fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rzeczniczka: Nawalny otruty substancją groźną dla otoczenia

Szpital w Omsku
AFP
Kira Jarmysz, rzeczniczka rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, poinformowała w mediach społecznościowych, że w organizmie opozycjonisty lekarze wykryli substancję groźną nie tylko dla niego, ale i dla otoczenia. Nawalny przebywa w ciężkim stanie w szpitalu w Omsku, lekarze nie pozwalają na jego transport do Berlina. Jarmysz wzywa ETPC do interwencji.

Kilka minut temu do dziennikarzy przed szpitalem w Omsku wyszedł współpracownik Aleksieja Nawalnego, Iwan Żdanow. Poinformował, że jeden z policjantów przekazał mu informację, że lekarze wykryli w organizmie opozycjonisty substancję groźna nie tylko dla niego, ale także dla otoczenia.

Nazwy substancji nie wymienił ze względu na "dobro śledztwa". Lekarze odmówili komentarza, nie zezwalając jednocześnie na transport Nawalnego do Berlina ze względu na jego niestabilny stan.

Główny lekarz szpitala w Omsku stwierdził, że nie może się zgodzić na transport Nawalnego nawet na żądanie jego bliskich, jednocześnie nie widzi konieczności konsultacji ze specjalistami z berlińskiego szpitala Charite, który wysłał po Nawalnego lotnicza karetkę pogotowia. - Nie uważamy, by nasi specjaliści byli gorsi niż eksperci z Berlina - powiedział.

Rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz zwróciła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zastosowanie pilnych środków, które umożliwią transport Nawalnego do Berlina, co na razie wykluczają medycy z Moskwy ściągnięci do Omska.

"Domagamy się, by władze rosyjskie nie utrudniały transportu Nawalnego do placówki medycznej. Opóźnienie transportu może spowodować nieodwracalne szkody dla życia i zdrowia" - napisała Jarmysz. W kolejnym tweecie dodała, że decyzji o zakazie transportu "oczywiście nie podjęli lekarze, ale Kreml".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA