Podatki

Zachowaj rachunki i opinię lekarza

Osoby, które korzystają z ulgi rehabilitacyjnej nie mogą liczyć na pobłażliwość. Fiskus skontroluje ich zeznania tak samo jak innych podatników
Dlatego trzeba zbierać dowody potwierdzające, że mamy prawo do odliczenia. Wprawdzie ustawa o PIT nie nakłada obowiązku dokumentowania niektórych wydatków, ale coś na swoją obronę zawsze warto mieć.
Urząd skarbowy może zweryfikować, czy wykazane w zeznaniu rocznym inwestycje faktycznie były związane z potrzebami osoby niepełnosprawnej. Jeżeli więc odliczamy wydatki na sprzęt rehabilitacyjny, to musi on być niezbędny w leczeniu oraz ułatwiać wykonywanie czynności życiowych konkretnej osoby stosownie do jej potrzeb. Przyda się tu opinia lekarza potwierdzająca konieczność używania danej rzeczy. Oczywiście trzeba mieć też dowody poniesienia wydatków (faktury, rachunki, potwierdzenia przelewu itp.). Nie dotyczy to tylko opłat na przewodnika, psa oraz samochód. Ale także w tych trzech przypadkach urząd może przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. Może więc sprawdzić, czy niewidoma osoba faktycznie korzystała z pomocy przewodnika. Jak to zrobić, skoro ustawa o PIT nie nakłada obowiązku potwierdzania tych wydatków jakimikolwiek dokumentami? Na to pytanie odpowiedziało już w 2005 r. Ministerstwo Finansów. Urząd może „poprosić o podanie nazwisk osób, które świadczyły usługi przewodników” – czytamy w wyjaśnieniach resortu (odpowiedź na interpelację poselską nr 10 367).
Co w sytuacji, gdy niewidomy nie będzie w stanie wskazać swojego pomocnika? Ministerstwo ostrzega: wtedy odliczenie zostanie zakwestionowane. Niby słusznie, bo ulga jest na faktycznie poniesione wydatki. Ale rzeczywistość bywa złożona – niewidomemu może pomagać kilka osób (niektóre mniej, niektóre bardziej), może też korzystać z usług (i płacić za nie) nieznajomych. Czy straci prawo do ulgi, jeśli ich wszystkich nie wskaże? Nie powinien, ale może się spodziewać kłopotów z urzędem. Problemu nie będzie, jeżeli przewodnik się ujawni i przyzna do pomagania niewidomemu. Oczywiście jemu też to nie ujdzie na sucho. Jak czytamy w odpowiedzi Ministerstwa Finansów „kwota, jaką osoba niewidoma zapłaciła swojemu przewodnikowi, stanowi dla osoby świadczącej usługę przychód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Kwotę tego przychodu przewodnik jest obowiązany wykazać w składanym przez siebie zeznaniu podatkowym”. Faktycznie, od czasu do czasu dostajemy sygnały, że niektóre urzędy regularnie wzywają osoby niewidome, które w zeznaniu rocznym skorzystały z ulgi podatkowej na przewodnika. Chcą, aby ujawnić jego dane, i przy okazji sprawdzają, czy jego wynagrodzenie zostało opodatkowane. Często jednak za pomoc przewodnika nie ustala się „klasycznej” zapłaty, osoba niewidoma ponosi natomiast różnego rodzaju wydatki, np. płaci za jego przejazdy, gdy dowozi ją na zabiegi. Poza tym może się też odwdzięczyć prezentem. Trudno jednak wymagać, aby od tych świadczeń odprowadzać podatek. Korzyści dla fiskusa są niewielkie, a postępowanie wyjaśniające może być bardzo nieprzyjemnym doznaniem dla niewidomego.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL