganizowanej, pierwszym punktem mafijnego kodeksu honorowego jest nakaz zemsty. W coraz brutalniejszych mafijnych porachunkach coraz częściej ofiarą przemocy padają dzieci. Są porywane, okaleczane lub mordowane. Dzielny trzynastolatek z Licola, decydując się zeznawać przeciw gangsterom, prawdopodobnie podpisał więc na siebie, a przy okazji na całą swoją rodzinę, wyrok śmierci. masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.kowalczuk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA