fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Odpisy skargi należy wysłać do sądu, nie do uczestników

Sądy mogą wydawać różne wyroki w takich samych sprawach. Nie uzasadnia to żądania odszkodowań
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Jan Bończa-Szabłowski
Niezrozumienie pouczenia sądu o konieczności nadesłaniu odpisów skargi do wojewódzkiego sądu, a nie do uczestników, nie zamyka drogi procesowej.
Przekonała się o tym kobieta, która za pośrednictwem Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Częstochowie złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, na decyzję SKO, dotyczącą warunków zabudowy terenu.
Przewodniczący Wydziału wezwał skarżącą do uzupełnienia wpisu od skargi w kwocie czterystu złotych oraz zażądał, by ta nadesłała czternaście dodatkowych jej odpisów, poświadczonych za zgodność z oryginałem lub własnoręcznie podpisanych. Wszystkie odpisy miały trafić do uczestników postępowania.
Termin na uzupełnienie braków minął bezskutecznie, a sąd skargę odrzucił.
Kobieta po otrzymaniu odpisu orzeczenia wniosła o przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych. Według niej do uchybienie terminu doszło dlatego, że niewłaściwe zrozumiała wezwanie sądu. Zdaniem kobiety z pisma sądu nie wynikało, gdzie należało przesłać odpisy skargi.
Wyjaśniła, że zastosowała się do obowiązków zawartych w wezwaniu - wpłaciła na rachunek bankowy należną opłatę sądową, natomiast odpisy skargi zostały przez nią wysłane bezpośrednio na adresy uczestników postępowania. Na potwierdzenie swoich słów załączyła do wniosku czternaście kopii potwierdzeń nadania przesyłek poleconych na poczcie.
W sądzie zainterweniował jeden z uczestników postępowania, wytykając kobiecie niedbałość procesową oraz winę w uchybieniu terminu. Jego zdaniem, jej postępowanie było wynikiem niezachowania należytej staranności, a powoływanie się na niezrozumienie prostego polecenia nie może być okolicznością wyłączającej winę. Dodał, że jeśli kobieta czegoś nie zrozumiała lub miała wątpliwości powinna skonsultować się z prawnikiem, czy zadzwonić do sekretariatu sądu.
WSA w Gliwicach przywrócił kobiecie termin do uzupełnienia braków formalnych skargi, gdyż stwierdził, że faktycznie z wezwania, literalnie nie wynika gdzie ma przesłać czternaście brakujących odpisów skargi.
Gliwicki sąd wyjaśnił, że skoro kobieta zastosowała się (choć błędnie) do wezwania, a nie zaniechała jego wykonania, wnosząc następnie w ustawowym terminie o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej, to nie można było stwierdzić winy w niedochowaniu terminu do usunięcia braku formalnego skargi.
Sąd dodał, że podjęte przez skarżącą w wyznaczonym terminie działania wskazują na dochowanie przez nią należytej staranności, zwłaszcza gdy nie była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika (II SA/Gl 71/13).
Podobnego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalił zażalenie uczestnika postępowania. Zdaniem NSA przy ocenie pojęcia winy należy brać pod uwagę także okoliczności świadczące o podjęciu lub nie podjęciu działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu.
Sąd dodał, że konsekwencją uzupełnienia przez kobietę braków formalnych skargi, byłoby ich późniejsze przesłanie przez WSA uczestnikom postępowania - zatem działała ona niejako w zastępstwie sądu (II OZ 566/13).
Orzeczenie jest prawomocne.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA