fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Sekret dziwnych komentarzy o OFE

Fot. Tom Davison
copyright PhotoXpress.com
Jeśli rząd płaci z naszych pieniędzy za wsparcie wizerunkowe, powinniśmy o tym wiedzieć – mówi „Rz” znany prawnik Piotr Waglowski
Sugeruje pan, że rząd za nasze pieniądze umieszcza komentarze pod tekstami dotyczącymi zmian w systemie emerytalnym?
Piotr Waglowski, prawnik, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet: Nie sugeruję. Ktoś je pod tekstami zostawia. Nie wiem kto.
Przy okazji dyskusji o systemie emerytalnym można było zaobserwować dziwne komentarze. Przypominają „marketing szemrany". Z jednego adresu IP na różnych portalach często niemal równocześnie pojawiają się negatywne wobec OFE komentarze, np. takie: „Reforma wprowadzona przez Buzka to jeden wielki bubel, który jeżeli nie zostanie zlikwidowany, doprowadzi nasz kraj do ruiny”. Stąd pojawiło się pytanie, czy to akcja spontaniczna, przypadek, czy może działanie rządu.
A jak pan uważa?
Generalnie uważam, że dyskusja o „reformie” emerytalnej toczy się nieuczciwie. Temat uruchomiono tuż przed wakacjami, gdy wielu z nas jest na urlopie. Tak jakby rządowi zależało na jak najmniejszym zaangażowaniu obywateli. Ponadto mam wrażenie, że ktoś manipuluje opinią publiczną, i chcę się dowiedzieć, czy dzieje się to za publiczne pieniądze.
Co pan zrobił?
Złożyłem do resortów finansów i pracy oraz Kancelarii Premiera wnioski o udostępnienie mi informacji o tym, z jakich usług PR korzystają te resorty. Z dwóch pierwszych dostałem rozbudowane i niebudzące wątpliwości odpowiedzi, z Kancelarii – niestety nie.
Co napisała?
Po ponagleniu podała mi nazwę firmy, która świadczy dla niej usługi w zakresie działań PR na portalach społecznościowych. Ale ja domagam się treści tej umowy. Wtedy będę mógł ją skomentować. Sama nazwa firmy oraz jej oświadczenie, że tego nie robi, to za mało.
Ale rzecznik rządu Paweł Graś zapewniał, że dostał pan już wszystko, co potrzeba. I że nie powinien mieć więcej wątpliwości.
To nieprawda. KPRM nie odpowiedział wystarczająco na mój wniosek. Chcę poznać treść umowy. Mam do tego prawo.
Po co panu to wszystko?
Od 16 lat prowadzę serwis, w którym zajmuję się prawnymi aspektami Internetu, opublikowałem 10 tys. tekstów, zajmuję się aspektami prawnymi komunikacji elektronicznej. Nie biorę udziału w dyskusji na temat OFE, tylko w dyskusji o obiegu informacji w państwie. Chcę mieć dostęp do informacji publicznej. Chcę wiedzieć, jak jest prowadzona debata publiczna. Jeśli rząd płaci z naszych pieniędzy za wsparcie wizerunkowe, to powinniśmy o tym wiedzieć.
Nie jestem przeciwnikiem rządu. Zaangażowałem się w warsztaty dotyczące informacji publicznej w resorcie administracji i cyfryzacji oraz w projekt konsultacji online w resorcie gospodarki. Chcę jednak mieć, jako obywatel i podatnik, prawo do informacji, na co wydaje się moje pieniądze. Walczę o przejrzystość życia publicznego.
—rozmawiał Bartosz Marczuk
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA