fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Niedopuszczalna taka sama opłata za korzystanie z przystanków od dużych i małych autobusów

Fotorzepa, Jakub Ostałowski jo Jakub Ostałowski
Przy ustalaniu opłaty za korzystanie z przystanków komunikacyjnych rada gminy powinna brać pod uwagę wielkość pojazdu, jakim realizowany jest przewóz.

Taki wniosek płynie z niedawnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, który rozpatrywał skargę firmy zajmującej się przewozem osób na uchwałę Rady Miejskiej w Sokołowie Małopolskim. Na mocy tej uchwały ustalono stawkę za korzystanie z przystanków w wysokości 0,05 zł netto za jedno zatrzymanie na przystanku komunikacyjnym.

Dyskryminująca opłata

Spółka zarzuciła, że zaskarżona uchwała została wydana z rażącym naruszeniem prawa, bowiem nie zrealizowała zapisu o uwzględnieniu niedyskryminujących zasad przy ustalaniu stawki opłaty, o którym mowa w art. 16 ust. 4 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Zdaniem firmy uchwała narusza jej interes, bowiem z nie wynika z niej, aby wysokość opłaty była uzależniona od wielkości taboru wykorzystywanego do prowadzenia działalności w zakresie zarobkowego przewozu osób oraz rodzaju pojazdów wykorzystywanych w tej działalności, co powoduje, że na utrzymanie przystanków w takim samym stopniu składają się przedsiębiorcy wykorzystujący pojazdy przystosowane do przewozu różnej liczby pasażerów.

Zdaniem spółki zrównanie wszystkich przewoźników jest niezgodne z zasadą niedyskryminacji, gdyż jest w tym wypadku zobligowana do ponoszenia takich samych kosztów jak inni przewoźnicy, pomimo faktu, że jej tabor nie przyczynia się do takiego „zużycia" przystanków, jak w przypadku większych przewoźników. Spółka wyjaśniła, że na terenie gminy występują dwa rodzaje pojazdów – duże i małe. Rozgraniczenie co do wielkości pojazdów zostało przyjęte przez samorządy chociażby przy wnoszeniu opłaty od środków transportu. – Oczywistym jest, że „mały" autobus zajmuje dwukrotnie mniej miejsca na przystanku czy dworcu. To samo odnosi się do liczby pasażerów i związanych z tym kosztów utrzymania przystanku – wskazała.

Uprawnienie samorządu

W odpowiedzi na skargę rada gminy podkreśliła, że kwestionowana uchwała została podjęta zaledwie po upływie roku od wejścia w życie przepisów ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, na podstawie których jednostki samorządu terytorialnego uzyskały możliwość ustalenia opłat za korzystanie z przystanków komunikacyjnych, których są właścicielem lub zarządzającym. Jak wyjaśniła, w pierwszych latach obowiązywania tej regulacji, powszechnie prezentowany był pogląd, że realizacją delegacji ustawowej w zakresie niedyskryminujących zasad jest ustalanie przez organy jednostek samorządu terytorialnego stawek równych, które nie różnicują podmiotów.

Jak przy tym zaznaczono, ustawodawca nie określił żadnych zasad, na których miałyby się opierać samorządy przy ustalaniu opłat, ograniczając się jedynie do użycia sformułowania „z uwzględnieniem niedyskryminujących zasad". Dopiero orzecznictwo sądów administracyjnych z ostatnich trzech lat zaczęło kształtować pogląd oparty na uzasadnieniu do projektu ustawy z 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, iż zasady te powinny odnosić się do takich kwestii jak jednakowa wysokość stawki opłaty, uwzględnianie standardu poszczególnych przystanków komunikacyjnych, uwzględnianie wielkości taboru jakim wykonywany jest przewóz.

Rada zwróciła uwagę, że ta ostatnia przesłanka w praktyce jest nie do sprawdzenia (monitorowania), z uwagi na fakt, że przewoźnicy nie podają takich danych do gminy (gmina nie ma też podstaw do ich żądania), a dodatkowo mogą wprowadzać bieżące zmiany w użyciu taboru na poszczególnych liniach, w kolejnych dniach itp.

Niespełnienie ustawowej przesłanki

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie (sygn. akt II SA/Rz 1413/18) uznał, że ustalenie stałej opłaty, i to w maksymalnej wysokości nie spełnia ustawowej przesłanki określenia jej z uwzględnieniem niedyskryminujących zasad.

– W sytuacji, gdy w istocie wielkość kosztów utrzymania przystanku jest logicznie uzależniona od wielkości pojazdów, które się na nim zatrzymują, opłata winna być określona w wysokości proporcjonalnej do wielkości samochodów, jakie zatrzymują się na przystanku – stwierdził sąd.

W uzasadnieniu wskazano, że ustawa o publicznym transporcie zbiorowym nie daje podstaw do automatycznego przyjęcia, że dopuszczalne jest, aby taką samą opłatę uiszczał przewoźnik realizujący przewóz dużymi pojazdami o wysokiej masie i przewożący kilkadziesiąt lub więcej osób oraz przewoźnik wykonujący taki sam przewóz pojazdami zabierającymi kilku, kilkunastu lub połowę z tej maksymalnej liczby pasażerów. Oznaczałoby to bowiem, że przewoźnicy w równym stopniu partycypowaliby w ponoszeniu kosztów utrzymania przystanków mimo, że przewoźnik wykonujący przewozy "dużymi" pojazdami generuje co do zasady znacznie większe koszty utrzymania przystanku od przewoźnika realizującego przewozy małymi busami. Zdaniem sądu byłoby to dyskryminujące dla tych ostatnich.

Sąd zwrócił uwagę, że przewoźnik wykonując przewozy małymi pojazdami pokrywałby w ten sposób koszty utrzymania przystanku także w tej części, która niejako spowodowana byłaby przez „dużych" przewoźników.

– Arbitralne ustalenie jednej stałej opłaty dla wszystkich przewoźników jest krzywdzące dla przewoźników wykonujących przewóz małymi pojazdami, gdyż muszą oni partycypować w ponoszeniu kosztów utrzymania przystanków w takiej samej wysokości jak przewoźnicy realizujący przewozy „dużymi" pojazdami mimo, że ci ostatni przewoźnicy, co do zasady w większym stopniu przyczyniają się powstania tych kosztów – wskazał WSA.

Orzeczenie jest prawomocne.

Sygnatura akt: II SA/Rz 1413/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA