fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Kluczowa jest jakość życia

Uczestnicy debaty wskazywali rozwiązania, które ich zdaniem poprawią jakość życia w miastach, zgodzili się też, że istotną rolę w tych przemianach odegrają technologie
Fotorzepa, Robert Gardziński
Nowe technologie i systemy zarządzania współczesnym miastem mają przede wszystkim służyć mieszkańcom.

O już istniejących, ale też planowanych i możliwych do wdrożenia, oraz o zupełnie nowych zastosowaniach technologii w życiu organizmów miejskich rozmawiali uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej" pt. „Miasta przyszłości dziś. Szanse i wyzwania dla realizacji wizji inteligentnego miasta".

Na początku Marek Rozkrut, główny ekonomista EY, pokazał prezentację obrazującą miejsce miast na współczesnej mapie cywilizacyjnej świata. – Wzrost gospodarki światowej i populacji de facto wiąże się z ekspansją miast. Jeszcze w połowie ubiegłego wieku zamieszkiwała je jedna trzecia populacji. Dziś to jest połowa, która wytwarza 80 proc. światowego PKB – mówił Marek Rozkrut. – Oczekuje się, że do 2050 r. 70 proc. ludności będzie zamieszkiwało w obszarach miejskich i będą one odpowiadały za 90 proc. przyrostu ludności na świecie i 75 proc. konsumpcji energii.

Tak szybki rozwój niesie ze sobą wyzwania. Miasta potrzebują odpowiedniej infrastruktury. Chodzi przede wszystkim o efektywny transport umożliwiający np. sprawne dotarcie z domu do pracy i z powrotem, sieć wodno-kanalizacyjną, energetyczną, zbieranie i utylizację odpadów czy bezpieczeństwo – zarówno fizyczne (czujniki, kamery), jak i cyfrowe (dane).

Miasta są już za duże, by można nimi zarządzać ręcznie. – Wymagana jest automatyzacja i monitorowanie różnych systemów, w szczególności internetu rzeczy, które pozwalają zintegrować różne obszary życia. Ta integracja jest także potrzebna na poziomie organizacyjnym, konieczne jest przełamanie silosów w miastach – wskazał Marek Rozkrut. Te rozwiązania, jak podkreślił, wymagają nowych technologii. – Ale też nowoczesnych sposobów płatności za różne usługi między miastem, biznesem, mieszkańcami i turystami.

Cyfrowa transformacja

Jak dziś wygląda korzystanie z nowoczesnych technologii, opowiadał Michał Nowik, dyrektor IT w SUEZ Polska. – Dużo się mówi o transparentności całego procesu – od wytworzenia odpadu, przez transport, aż do miejsca, w które trafia do zagospodarowania – mówił. – Po 2013 r., kiedy zmieniło się prawo i samorządy odpowiadają za zbiórkę odpadów, pojawiły się nowe wymagania niektórych samorządów związane z technologią w pojazdach – opowiadał. Według wymogów określonych w specyfikacjach ruch samochodów wywożących odpady musi być monitorowany. – Niektóre miasta poszły o krok dalej i używają technologii RFID (wykorzystuje specjalne etykiety i czytniki – red.) do identyfikacji pojemników z daną frakcją odpadów. Kolejnym elementem, który samorządy stosują coraz chętniej, są dynamiczne wagi na samochodach. Rejestrują one masę odpadów z każdego pojemnika danej frakcji, co pozwala potem na wyliczenie masy odpadów na mieszkańca. Okazuje się, że wyzwaniem jest wykorzystanie dużej ilości posiadanych danych do tworzenia dobrych strategii rozwoju systemu gospodarowania odpadami. Ważne jest ustalenie, gdzie ilości odpadów są wyższe niż wskazane w deklaracjach od mieszkańców, w jakich dzielnicach jakość segregowanych odpadów jest warta naśladowania, z ustaleniem, co miało na to wpływ. Dostrzegliśmy potrzebę utworzenia narzędzia do agregowania danych, które pomaga zarządzać systemem, to cyfrowe miasto SUEZ – wskazuje Michał Nowik.

Przytoczył także statystyki, według których Polacy produkują średnio ok. 310 kg odpadów na osobę rocznie, a średnia unijna to 470-480 kg. – To rozbieżność na poziomie 50 proc. I możemy się zastanawiać, czy pokazuje, o ilu odpadach na rynku nie wiemy, czy też pokazuje poziom szarej strefy, która potem ujawnia się przy pożarach nielegalnych miejsc magazynowania odpadów – mówił ekspert z SUEZ.

Kamila Kaliszyk, dyrektor ds. rozwoju rynku w polskim oddziale Mastercard Europe, zwróciła uwagę na skłonności młodych ludzi do angażowania się w różne projekty prospołeczne i ekologicznie. – Biorąc pod uwagę, że do końca 2022 r. grupa milenialsów będzie stanowić ok. 45 proc. społeczeństwa w Polsce, można przygotować dla nich ciekawe rozwiązania – wskazała.

– W Mastercard myśleliśmy o tym razem z firmą The Heart – inkubatorem do rozwoju startupów w różnych obszarach, z którym ściśle współpracujemy – aby z jednym z partnerów stworzyć łańcuch dostaw, taki marketplace z odpadami. Zainteresowani mogliby nim być także producenci, aby pozyskiwać tą drogą butelki szklane, plastikowe czy puszki.

Dlaczego mieszkańcy mieliby się w to włączyć? – Bo oprócz tego, że chcą i czują potrzebę zaangażowania, mieliby z tego korzyści – rabaty, ulgi czy talon na określony produkt, np. raz w roku za darmo choinkę. Mogłyby być one finansowane np. przez duże sieci hipermarketów, gdyż większość korporacji ma dziś wpisane w strategię bycie instytucją użyteczną społecznie, proekologiczną. Jeśli byłyby przy tym przepływy w ramach płatności, nagród, to w taki łańcuch chętnie byśmy się włączyli – deklarowała Kamila Kaliszyk. – Jesteśmy także otwarci na podobną współpracę z samorządami przy projektach społecznych, przy których często działa wspólnie wiele podmiotów – podkreśliła.

Ważna jest edukacja

Michał Nowik wskazał przy tym na potrzebę edukacji mieszkańców w zakresie odpadów, np. przez gminy. Dodał, że jego firma wspiera w tym samorządy aplikacją infoSUEZ. Do tematu nowoczesnych sposobów płatności w inteligentnym mieście nawiązał Jacek Sieński, dyrektor działu handlowego pionu płatności elektronicznych w Mennicy Polskiej. – Trudno jest już znaleźć miasto, w którym w komunikacji nie ma elektronicznego biletu okresowego. A dziś podobnie się dzieje z biletami jednorazowymi czy czasowymi. Przykładem takich postępujących zmian jest choćby Wrocław, gdzie bilety kupowane przez pasażerów w formie elektronicznej zdecydowanie wypierają tradycyjne bilety papierowe – mówił Jacek Sieński.

Przytoczył też przykład Łodzi, gdzie trwa pilotaż zakupu biletów w oparciu o kartę płatniczą w systemie check-in check-out. Przy wejściu do pojazdu pasażer zbliża kartę do czytnika, system nalicza złotówkę, a następnie opłatę za kolejne przejechane przystanki – najpierw po 20 gr, potem po 13 gr, a następnie po 8 gr. Przy wyjściu pasażer drugi raz zbliża kartę i system przestaje naliczać opłatę. – To tzw. taryfa przystankowa, która jest sprawiedliwa i nie angażuje pasażera w zakup biletu, nie musi on znać taryf, ani wybierać rodzaju biletu – mówił Grzegorz Łapiński. A co się dzieje, gdy ktoś przy wyjściu zapomni „odbić" kartę? – System jest oczywiście na tyle inteligentny, że naliczy opłatę za bilet jednorazowy – wyjaśnił przedstawiciel Mennicy. – W Łodzi mamy pilotaż, natomiast w takich miastach jak Wrocław czy Bydgoszcz działają kompletne systemy dla całego miasta.

– We Wrocławiu analizowaliśmy system check-in check-out, ale odeszliśmy od niego, uznając, że może być kłopotliwy. Zdecydowaliśmy się na aplikację, która potrafi zlokalizować pasażera na wejściu i wyjściu, więc nie trzeba nic robić. Ma ona też otwarty system do tego, żeby wprowadzić usługę best price, najlepszej ceny, czyli np. albo przystankową, albo dobrać najtańszy z biletów. Ale też na podstawie przejazdów potrafi zaproponować najlepszą ofertę na następny okres – opowiadał Maciej Bluj, ekspert Smart City, były wieloletni wiceprezydent Wrocławia.

– Patrzymy na inteligentne miasta w trzech aspektach: fizycznym, czyli dostosowaniu obecnej infrastruktury miejskiej do potrzeb jej mieszkańców; ekonomiczno-cyfrowym, czyli wykorzystaniu nowych technologii dla zwiększenia ergonomii czynności i optymalizacji kosztów, oraz środowiskowym, wpływającym na łagodzenie negatywnych skutków aktywności miejskiej – mówił Grzegorz Łapiński, wiceprezes Polskich e-Płatności. – Ogólnie przyjęło się powiedzenie: szybko, dobrze, tanio – wybierz dwa. Słuchając tej dyskusji, widzę jednak, że możemy osiągnąć wszystkie te trzy korzyści.

– Na korzyści inteligentnych miast patrzymy w trzech obszarach. Po pierwsze, w wymiarze tzw. convenience, czyli wygody i bezpieczeństwa mieszkańców, po drugie, w omawianym tu wymiarze środowiskowym i po trzecie, w aspekcie finansowo-ekonomicznym. I np. transport miejski spełnia te trzy walory – wskazywał Grzegorz Łapiński. – Mówimy, że jako Polskie e-Płatności odnosimy sukces, gdy adresujemy powyższe cele i dla naszego odbiorcy końcowego funkcjonujemy w sposób nieodczuwalny. Mieszkaniec miasta czy turysta musi dokonywać płatności za transport w sposób wiarygodny, bezpieczny i przede wszystkim wygodny. Aspekt ekonomiczny to optymalizacja kosztów dla miasta oraz zmniejszenie wydatków dla obywatela dzięki gwarancji najkorzystniejszej ceny za przejazd.

Jednak idea smart city i najróżniejszych innowacji nie jest sama dla siebie, ma służyć poprawie naszego życia, wskazał Tomasz Kibil, EMEIA Advisory Center IoT, EY.

– Wraz z zespołem realizowałem projekt strategii internetu rzeczy dla Dubaju. Tam celem jest wprowadzenie technologii nie jako ciekawostki, ale jako elementu poprawy tak zwanego indeksu szczęśliwości. Kiedyś uśmiechałem się, słysząc to określenie, ale ten indeks uwzględnia bardzo konkretne cele: zmniejszenie ilości zachorowań na cukrzycę, czas dojazdu karetki pogotowia, czas oczekiwania w korkach i dziesiątki innych. Dzięki temu powstaje infrastruktura wspierająca realizację celu kompleksowo. Kamery na ulicach służą zarówno zapewnieniu bezpieczeństwa, jak i optymalizacji ruchu. A celem jest uczynienie z Dubaju miejsca atrakcyjnego dla mieszkańców i turystów – podkreślił Tomasz Kibil.

Dokąd zmierzamy

Jaki jest kierunek dla Polski w zakresie inteligentnych miast?

Zdaniem Kamili Kaliszyk celem jest zintegrowany system do zarządzania wieloma funkcjami w mieście. – Nie jest to proste, ale jest optymalne i efektywne. Miasta potrzebują w tym zakresie partnerów, bo mogą nie udźwignąć tego samodzielnie – organizacyjnie i finansowo – wskazała.

– Stworzyliśmy w Polsce globalne centrum kompetencyjne internetu rzeczy i automatyki przemysłowej dla firmy EY. Tu powstała nasza metodyka monetyzacji danych – mówił Tomasz Kibil z EY. – Ale zainteresowanie tymi tematami w Polsce jest znikome. Dlatego dzisiaj większość naszych projektów realizujemy za granicą. Chcielibyśmy, żeby polskie miasta zrozumiały, że nowoczesne technologie, zintegrowane w jednolity system, przynoszą wymierne korzyści finansowe, zwiększają zadowolenie mieszkańców i stanowią impuls rozwojowy.

– Przy płaceniu za przejazdy komunikacją wszystko będzie szło w kierunku maksymalnego ułatwienia życia pasażerowi. Interoperacyjność, czyli docelowa możliwość wnoszenia opłaty za przejazdy w jednolity sposób u różnych przewoźników nie tylko w jednym mieście, ale w całym kraju, Europie i poza nią, a także zakup biletów bezpośrednio w pojazdach bez uciążliwego szukania miejsc, w których takie bilety są dostępne, to kierunki, w których systemy pobierania opłat będą się rozwijały. Rozwiązaniem jest tu korzystanie z płatności zbliżeniowych kartami płatniczymi oraz przy użyciu aplikacji mobilnych – powiedział Jacek Sieński z Mennicy Polskiej.

– Z wieloma miastami mamy już nawiązane partnerstwa umożliwiające takie właśnie płatności – podkreślił Grzegorz Łapiński. A jeśli chodzi o przyszłość, przedstawiciel Polskich e-Płatności wskazał na rozwiązania zintegrowane, np. system, który pomoże ominąć korki, wskaże miejsce do parkowania, zajmie się opłatą za nie, a w transporcie publicznym zagwarantowana będzie najniższa cena za przejazd (tzw. best price) oraz optymalna trasa do punktu docelowego, potem inteligenta ławka naładuje telefon, a bezpieczeństwo zapewni system monitoringu.

– Musimy stworzyć miasta przyjazne dla mieszkańców. Akceptowane przez różne grupy, łączące ich interesy, żeby ludzi nie dzielić – postulował Maciej Bluj, ekspert Smart City. – Wyzwaniem jest, jak sobie poradzić z bardzo szybkimi zmianami. Np. we Wrocławiu w bardzo krótkim czasie przebyło nam 100 tys. obywateli z Ukrainy. I trzeba myśleć, jak do nich podchodzić, by stawali się obywatelami naszego miasta, by chcieli tam żyć, mieszkać i pracować, bo są potrzebni.

– Chciałbym mieszkać w mieście, które jest świadome, reaguje adekwatnie i w czasie rzeczywistym na potrzeby mieszkańców. A te są zmierzone i odpowiednio zaadresowane. To może nieco utopijna wizja, ale to jest możliwe, sprzyja temu technologia. Ale ona nie może być jedynym impulsem zmian. Potrzebna jest tu sprecyzowana strategia miasta, województwa, może nawet całego kraju, w zależności od tego, o jakiej usłudze mówimy – wymieniał Michał Nowik z SUEZ Polska.

– Wzrost gospodarki kraju jest coraz silniej związany z rozwojem miast. W związku z tym rozwiązania sprzyjające realizacji wizji inteligentnych miast i poprawie jakości życia ich mieszkańców powinny być przedmiotem zainteresowania także instytucji na poziomie centralnym – wskazał Marek Rozkrut, główny ekonomista EY. – Jednym z głównych wyzwań gospodarczych jest niedobór wykwalifikowanych pracowników, o których rywalizują pomiędzy sobą różne kraje. Ci pracownicy w coraz większym stopniu cenią sobie jakość życia, a nie tylko wynagrodzenie czy sukces zawodowy, który mogą osiągnąć w wielu miejscach. Rozwój inteligentnych miast, podnoszący komfort życia ich mieszkańców, będzie zatem coraz ważniejszą determinantą wzrostu gospodarczego całego kraju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA