fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Nierówności płacowe minimalnie zmalały

Adobe Stock
W ubiegłym roku miesięczne dochody na poziomie 8240 zł brutto wystarczały, aby znaleźć się wśród 10 proc. najlepiej zarabiających Polaków. Dwa lata wcześniej ten próg wynosił 7200 zł.

To jedna ze statystyk, które GUS przedstawił w czwartkowym raporcie o strukturze wynagrodzeń według zawodów w październiku 2018 r. Ukazuje się on raz na dwa lata, dotyczy poprzedniego roku i obejmuje tylko pracowników podmiotów gospodarki narodowej zatrudniających co najmniej 10 osób (z wyłączeniem m.in. wojska i innych służb bezpieczeństwa publicznego).

Z najnowszego opracowania wynika, że medianowa płaca w analizowanej grupie pracowników (łącznie około 8,4 mln osób) wynosiła 4095 zł brutto (w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy). To oznacza, że połowa pracowników zarabiała mniej, a połowa więcej.

W październiku 2016 r. medianowa płaca wynosiła około 3511 zł. W ciągu dwóch lat wzrosła więc o niemal 17 proc. - Dobra koniunktura na rynku, którą obserwowaliśmy w ostatnich latach, przełożyła się na najszybszy w ostatniej dekadzie wzrost mediany wynagrodzeń – zauważył w komentarzu Andrzej Kubisiak, ekspert ds. rynku pracy w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

Dla porównania, przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynosiło w październiku ub.r. około 5004 zł brutto, o 15,1 proc. więcej niż dwa lata wcześniej. W rezultacie stosunek medianowej płacy do przeciętnej minimalnie wzrósł, do 82 proc. To oznacza niewielki spadek nierówności płacowych.

- Średnie wynagrodzenie rosło między 2016 a 2018 r. wolniej niż mediana wynagrodzeń. Oznacza to przyspieszenie wzrostu płac na niżej płatnych stanowiskach. To z kolei stanowi potwierdzenie tezy o konkurencji na rynku pracy o niewykwalifikowane kadry, co jest efektem czynników podażowych – skomentował Kubisiak.

Czwartkowe dane GUS rzucają też światło na to, jak duży wpływ na wzrost wynagrodzeń ma podwyższanie płacy minimalnej. W październiku 2018 r. 10 proc. najmniej zarabiających pracowników otrzymywało wynagrodzenie do 2224 zł brutto, a więc poniżej tegorocznej płacy minimalnej (2250 zł brutto), a 16 proc. otrzymywało wynagrodzenie do 2502 zł brutto.

Z danych GUS wynika, że 66 proc. ogółu pracowników (z podmiotów zatrudniających co najmniej 10 osób) otrzymywało w 2018 r. wynagrodzenie poniżej przeciętnego (czyli 5004 zł). Wśród kobiet odsetek ten wynosił 71,2 proc., a wśród mężczyzn 60,9 proc., co potwierdza, że kobiety zarabiają średnio rzecz biorąc mniej niż mężczyźni.

Co najmniej dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia otrzymywało 6,2 proc. pracowników, a dwuipółkrotność 3,6 proc. Ten ostatni wskaźnik pokazuje, jaką grupę pracowników objęłoby zniesienie limitu składek na ZUS (tzw. 30-krotności), z którego rząd PiS ostatecznie zrezygnował po apelach pracodawców i związków zawodowych.

Wynagrodzenie przewyższające 20 tys. zł brutto miesięcznie otrzymywał w ub.r. niespełna 1 proc. pracowników, a wynagrodzenie powyżej 40 tys. zł brutto 0,12 proc. Dla porównania, dwa lata wcześniej te odsetki wynosiły 0,74 i 0,1 proc.

Opracowanie GUS dotyczące struktury wynagrodzeń to jedno z kilku źródeł wiedzy na temat nierówności płacowych w Polsce. Ma jednak pewne mankamenty. Dane pochodzą z ankiet wśród pracowników, które mogą nie być rzetelnie wypełniane (szczególnie przez najlepiej opłacanych), i nie dotyczą osób zatrudnionych w oparciu na umowę zlecenie lub o dzieło.

Z danych dotyczących dochodów płatników PIT, które wiosną br. opublikowało Ministerstwo Finansów, wyłania się nieco inny obraz rozkładu płac w Polsce. W 2016 r. wystarczał dochód na poziomie 5,8 tys. zł brutto miesięcznie, aby znaleźć się wśród 10 proc. najlepiej zarabiających Polaków. W tym samym roku według danych GUS próg przynależności do 10 proc. najlepiej opłacanych pracowników wynosił 7,2 tys. zł brutto.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA