fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Polska bliżej euro

Minister finansów Jacek Rostowski
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Minister finansów Jacek Rostowski zapowiada, że już za rok być może przystąpimy do mechanizmu poprzedzającego przyjęcie euro. W tym samym czasie wiceminister finansów Stanisław Gomułka ogłasza, że średnioroczna inflacja sięgnie 4,5 proc.
Rostowski wstępną deklarację wejścia do ERM2 w 2009 roku złożył wczoraj podczas forum bankowego. Unijna waluta znalazłaby się wówczas w naszych portfelach w 2012 roku. Zaraz jednak dodał, że niczego obiecać nie może. — Naszą strategią nie jest odwlekanie w czasie daty wejścia do strefy euro. Zależy nam, żeby stało się to jak najszybciej, ale musi stać się to w bezpieczny dla Polski sposób — tłumaczył minister finansów.
Zapewnił jednocześnie, że rząd podejmie decyzję o przystąpieniu do ERM2 w momencie, gdy będziemy trwale spełniać kryteria krajowe, a sytuacja na rynkach będzie stabilna. — Gdybyśmy nie osiągnęli odpowiedniej wiarygodności, narażeni bylibyśmy na ataki spekulacyjne na kurs złotego, które mogłyby wymusić zmianę kursu centralnego. Koszty tego byłyby olbrzymie — przestrzegł. Aby wejść do mechanizmu ERM2 musimy spełnić tzw. kryteria z Maastricht. Jednym z trzech najważniejszych oprócz deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB i długu nie przekraczającego 60 proc. PKB jest kryterium inflacyjne, a w tym wypadku możemy mieć kłopoty. W Maastricht określono, że średnia stopa inflacji w ciągu roku poprzedzającego akcesję do unii walutowej nie może być wyższa niż 1,5 punktu procentowego od pułapu wyznaczonego przez średni poziom inflacji obliczony dla trzech państw o najniższej inflacji w Unii Europejskiej.
Resort finansów szacuje, że Polska już w lutym przestała je spełniać. Wiceminister finansów Stanisław Gomułka uważa, że wobec z miesiąca na miesiąc rosnącej inflacji, w całym 2008 roku może ona wynieść 4,5 proc. zamiast zakładanych 3,5 proc. - Presja inflacyjna jest spora i w tej chwili w I półroczu inflacja może sięgnąć 4-5 proc. Pytanie, co w drugim półroczu - pytał Gomułka we wczorajszym programie w TVN CNBC. - Dotąd zakładaliśmy, że będzie osłabienie presji, ale jeśli presja płacowa spowodowana narastającymi wzrostami cen energii utrzyma się, to inflacja średnioroczna może wynieść jak zakładam 4,5 proc. - powiedział wiceminister. Również prezes NBP Sławomir Skrzypek przewiduje, że szczyt inflacji osiągniemy w pierwszym kwartale. - Jednak uwzględniając planowane podwyżki cen gazu możemy mieć do czynienia z drugim szczytem w drugim kwartale - wyjaśnił szef banku w TVN CNBC. Bank centralny przewiduje, że od drugiej połowy roku inflacja powinna już zmierzać do celu inflacyjnego wynoszącego 2,5 proc., w którym ustabilizuje się na przełomie 2009 i 2010 roku. W styczniu tego roku inflacja sięgnęła 4,3 proc. rok do roku. Jeśli tak się stanie, nie będzie formalnych przeszkód, aby wejść do ERM2. Bliską perspektywę zamiany złotego na euro już dziś pozytywnie oceniają polskie przedsiębiorstwa. Jak wynika z badań Instytutu Ekonomicznego NBP, aż 50,4 proc. z nich uważa, że zyskają na wstąpieniu do unii walutowej - mimo obaw o wzrost cen i wzrost konkurencji, a zaledwie 6,9 proc. jest przekonana, że będzie to niekorzystne. 34,8 proc. nie ma wyrobionego zdania, reszta nie odpowiedziała. Na dobrą opinię przedsiębiorców wpływa zapewne oczekiwanie na spadek ryzyka kursowego i kosztów transakcyjnych oraz ułatwienie wymiany handlowej w strefie euro. Ich ocen nie zepsuły nawet szacunki dotyczące kosztów wprowadzenia euro, które oceniona na 0,8 proc. obrotów rocznych. Na tle UE będzie jednym z wyższych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA