fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Budowanie droższe o 10 proc.

Rzeczpospolita
Od Początku roku koszt postawienia domu podskoczył o ponad 3 proc. Na tym się nie skończy – w całym roku materiały mogą zdrożeć o 5 – 15 proc., a robocizna o przynajmniej 10 proc.
Tylko w styczniu i lutym cement, stal oraz materiały ścienne zdrożały o kilkanaście procent – potwierdza Mirosław Lubarski, dyrektor marketingu Grupy Polskie Składy Budowlane. – Spadły, minimalnie, ceny izolacji wodochronnej, farb i lakierów. W całym roku zwyżki cen materiałów sięgać będą średnio od 5 do 15 proc. – przewiduje.
Średnia wysokość podwyżek może być wyższa, jeśli ziści się czarny scenariusz na rynku cementu. Jego producenci obawiają się poważnego wzrostu ponoszonych kosztów. Wynikają one nie tylko z niskich limitów emisji CO2 (cementownie będą musiały je dokupywać na wolnym rynku, doliczając koszt do cen gotowego wyrobu), ale również z oczekiwanych podwyżek cen energii elektrycznej i ropy. Jeśli będą one znaczące, odbiją się na cenach cementu. Mogą one wzrosnąć o kilkanaście procent, choć część producentów straszyła nawet 40-proc. podwyżką. Obecnie za cement płacimy o jedną czwartą więcej niż przed rokiem. Na pocieszenie dla budujących – cement ma jedynie kilkuprocentowy udział w ogólnych kosztach. Z wyliczeń grupy PSB wynika, że tylko w pierwszym miesiącu tego roku koszt budowy domu jednorodzinnego wzrósł, w porównaniu z grudniem 2007, o ok. 3 proc. W porównaniu ze styczniem 2007 roku sięgnął już blisko 30 proc.
W składach budowlanych klientów jest coraz więcej, choć nie powtarza się sytuacja sprzed roku, gdy brakowało materiałów. – Nie mamy pełnej oferty tylko materiałów ściennych: ceramiki, silikatów i betonów komórkowych. Braki uzupełniamy importem – przyznaje Lubarski. I jest szansa, że w ruszającym właśnie sezonie budowlanym większych trudności z dostępnością materiałów nie będzie. Tym bardziej że łagodna zima pozwoliła na prowadzenie części prac budowlanych i materiały sprzedawały się regularnie. Drożejące materiały to niejedyne zmartwienie inwestorów. – Obawiam się, że w tym roku wzrost płac w budownictwie może nawet nieznacznie przekroczyć 10 proc. – mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. – Mówię, że się obawiam, bo za tymi podwyżkami nie idzie wzrost wydajności. W 2007 r. koszty robocizny podniosły się o 15 proc. W tym roku wzrost nie będzie tak duży, ale odczuwalny – przewiduje. Zdaniem Mordasewicza w następnych latach koszty robocizny w budownictwie nie powinny już rosnąć szybciej niż w całej gospodarce. Przez wiele lat płace w budownictwie były bowiem niższe od średniej krajowej, co wyróżniało nas na tle innych państw Europy. – Ta sytuacja już się zmieniła. Budowlańcy zarabiają coraz lepiej i widać coraz większy napływ ludzi do zawodu. Kłopot nie w ich braku, lecz kwalifikacjach i doświadczeniu – uważa Mordasewicz. Dodaje, że mogą być problemy z zatrudnieniem doświadczonych spawaczy, elektryków, ale i murarzy, tynkarzy, glazurników, cieśli czy dekarzy. Rosnące koszty budowy domów to zła wiadomość dla setek tysięcy rodzin. Tylko w 2007 roku tzw. inwestorzy indywidualni rozpoczęli budowę ponad 91,6 tys. mieszkań, głównie w domach jednorodzinnych. Otrzymali także pozwolenia na rozpoczęcie budowy ponad 107 tys. kolejnych mieszkań. 93,6 tys. z nich powstanie w domach jednorodzinnych, kolejne 3,4 tys. w tzw. bliźniakach. A eksperci rynku nieruchomości spodziewają się dalszego wzrostu zainteresowania samodzielnym budowaniem. – Budowa domu nadal jest bardziej opłacalną inwestycją aniżeli kupno mieszkania – zapewnia architekt Monika Lisowska-Łętocha kierująca pracownią projektową biura Archon+. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.zwierzchowski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA