fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Kaczyński nigdy nie był moim politycznym ojcem ani autorytetem

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Niszczenie Kazimierza Ziobro przez PiS jest plugawe i przypomina mowę nienawiści, którą stosował wobec Lecha Kaczyńskiego Palikot i Tusk - powiedział Zbigniew Ziobro w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.
"Rz": Dlaczego politycy Solidarnej Polski twierdzą, że PiS buduje gorsze standardy niż, PO?
Zbigniew Ziobro: PO trudno prześcignąć, ale w wyborach uzupełniających do Senatu na Podkarpaciu, to  PiS stosuje brudną kampanię wyborczą w obawie przed utratą monopolu na prawicy. Partia Jarosława Kaczyńskiego bez wstydu atakuje kłamliwymi informacjami Kazimierza Ziobro, kandydata Solidarnej Polski i człowieka odznaczonego Złotym Krzyżem Zasługi przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Posłowie PiS rozdają pod hipermarketami tysiące ulotek,  zestawiając naszego kandydata z byłym marszałkiem województwa Karapytą,  który na Podkarpaciu jest symbolem korupcji i afery seksualnej.
Jak podaje „Newsweek", z badań zamówionych przez PiS wynika, że kandydat Solidarnej Polski Kazimierz Ziobro może liczyć na 18 proc. głosów na Podkarpaciu.
W PiS zapanowała panika. Kazimierz Ziobro jest dzisiaj atakowany przez partię Kaczyńskiego i związaną z nią „Gazetę Polską Codziennie", mimo że wcześniej był radnym, wicemarszałkiem i posłem z ramienia PiS. PiS i „GPC" kolportują fałszywe informacje, że Ziobro był członkiem, jak to określają, komunistycznej PZPR. Dziś przed sądem rusza proces w tej sprawie. Kłamliwe oskarżenia tego typu dziwią tym bardziej, że w ścisłym kierownictwie PiS jest grupa byłych członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, jak choćby były minister skarbu Wojciech Jasiński, skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski czy były minister z kancelarii prezydenta Maciejem Łopiński. I to prezesowi Kaczyńskiemu nie przeszkadza.
PiS twierdzi, że Solidarna Polska oszukuje wyborców, wystawiając w wyborach Ziobrę, który może być mylony z panem, którego wyborcy wciąż kojarzą z PiS?
Nie żartujmy. Nie zmienimy nazwiska komuś tylko dlatego, że nazywa się tak jak ja. Kierując się logiką PiS, można by powiedzieć, że Jarosław Kaczyński będąc na politycznym marginesie wypromował się na nazwisku brata, kiedy Lech Kaczyński był popularnym ministrem sprawiedliwości. Kazimierz Ziobro pracował na swoje nazwisko przez całe życie, był współtwórcą podkarpackiej Solidarności, przywódca strajku w stanie wojennym w hucie Jarosław. Esbecy grozili śmiercią jego żonie. Niszczenie Kazimierza Ziobro przez PiS jest plugawe i przypomina mowę nienawiści, którą stosował wobec Lecha Kaczyńskiego Palikot i Tusk.
Nie ma pan wrażenia, że spór między PiS i Solidarną Polską wzmacnia kandydata PO-PSL?
Solidarna Polska proponowała PiS wyłonienie wspólnego kandydata, ale nasza propozycja została odrzucona. Partia Kaczyńskiego wpadła w panikę, kiedy okazało się, że Kazimierz Ziobro kandydat SP ma szansę na bardzo dobry wynik w wyborach na Podkarpaciu.
Dlaczego nie zareagował pan na apel Kaczyńskiego: „Wróć synu, ojciec czeka!"?
Prezes PiS nie zdał testu wiarygodności wygłaszając te słowa na Jasnej Górze, bo kiedy wyciągnąłem do niego rękę, natychmiast ją odrzucił. Kaczyński nie odpowiada na „dzień dobry" i odwraca głowę od innych członków Solidarnej Polski, kiedy widzi ich w Sejmie. Prezes nabiera do mnie sympatii tylko wtedy kiedy kamery są wokół, a po ich wyłączeniu traktuje nas jak powietrze. Wyborcy prawicy powinni ocenić brak szczerości Jarosława Kaczyńskiego.
Jarosław Kaczyński jest pańskim politycznym ojcem?
Kaczyński nigdy nie był moim politycznym ojcem ani autorytetem. Wzorem w polityce dla mnie był dziadek, szef wywiadu AK potem WiN w obwodzie przemyskim przez lata więziony i torturowany przez stalinowskich oprawców. To on uczył mnie czym jest poświęcenie dla Polski, dzięki któremu zdecydowałem się studiować prawo, a nie medycynę. Zająłem się polityką nie z uwagi na czyjąś osobę, ale z uwagi  na sprawę. Sprawą było zaostrzenie odpowiedzialności karnej za brutalne przestępstwa, walka z korupcją, wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa Polaków, poprawa funkcjonowania państwa. Jarosław Kaczyński nie był nigdy moim guru, tylko liderem, z którym lojalnie współpracowałem, konsekwentnie realizowałem program, dzięki któremu wygraliśmy wybory.
Moglibyście jeszcze wspólnie budować IV RP?
Do wspólnego budowania niezbędne jest zaufanie. Moje zaufanie do prezesa PiS topniało od czasu rządów koalicji PiS-Samoobrona-LPR i dzisiaj jest już tylko wspomnieniem.
Jako minister sprawiedliwości nie ufał pan ówczesnemu premierowi Kaczyńskiemu?
Za wyjątkiem poprawy bezpieczeństwa i walki z korupcją za co odpowiadałem, PiS tylko głośno mówiło, a nie zmieniało państwa tak jak obiecywało. SB-cy dalej mieli po 9 tys. zł emerytury, a ich ofiary 900 zł. Ustawę lustracyjną celowo popsuto, podatki najbardziej obniżono najbogatszym, zamiast słabo i średnio zarabiającym, nie zmieniono systemu zdrowia czy edukacji. Nie ruszono słabej, broniącej elit konstytucji i nie utworzono alternatywnych mediów, o co sam zabiegałem. Nie wprowadzono podatków od hipermarketów i banków. Jednym słowem ja chciałem zmienić Polskę, a nie tylko gadać.
Zgadza się pan z Jarosławem Kaczyńskim, który mówi, że w Polsce biznes to często przystań ludzi PRL?
Jest w Polsce grupa oligarchów, która skolonizowała kilka ważnych obszarów państwa. Najlepszym przykładem są autostrady – na które dostaliśmy z UE więcej środków niż Niemcy na odbudowę całego kraju po wojnie w ramach Planu Marshala – a mimo to dalej drogi nie są gotowe. Problemy z łupkami, energetyką, podręcznikami (co roku trzeba kupować nowe) czy dziwnymi prywatyzacjami stoczni czy innych strategicznych przedsiębiorstw. Tak samo obszar kultury, gdzie na filmy o Jedwabnem są środki a na film o Dziemieszkiewiczu już brakuje. Mógłbym długo tak wymieniać - problem polega jednak na tym, że kiedy Kaczyński mógł to zmienić to nie zrobił nic. A jaką mamy dziś gwarancję, że teraz będzie inaczej?
Nie zgadzam się jednak z atakiem Kaczyńskiego na przedsiębiorców. Małe i średnie przedsiębiorstwa to siła napędowa Polski, trzeba im ułatwiać prowadzenie działalności, likwidować bariery, by tworzyli nowe miejsca pracy, a nie podkładać nogi.
To grupa licząca prawie 2 mln osób, wytwarzająca 70% PKB i zatrudniająca prawie 9 mln ludzi. Jarosław Kaczyński nie odróżnia po prostu postkomunistycznych oligarchów od milionów Polaków ciężko pracujących na swoim. Dzisiaj to mali i średni przedsiębiorcy są niszczeni przez państwo. Trzeba im za wszelką cenę pomagać, a nie w głupi sposób piętnować.
Solidarna Polska będzie wspierać akcje protestacyjne Solidarności?
Poszczególni członkowie Solidarnej Polski wezmą udział w protestach Solidarności. Nie rozumiem ataku Kaczyńskiego na Piotra Dudę i zakazu udziału członków PiS w protestach „S".
Będzie pan wspierał „S" w jednym rzędzie z Leszkiem Millerem?
Polska dziś potrzebuje szarpnięcia cuglami i dużych reform a nie obrażania się na siebie. To zawsze trudno mi było zaakceptować w PiS, że zawsze kiedy była szansa na wspólne działanie dla kraju – to ważniejsze były osobiste urazy i tak jest, jak sądzę, w przypadku Kaczyńskiego, który się obraził na Dudę. PiS chce mieć związki zawodowe na wyłączność i podporządkować sobie Piotra Dudę.
Póki co, to Kaczyński jest najsilniejszym graczem na prawicy.
Najważniejszą sprawą jest zmiana Polski – całkowita reforma kraju, zmiana konstytucji - a jaką mamy gwarancję, że Kaczyński będzie rządził inaczej niż w 2006 roku? Pamiętajmy, że zwycięstwa wyborcze czy wysokie sondaże to nie cel sam w sobie. Ja nie chcę brać już udziału w rządach podobnych do PO, gdzie celem będzie trwanie. Mam marzenie stworzenia wielkiego dzieła odbudowy Polski. Chciałbym aby mój syn nie musiał emigrować, jak wielu młodych Polaków i tutaj mógł realizował swoje marzenia. Historia, która jest nauczycielką życia pokazała, że my Polacy potrafimy coś zrobić. II RP mimo wszystkich swoich wad bez środków europejskich stworzyła nowoczesny przemysł. To wówczas powstał choćby Centralny Okręg Przemysłowy.
Dzisiejsza siła PiS wynika głównie z wielkich pieniędzy, którymi partia dysponuje oraz wsparcia środowisk biznesowych. Tylko w tym roku PiS dostał z budżetu państwa 50 mln zł. Solidarna Polska nie jest finansowana z publicznych pieniędzy.
Bo nie braliście jeszcze udziału w wyborach i państwowa subwencja się wam nie należy. Kaczyński zapowiada, że w jego rządzie znajdzie się Antonii Macierewicz, być może Zyta Gilowska.
Kaczyński zapomina, że przed wyborami parlamentarnymi będą wybory prezydenckie, których wynik może przesądzić o budowie przyszłego rządu. Dzisiejsze sondaże polityczne wezmą w łeb po wyborach prezydenckich.
Liczy pan na poparcie PiS w wyborach prezydenckich?
Solidarna Polska jest za wyłonieniem wspólnego kandydata prawicy w wyborach prezydenckich.
Proponuje pan prawybory na prawicy? Pan przeciwko prof. Piotrowi Glińskiemu?
Jeśli prawica nie wystawi wspólnego kandydata w wyborach prezydenckich przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu, to sukces i reelekcja obecnego prezydenta, mogą skończyć się wystawieniem przez niego listy prezydenckiej w wyborach parlamentarnych. PO bis z patronem Komorowskim pozwoli zbudować koalicję z Millerem i SLD.
Prezydent Komorowski stworzy swój BBWR?
Komorowski może stanąć na czele, bądź stać się patronem nowego bloku PO. Po sukcesie Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich również był rozważany scenariusz stworzenia listy prezydenckiej w wyborach parlamentarnych, kiedy PiS nie miał szans na większość w parlamencie. PiS miał się stać tylko częścią planu braci Kaczyńskich. Dzisiaj, w sytuacji drastycznie malejącego poparcia dla PO i konfliktów wewnątrzpartyjnych, popularność Komorowskiego może być gwarantem ciągłości władzy dla ludzi związanych z PO i byłą Unią Wolności. Kaczyński przegra kolejne wybory i będzie mógł snuć następny nierealny plan rządów z Antonim Macierewiczem i Zyta Gilowską.
Zgadza się pan prezesem PiS, że w normalnym kraju Komorowski powinien odejść z polityki, a nie zostać prezydentem Polski?
Jestem  bardzo krytycznie nastawiony do Bronisława Komorowskiego, który był obrońcą WSI, a który wygrał wybory dzięki dużej przychylności mediów, ale nie powtórzę slow Kaczyńskiego. Szanuje werdykt demokracji.
Czy PiS ma szansę na samodzielne rządzenie?
Samodzielne rządy PiS, to mit który budują w mediach politycy Kaczyńskiego. Prezes PiS, który konfliktuje się ze wszystkimi partiami parlamentarnymi, Solidarnością, z przedsiębiorcami i połową Polski nie jest w stanie zbudować porozumienia z kimkolwiek, a co dopiero zbudować koalicję rządową, dlatego mówi o samodzielnych rządach PiS, które nigdy nie nastąpią.
Solidarna Polska mogłaby w przyszłości zbudować koalicję rządową z PiS?
Tak, ale tylko pod warunkiem prowadzenia prawdziwego planu reform polskiego państwa. Dzisiejszy program PiS nie wystarczająco różni się w kluczowych sprawach z PO. PiS chce zachować obecny rozproszony układ władzy wykonawczej – a my chcemy silnej władzy prezydenckiej jak w USA. PiS chce zachować finansowanie partii politycznych, starą ordynację wyborczą, czyli polityczny autorytaryzm w partiach – a SP chce radykalnych zmian we władzy ustawodawczej. Wreszcie PIS nie przedstawił planu reform władzy sądowniczej i wymiaru sprawiedliwości, a SP chce tu największych zmian. Jednym słowem PiS chce władzy dla samej władzy – a my chcemy zmieniać Polskę. Sytuacja polskich rodzin nie poprawi się od samej zamiany Tuska na Kaczyńskiego, tylko zmiana polskiego państwa, budowa nowych instytucji jest w stanie to zrobić.
Czy wyobraża pan sobie PiS w koalicji z SLD?
Koalicja PiS-SLD już istniej w wielu samorządach. Znamienną była dla mnie wypowiedź prezesa Kaczyńskiego, który powiedział, że w Elblągu należy podejść do koalicji bardzo pragmatycznie i koalicja z SLD jest jak najbardziej na miejscu. Prezes PiS w sprawie przejęcia władzy jest politykiem bardzo pragmatycznym i nie wiadomo, gdzie leży granica jego kompromisu. Kiedyś mówił, że nie mógłby współpracować z Samoobroną, partią stworzoną przez rosyjską agenturę, a stworzył z nią koalicją rządową.
Spodziewa się pan postawienia przed Trybunałem Stanu wraz z Jarosławem Kaczyńskim?
W Sejmie pojawiają się głosy, że z prezesa PiS mają zostać ściągnięte wszelkie zarzuty, a oskarżonym miałbym być tylko ja. Wszystko jest możliwe po ugodach sądowych Kaczyńskiego z Januszem Kaczmarkiem. Kaczmarek występując ostatnio w mediach bronił Kaczyńskiego jak Częstochowy.
Czy ma pan poczucia winy po śmierci Barbary Blidy?
Poczucie winy po śmierci Barbary Blidy powinien mieć Leszek Miller i SLD, którzy nie wyciągnęli jej z korupcjogennego środowiska. Kiedy byłem ministrem sprawiedliwości ludzie ze świecznika nie mogli czuć się bezkarnie. Politycy PO i SLD niech się lepiej dobrze postarają z postawieniem mnie przed Trybunał Stanu, bo jak wrócę do władzy, to będę jeszcze bardziej zdecydowany skuteczniejszy w oczyszczaniu państwa polskiego z nieuczciwych ludzi władzy
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA