fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Kibice Legii opluwają Polonię

PAP/serwis codzienny, Bartlomiej Zborowski Bar Bartlomiej Zborowski
Skandalicznie zachowywali się kibice na czwartoligowym meczu KS Łomianki i reaktywowanej po degradacji z ekstraklasy Polonii Warszawa.
W sobotę atmosferę w podwarszawskich Łomiankach podgrzali  jednak nie kibice „Czarnych Koszul", tylko podążający za znienawidzoną Polonią sympatycy stołecznej Legii. Policja nawet nie wpuściła na stadion kibiców Polonii,  gdyż nie chciała zaogniać sytuacji. Stali więc oni tuż za ogrodzeniem, w ramach zgromadzenia przezornie zgłoszonego na taką okoliczność.
Fani klubu KS Łomianki słyną z sympatii dla „wojskowych", więc niektórzy witali legionistów z otwartymi ramionami. Ci zajęli trybuny jeszcze przed otwarciem bram stadionu, przeskakując przez ogrodzenie.
Fani Legii jednak specjalnie nie odwzajemnili sympatii Łomiankom, bo w swym dopingu skupili się wyłącznie na obrażaniu Polonii, a nie kibicowaniu KS, oraz na rzucaniu petard gdzie popadnie. Jedna z nich poważnie ogłuszyła  sfaulowanego i leżącego na murawie piłkarza gospodarzy, gdyż wylądowała tuż przy jego głowie. Mecz był wielokrotnie przerywany, piłkarze Polonii byli obrzucani jajkami i brzoskwiniami, szarpani przy linii bocznej i nieustannie opluwani. Do tego kilkakrotnie kibice wbiegli na płytę boiska przy biernej postawie ochrony. Jednemu z piłkarzy ukradli nawet koszulkę.
Policja była jednak dobrze przygotowana na okoliczność zamieszek. Wokół stadionu stały setki funkcjonariuszy, najlepszy sprzęt i policyjni kamerzyści. Nie interweniowali oni jednak na stadionie, a ochraniali wyłącznie zgromadzenie kibiców gości.
Dopiero gdy po półgodzinie gry mecz  został ostatecznie przerwany (przy stanie 2:0 dla Polonii), a legioniści tłumnie wbiegli na boisko, oddziały policji ruszyły zaprowadzić porządek. Obserwator z Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej przyznawał na gorąco, że o przerwaniu meczu wcale nie zadecydowało traktowanie piłkarzy Polonii, tylko transparent „J...ć was k...y", o zdjęcie którego przez pół godziny prosił spiker.
Autokar piłkarzy Polonii przez godzinę po meczu nie mógł opuścić parkingu, gdyż legioniści próbowali przygotować na niego obławę. Nikt z piłkarzy „Czarnych Koszul" na szczęście nie ucierpiał.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA