fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Ambasador Norwegii: Razem skorzystamy na Baltic Pipe

materiały prasowe
Projekt zwiększy bezpieczeństwo Polski i silniej połączy nasze państwa – mówi Olav Myklebust, ambasador Norwegii.

Poprzez tzw. fundusze norweskie i fundusze Europejskiego Obszaru Gospodarczego Norwegia przekazuje Polsce setki milionów euro.

W ramach obecnej perspektywy wynoszą w przeliczeniu ponad 3,5 mld zł. Od 2004 r. z funduszy norweskich i funduszy Europejskiego Obszaru Gospodarczego przekazano Polsce ponad 4,7 mld zł.

Dlaczego to robicie?

To konsekwencja naszej umowy z Unią Europejską. Wspólnota otworzyła dla nas swój rynek, my w zamian zadeklarowaliśmy wsparcie dla państw UE. Polska jest w tej chwili największym beneficjentem naszych funduszy.

Na co idą te pieniądze?

Poprzez fundusze chcemy zmniejszać różnice społeczne i ekonomiczne zarówno w Polsce, jak i w 14 innych krajach Unii Europejskiej. Dodatkowo fundusze norweskie służą pogłębianiu i zacieśnianiu współpracy bilateralnej w obszarach priorytetowych. Jest pięć takich obszarów – od innowacji i badań poprzez kwestie społeczne i ekologiczne po kulturę i wymiar sprawiedliwości.

Jak wygląda czysto biznesowy wymiar współpracy między Polską i Norwegią?

Dobrze, a nawet bardzo dobrze. Od 2007 roku wymiana handlowa między naszymi krajami podwoiła się, wynosząc w 2017 ok. 20 mld zł. Polska jest ważnym partnerem handlowym dla Norwegii i co ciekawe, największym na świecie odbiorcą norweskich owoców morza. Kolejnym ważnym elementem norweskiego eksportu do Polski jest sprzęt obronny. Mimo powyższych wskaźników to właśnie Polska ma dodatnie saldo wymiany handlowej z Norwegią: wasz kraj obecnie znajduje się na dziesiątym miejscu wśród najważniejszych dostawców towarów do Norwegii. Najczęściej z Polski kupujemy różnego rodzaju pojazdy, statki, łodzie, metale nieszlachetne i wyroby z tych metali oraz maszyny i różne urządzenia mechaniczne. To stanowi dużą część importowanych produktów. Od kilku lat wymiana handlowa między naszymi krajami znowu stopniowo rośnie, co jest pozytywnym sygnałem. Mam nadzieję, że kontakty handlowe będą nadal się rozwijały.

W jaki sposób przekłada się to na inwestycje?

Zyskują na znaczeniu. W Polsce działa ponad 300 firm norweskich, których inwestycje wynoszą miliardy złotych. Są wśród nich firmy zajmujące się transportem, motoryzacją, produkcją artykułów spożywczych oraz nieruchomościami. Warto również wspomnieć o Norweskim Państwowym Funduszu Emerytalnym, który dotychczas w Polsce zainwestował 7 mld zł. Natomiast w Norwegii największe polskie firmy inwestują w sektor energetyczny i wydobycie surowców.

W kwestii energetyki i surowców dla Polski kluczowy jest projekt Baltic Pipe, czyli gazociągu przesyłającego norweski gaz do Polski. Jaki jest stosunek norweskiego rządu do tego przedsięwzięcia?

Popieramy ten projekt, uważamy go za bardzo korzystny dla obydwu naszych krajów. Zasadniczo zwiększy on bezpieczeństwo energetyczne Polski, i jeszcze silniej połączy nasze państwa, już chyba na zawsze.

W jaki sposób Norwegia będzie wspierać Baltic Pipe?

Wielotorowo. Jesteśmy zaangażowani politycznie, biznesowo oraz na poziomie technicznym. Niedawno odbyły się polsko-norweskie konsultacje energetyczne. Jednym z głównych tematów spotkania była właśnie współpraca bilateralna w rozwoju projektu Baltic Pipe. Wierzymy, że projekt Baltic Pipe będzie kolejną platformą współpracy między polskimi i norweskimi firmami, i przyczyni się do umocnienia kontaktów bilateralnych. Uważamy, że dywersyfikacja dostaw jest korzystna dla Europy, bo pozwala zwiększyć zarówno bezpieczeństwo energetyczne, jak i konkurencyjność.

Polska od dawna współpracuje z Norwegią w zakresie przemysłu obronnego. Jak pan ocenia te doświadczenia?

Bardzo dobrze. Nasza firma Kongsberg Defence and Aerospace dostarcza od 2008 roku polskim przybrzeżnym jednostkom Naval Strike Missiles (poddźwiękowe, przeciwokrętowe pociski manewrujące). W ramach offsetu został założony w Polsce punkt serwisowania tych pocisków. Dodatkowo, norwesko-fiński producent amunicji NAMMO od lat współpracuje z polskimi firmami Mesko i Dezamet. Ta współpraca przynosi obu stronom roczne zyski w postaci dziesiątków milionów złotych. Warto również wspomnieć, że część norweskich firm z sektora obronnego ma zakłady produkcyjne w Polsce, np. Norsk Forsvarsmateriell czy T&G Cables.

Co Norwegia jest w stanie zaproponować w ramach modernizacji polskich sił zbrojnych?

Niedawno ogłoszony Plan Modernizacji Technicznej na lata 2017–2026 wygląda bardzo obiecująco. Bardziej poufne dyskusje na ten temat toczą się między naszymi krajami w Brukseli w ramach NATO.

Jak mogą wyglądać kolejne elementy współpracy polskiego i norweskiego przemysłu zbrojeniowego?

Wydaje się, że jest kilka obszarów. Po pierwsze, Polska w ramach programu Orka zamierza kupić okręty podwodne. Norwegia jest otwarta na udział Polski w norwesko-niemieckim projekcie rozwoju okrętów podwodnych. Program Narew jest kolejnym przykładem, gdzie istnieje duży potencjał dla współpracy polskiego i norweskiego przemysłu zbrojeniowego. Rozmieszczenie norweskich jednostek sił powietrznych w 2016 w ramach Szczytu NATO w Warszawie było pokazem możliwości norweskiego systemu NASAMS, który naszym zdaniem mógłby odegrać istotną rolę w polskim systemie bezpieczeństwa.

Jednak najgłośniej w tej chwili jest o zakupie nowych myśliwców, czyli programie Harpia.

Jeśli Polska w ramach projektu Harpia zdecyduje się na zakup samolotów F-35, stanowiłoby to podstawę bliższej współpracy między Polską a Norwegią nie tylko z punktu widzenia sektora obronnego, ale również operacyjnie. Jak wiadomo, Norwegia zdecydowała się na zakup 52 samolotów F-35. Będziemy dysponowali pierwszymi 20 samolotami pod koniec 2019 r. Kongsberg wyprodukował pociski Joint Strike Missiles, które stały się częścią F-35. Opierają się one na wyprodukowanych wcześniej NSM. Fakt, że zarówno Polska, jak i Norwegia wykorzystują NSM, stanowi kolejne pole do pogłębiania współpracy. Polska często przeprowadza wspólne ćwiczenia z użyciem amunicji bojowej wraz z norweskimi jednostkami marynarki wojennej na północy Norwegii.

Czy względy polityczne nie zaważą na tych planach współpracy? Niedawno z Norwegii został wydalony polski konsul.

Ten pojedynczy przypadek był oczywiście nieszczęśliwy. Stanowi zupełnie odosobnioną rysę na tle bardzo szeroko zakrojonej współpracy. I nie ma dla niej żadnego znaczenia.

Jednak w Polsce i wśród Polaków mieszkających w Norwegii narasta fala krytyki wobec Barnevernet, urzędu ds. ochrony praw dzieci.

Jestem przekonany, że instytucje zajmujące się dziećmi w Norwegii, Polsce czy innych krajach europejskich maja ten sam cel i używają zbliżonych metod w imię ochrony dzieci, niezależnie, skąd te dzieci pochodzą. Potwierdza to współpraca polskich i norweskich instytucji w tej dziedzinie, współpraca, której jestem świadkiem i która będzie rozszerzana. Statystyki zresztą wskazują, że polskie dzieci w Norwegii rzadziej potrzebują pomocy ze strony odpowiednich instytucji niż dzieci norweskie.

Olav Myklebust jest ambasadorem Królestwa Norwegii w Polsce od 2018 r. W dyplomacji od początku lat 90., przebywał m.in. na placówkach w Brukseli, Paryżu i Londynie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA