Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie ma problem z aplikantami, którzy obleją jeden z dziewięciu sprawdzianów w ciągu roku nauki. Chodzi o aplikację ogólną, która jest dziś wstępem do zawodu sędziego i prokuratora.
Dyrektor szkoły nie może skreślić z listy aplikantów, bo do tego trzeba oblać dwa sprawdziany, choć z góry wiadomo, że z jednym niezaliczonym dyplomu aplikant i tak nie dostanie. Za to do końca nauki może pobierać stypendium (3300 zł miesięcznie). Formalnie cały czas jest bowiem aplikantem.
Rafał Dzyr, zastępca dyrektora KSSiP do spraw aplikacji, przyznaje, że problem istnieje.
– Na złych przepisach skorzystało już pięciu aplikantów. Tak było na drugim roczniku aplikacji ogólnej. Sprawdzianu po trzecim zjeździe nie zaliczyło 30 aplikantów. W drugim terminie sprawdzianu nie zaliczyło pięciu – mówi „Rz" dyrektor Dzyr. Osoby te do końca nauki zaliczyły wszystkie pozostałe sprawdziany oraz praktyki. Pobierały też stypendium. Ale dyplomu nie dostały.
9 sprawdzianów muszą zaliczyć aplikanci w ciągu roku aplikacji ogólnej
Zgodnie z programem aplikacji ogólnej trzeba zaliczyć dziewięć sprawdzianów, a aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej 26 sprawdzianów. Zaliczenie wszystkich jest warunkiem ukończenia aplikacji. Po niezaliczeniu sprawdzianu w pierwszym terminie aplikant ma szansę na poprawkę. Jej wynik jest ostateczny.
Przepisy ustawy o KSSiP mówią wyraźnie, że niezaliczenie jednego ze sprawdzianów mimo przystąpienia do niego w dwóch terminach, wyklucza możliwość ukończenia aplikacji. Ta sama ustawa stanowi też, że w przypadku niezaliczenia jednego tylko sprawdzianu, zwłaszcza na początku aplikacji, aplikant nie może zostać z niej skreślony. Do końca może też pobierać stypendium.
Dyrektor krakowskiej szkoły poinformował o problemie resort sprawiedliwości. Zaproponował zmianę ustawy poprzez wprowadzenie obligatoryjnego skreślania aplikanta z listy, gdy nie zaliczył już jednego ze sprawdzianów. Takie rozwiązanie znalazło się nawet w projekcie założeń do nowelizacji ustawy o KSSiP, ten utknął jednak w uzgodnieniach międzyresortowych. Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości, mówi, że w Sejmie jest już projekt, który obniża wymagania stawiane asystentom. Mówi się też o likwidacji aplikacji ogólnej.
– Problem może się więc sam rozwiązać – dodaje.