fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wielka awantura o Rusinów na Zakarpaciu

Zapomniana mniejszość. Rusini mieszkają po obu stronach granicy ukraińsko-słowackiej. W obwodzie zakarpackim na Ukrainie za Rusinów uważa się zaledwie 10 tysięcy osób, we wschodniej Słowacji – aż 30 tysięcy. Zdaniem organizacji rusińskich ta grupa etniczna, rozsiana po całym świecie (m.in. w USA), może liczyć nawet 1,2 miliona członków.
Rzeczpospolita
Piotr Kościński
Ukraińscy nacjonaliści protestowali w Kijowie przeciwko uznaniu Rusinów za mniejszość narodową
Protest przed siedzibą prezydenta Wiktora Juszczenki zorganizowały: skrajnie prawicowa UNA-UNSO (Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe – Ukraińska Samoobrona Narodowa), Partia Ukraińska, Tryzub im. Stepana Bandery i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Powód? Rada obwodu zakarpackiego uznała, że istnieje narodowość rusińska, więc Rusini są tam oficjalną mniejszością narodową.
Według ostatniego spisu powszechnego w liczącym 1,25 mln mieszkańców Zakarpaciu zaledwie 10 tys. osób uznaje się za Rusinów. Istnieje wspólnota rusińska, w 2005 r. zjazd Rusinów wybrał Ludową Radę Rusinów Zakarpacia. Po drugiej stronie granicy, na Słowacji, aż 30 tys. osób uważa się za Rusinów, a zaledwie 14 tys. – za Ukraińców.
– Będziemy protestować przeciwko wszelkim przejawom separatyzmu na Ukrainie – mówi „Rz” Andrij Tarasenko z organizacji Tryzub. – Należy do nich decyzja zakarpackich radnych. Nie możemy się z nią zgodzić, tak jak nie możemy tolerować żądań specjalnego statusu dla języka rosyjskiego ani rewizji ukraińskiej historii i negowania wielkiego głodu. Cerkiew podporządkowana patriarchatowi moskiewskiemu, która aktywnie wspiera ruch separatystyczny w naszym kraju, krzyczy, że Ukraińcy okupują Zakarpacie. To haniebne – dodaje Tarasenko.
– Nie rozumiem protestów związanych z decyzją naszej administracji, by uznać Rusinów za mniejszość narodową – tłumaczy „Rz” Judyta Jewchak z zakarpackiej administracji obwodowej. – Są przecież uznawani w 22 krajach świata, dlaczego Ukraina miałaby się temu sprzeciwiać? Skoro mamy oficjalnie zarejestrowane organizacje Rusinów w naszym kraju, to znaczy, że istnieją i powinni mieć takie same prawa jak inne mniejszości – dodaje nasza rozmówczyni.
Do drugiej wojny światowej, w Polsce określenia „Rusin” używano wymiennie z „Ukrainiec”. Dzisiejszy obwód zakarpacki, będący wcześniej częścią Austro-Węgier, należał od 1918 r. do Czechosłowacji. W marcu 1939 r. Ruś Zakarpacka ogłosiła niepodległość jako Karpato-Ukraina, ale po kilku dniach została zaanektowana przez Węgry. Po wojnie została zajęta przez Związek Radziecki i włączona do Ukraińskiej SRR.
Zdecydowana większość Ukraińców uważa, że Rusini nie istnieją, że są to po prostu Ukraińcy, którzy z rozmaitych względów nazywają siebie właśnie Rusinami.
Jednak sami Rusini twierdzą, że w całym świecie jest ich łącznie 1,2 miliona. Żyją między innymi w Stanach Zjednoczonych, gdzie działa Rusińska Bizantyjska Metropolia Katolicka.
Organizacje rusińskie dowodzą, że Rusini mieszkają również w Polsce, jednak najnowszy spis powszechny z 2002 r. nie zawiera pojęcia „Rusin”, choć są w nim nieuznawani przez polskie władze Ślązacy oraz nieuznawani przez Ukraińców za odrębną grupę Łemkowie.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.koscinski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA