fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Leków nadal brakuje, choć zdaniem Ministerstwa Zdrowia tylko lokalnie

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Zachowanie ciągłości terapii nie jest zagrożone, a problemy z dostępem do leków występują lokalnie - zapewniał we wtorek wiceminister zdrowia. Pacjenci i farmaceuci są innego zdania.

Choć z doniesień medialnych można odnieść wrażenie, że zachowanie ciągłości terapii jest zagrożone, wcale tak nie jest – mówił we wtorek podczas specjalnego posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia Maciej Miłkowski, wiceminister odpowiedzialny za politykę lekową. – Z naszych analiz wynika, że problemy w dostępności leków występują lokalnie – zapewniał wiceminister.

Innego zdania są farmaceuci. Według wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej Marka Tomkowa, sytuacja nie poprawiła się od poniedziałku, kiedy zapowiadane przez ministerstwo dodatkowe dostawy brakujących leków nie wystarczały często do zrealizowania pojedynczej recepty, a wielu kierowników aptek słyszało, że hurtownia nie jest w stanie zrealizować ich zamówienia. Na braki w dostępie do leków nadal skarżą się także pacjenci.

Z aptek od miesięcy spływają alarmujące sygnały dotyczące problemów z dostępnością do leków a ich poszukiwanie i zamawianie zajmuje codziennie farmaceutom godziny. Ostatnie tygodnie przyniosły eskalację problemu i należy mieć świadomość że nie ma możliwości aby w ciągu kilku dni problem został rozwiązany. Od wczoraj docierają do nas kolejne informacje o brakujących lekach. Oczekujemy szybkiej analizy źródeł problemu i informacji o tym czy problemy maja charakter przejściowy. Liczymy tez na to że taka informacja będzie trafiać do farmaceutów i lekarzy - mówi Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Wiceminister Miłkowski przyznał, że najczęstsze pytania dzwoniących na uruchomioną w poniedziałek infolinię (800 190 590) dotyczyły stosowanego w niedoczynności tarczycy euthyroksu, metforminy dla chorych na cukrzycę i amlodypiny, stosowanej przy nadciśnieniu tętniczym. Pytano też o część nierefundowanych szczepionek.

– Tylko wczoraj infolinia przyjęła ponad 20 tys. połączeń. Początkowa obsada nie była adekwatna do zainteresowania, ale dowodem naszej skuteczności jest to, że w ciągu godzin udało się dołożyć kolejne osoby. Nieprawdą jest, że na informację czeka się kilkanaście minut, bo automat na infolinii automatycznie rozłącza rozmowę, jeśli czas oczekiwania przekracza 3 minuty – dodał Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za cyfryzację.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA