fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Miliardy na zdrowie po kadencji

Fotolia.com
106 mld zł, 1/3 budżetu państwa, zasili NFZ w 2027 r. – zakłada ustawa zwiększająca nakłady na zdrowie.

Dodatkowe 547,6 mld zł miałoby trafić do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Tak przewiduje przyjęty przez Sejm projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Podsumowując ostatnie dwa lata, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł mówił, że historyczny wzrost nakładów jest największym osiągnięciem jego resortu. Rzeczywiście, jeśli założenia ustawy zostaną zrealizowane, za dziesięć lat kolejki do lekarzy powinny zniknąć.

Kłopot w tym, że zauważalny wzrost finansowania zaplanowano dopiero za dwa lata, czyli wówczas, kiedy w Polsce rządzić może już inna partia.

Projekt przewiduje, że już w przyszłym roku budżet NFZ zasili dodatkowe 3,779 mld zł, rok później będzie to dodatkowo 13,055 mld, a w roku 2027 – 105,779 mld zł, czyli ok. jednej trzeciej budżetu państwa (dochody kasy państwa wyniosą w tym roku 325,4 mld zł).

Według części komentatorów ustawa jest odpowiedzią na protest rezydentów. Choć nie stanowi realizacji ich postulatów (młodzi lekarze chcieli w trzy lata dojść do 6,8 proc. PKB), resort miałby w ten sposób wyciszyć nastroje.

Zdaniem dr. Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wzrost nakładów będzie odczuwalny dla pacjenta w trzecim roku zwiększania nakładów – 2020, kiedy NFZ, którego budżet kształtuje się dziś na poziomie 82 mld zł, dostanie dodatkowe 23,6 mld zł. Dopiero taki zastrzyk finansowy może się przełożyć na skrócenie kolejek m.in. na operację zaćmy (dziś średni czas oczekiwania to 585 dni, a kolejka liczy 540 667 osób) czy endoprotezoplastykę stawu biodrowego (460 dni i 114 137 osób), a także do rezonansu magnetycznego (193 dni i 332 330 osób). I sprawić, że Polska awansuje w rankingu czasu oczekiwania na świadczenie zdrowotne – dziś, zgodnie z raportem OECD „Health at a Glance: Europe 2016 State of Health in the EU Cycle", zajmuje ostatnie miejsce.

Jak czytamy w raporcie, w 2015 r. średni czas od diagnozy do zabiegu wynosił ponad 400 dni dla operacji zaćmy (przy 40 w Holandii i około 100 w Portugalii, Hiszpanii i Finlandii) i ponad 365 dni dla operacji wymiany stawu biodrowego (przy 40 w Holandii i około 150 w Hiszpanii, Norwegii i na Węgrzech).

Autorzy ustawy przyznają, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są niskie wydatki publiczne na ochronę zdrowia. Z 4,5 proc. PKB Polska plasuje się na czwartym miejscu od końca wśród krajów europejskich. Mniej na ochronę przeznaczają tylko Litwa – 4,4 proc. PKB, Rumunia – 4 proc. PKB, i Łotwa – 3,4 proc. PKB. Średnia europejska wynosi zaś 7,7 proc. PKB. Jeszcze gorszą pozycję, trzecią od końca, Polska zajmuje, jeśli chodzi o całkowite wydatki na zdrowie (publiczne i prywatne). Z 6,3 proc. PKB plasuje się tuż za Łotwą (5,6 proc. PKB) oraz Rumunią (5 proc. PKB).

Dlatego, zdaniem dr. Gryglewicza, historyczny przyrost nakładów jest tak potrzebny. Kłopot w tym, że ustawa może okazać się niemożliwa do zrealizowania, bo partia, która przejmie stery w 2019 r., może uznać plany wzrostu nakładów za zbyt śmiałe i niemożliwe do zrealizowania.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.kowalska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA