fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory we Francji

Ludovic de Danne, doradca ds. europejskich Marine Le Pen: Front Narodowy – największa partia Francji

AFP
Stajemy się jedyną wiarygodną opozycją – mówi Ludovic de Danne, doradca ds. europejskich Marine Le Pen.

Rzeczpospolita: Gdyby w środę w debacie telewizyjnej Le Pen nie była tak brutalna i radykalna, może wygrałaby te wybory. Kto jej doradził taką taktykę?

Ludovic de Danne: W tak kluczowych sprawach decyzje podejmuje sama, ma polityczny instynkt. Chciała wyrazić odczucie ogromnej frustracji bardzo wielu Francuzów z powodu obecnej kondycji kraju, pokazać, jak bardzo podzielone jest społeczeństwo, a także ujawnić, że Macron jest kandydatem z recyklingu dotychczasowego systemu. Właśnie dlatego nie chce powiedzieć, kto będzie jego premierem, bo wie, że to figura, która jest współodpowiedzialna za katastrofę gospodarczą i migracyjną Francji.

Z Macronem nie było też jak debatować. Obrażał Marine, prowokował. Francuskie media przypisały jej całą winę za styl tej debaty, bo są tendencyjne tak samo, jak są tendencyjne w sposobie, w jaki opisują rzeczywistość w Polsce. Nie należy im wierzyć.

Mimo wszystko kilkanaście milionów Francuzów głosowało na Le Pen. To jednorazowa mobilizacja?

Staliśmy się największym ugrupowaniem Francji. Sytuacja jest teraz jasna: liderzy wszystkich partii dotychczasowego „systemu" apelowali o głosowanie na Macrona, musi on więc wziąć całą odpowiedzialność za dramatyczną kondycję Francji. My zaś przystępujemy do czerwcowych wyborów parlamentarnych jako jedyna wiarygodna siła opozycyjna.

Aby zdobyć deputowanych, musicie jednak przekonać część wyborców Republikanów, aby poparli deputowanych Frontu Narodowego. Inaczej w systemie większościowym się nie da.

Wielu wyborców Republikanów jest zawiedzionych tym, że Francois Fillon apelował o głosowanie na Macrona, na socjalistów. Spodziewam się, że dojdzie do rozbicia tej partii i część prawicy razem z wyborcami Frontu Narodowego oraz Nicolasa Dupont-Aignana stworzy nowy, potężny ruch patriotyczny.

A jeśli Republikanie utrzymają jedność?

To jest przede wszystkim pytanie do nich. Bo w bardzo wielu okręgach w czerwcu nasi kandydaci zdobędą najwięcej głosów i jeśli Republikanie w drugiej turze ich nie poprą, otworzą drogę do zwycięstwa lewicy, do kontynuacji hollandyzmu.

Aby doprowadzić do sojuszu z prawicą, może Le Pen powinna skreślić ze swojego programu najbardziej radykalne punkty, np. w sprawie wyjścia kraju z euro?

Osiągnęliśmy w niedzielę bezprecedensowy sukces, poparcie dla nas szybko rośnie. Dlaczego mielibyśmy przyjmować program tych, którzy doprowadzili do załamania kraju? Owszem, są punkty programu, które możemy negocjować, ale zasadniczo lepiej mieć rację za wcześnie niż za późno. W sprawie porzucenia euro zawsze mówiliśmy, że nie przeprowadzimy tego od razu, brutalnie. Najpierw podejmiemy negocjacje z Brukselą w sprawie odzyskania suwerenności prawnej, terytorialnej, handlowej i monetarnej, a dopiero kiedy okaże się to niemożliwe, przeprowadzimy referendum w sprawie wyjścia z Unii.

—rozmawiał Jędrzej Bielecki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA