fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Uczelnie na minusie

Warszawska SGH to jedna z trzech uczelni objętych programem naprawczym. Fot. wojciech duszenko
__Archiwum__
Fatalna sytuacja w finansach uczelni publicznych. Od 2010 r. liczba wykazujących straty się potroiła.
Coraz mniej studentów, coraz wyższe koszty utrzymania. Szkoły wyższe prześcigają się w pomysłach, na czym oszczędzić, a mimo to wydają więcej, niż dostają od państwa i są w stanie same zarobić np. na studiach płatnych lub podyplomowych. Już blisko połowa z 95 publicznych uczelni nadzorowanych przez Ministerstwo Nauki zakończyła ubiegły rok ze stratą. To trzy razy więcej niż jeszcze w 2010 r. – wynika z danych, jakie „Rz" otrzymała z resortu nauki.
Choć obecnie tylko trzy uczelnie publiczne podległe ministrowi nauki objęte są programem naprawczym (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu i Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku), w finansowych kłopotach jest już 38 uczelni. Ich łączna strata netto za ubiegły rok przekroczyła 91 mln zł. Przy czym pięć z tych szkół wyższych odpowiada za ponad 56 mln zł łącznych strat.
W 2011 r. uczelni na minusie było 20, rok wcześniej – 13.
Według resortu nauki przyczyną pogarszania się sytuacji finansowej jest przede wszystkim spadek przychodów z działalności dydaktycznej (są to środki poza państwową dotacją, która wzrosła). A to jest m.in. pochodną niżu demograficznego. Z analizy ministerstwa wynika, że przede wszystkim spadły wpływy z tytułu opłat za usługi edukacyjne – zmniejszyły się one aż o 137,5 mln zł w porównaniu z 2011 r.
Wśród szkół wyższych z deficytem są renomowane uniwersytety, m.in. Warszawski i Gdański.
Ten pierwszy zamknął rok z ośmiomilionową stratą, przy przekraczających 260 mln zł przychodach własnych. Ale i one były niższe niż rok wcześniej i to aż o blisko 20 mln zł. To efekt m.in. mniejszej liczby studentów na studiach płatnych (drastycznie spadło zainteresowanie studiami podyplomowymi). Wzrosły natomiast wpływy m.in. z opłat za studia i kursy specjalistyczne dla cudzoziemców (UW wymienia konkretnie studentów z Arabii Saudyjskiej). Ale zdaniem władz UW na wysokość ubiegłorocznego deficytu wpływ miało przede wszystkim obcięcie przez ministerstwo dofinansowania inwestycji Dobra 55 (budowa siedziby dla kierunków lingwistycznych).
91 mln zł taką kwotę przekroczyły łączne straty publicznych uczelni w ubiegłym roku. Szkół na minusie było 38
Rzeczniczka UW Anna Korzekwa zapewnia, że mimo deficytu są stabilną instytucją, także pod względem finansowym. – Budżet uczelni wynosi około miliarda złotych, czyli mniej więcej tyle co budżet tak dużego miasta jak Częstochowa – wyjaśnia. – W ostatnich latach zmieniła się struktura przychodów. W tej chwili jedną trzecią stanowią fundusze pozyskiwane na badania, głównie z rozmaitych grantów. To sytuacja raczej niespotykana na polskich uczelniach – dodaje.
Publiczne uczelnie zbankrutują?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA