fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory samorządowe

Minister cyfryzacji o ePUAP. "Nie mamy sobie nic do zarzucenia"

tv.rp.pl
- Rola, jaką Ministerstwo Cyfryzacji ma do spełnienia w tej sprawie, jest rolą podobną do tej, jaką ma Poczta Polska. Dostarczamy wnioski obywateli do urzędów - mówi Onetowi minister cyfryzacji Marek Zagórski i nie zgadza się z twierdzeniem, że jego resort popełnił błędy w tej sprawie. Wczoraj część osób dopisujących się do rejestrów wyborców poprzez elektroniczne wnioski dowiedziała się w lokalach wyborczych, że nie może zagłosować.

Marcin Terlik: Panie ministrze, czy Ministerstwo Cyfryzacji ma sobie coś do zarzucenia w kwestii wczorajszej sytuacji?

 Marek Zagórski: Nie, absolutnie nie. Przede wszystkim usługa ePUAP jest poprawnie zrobiona technicznie i zgodnie z przepisami. Elektroniczny wniosek jest zgodny z tym, co jest zawarte w Kodeksie wyborczym. Nie powinno tam być żadnych dodatkowych elementów. Jest to zrobione tak, jak być powinno.

Rola, jaką Ministerstwo Cyfryzacji ma do spełnienia w tej sprawie, jest rolą podobną do tej, jaką ma Poczta Polska. Pomagamy obywatelom w dostarczeniu ich wniosków na elektroniczne skrzynki urzędów. Każdy wniosek, który dotarł do urzędu, powinien zgodnie z Kodeksem wyborczym zostać rozpatrzony przez organ do tego właściwy - wójta, burmistrza czy prezydenta. Na to urzędy mają trzy dni, o czym też informowaliśmy. W każdej sytuacji musi być wydana decyzja. Przy czym, jeżeli urząd podejmie decyzję, że nie dopisze wyborcy do rejestru, to musi dostarczyć taką decyzję niezwłocznie. To też wynika z Kodeksu wyborczego.

Poza tym, jeżeli ktoś złożył wniosek poprawnie, bo wszystkie wnioski złożone przez ePUAP to wnioski złożone poprawnie i zgodnie z wymaganiami Kodeksu wyborczego, i złożył taki wniosek do 16 października, to urząd gminy powinien wydać decyzję i w większości wypadków powinien dopisać wyborcę do rejestru wyborczego.

Te problemy, które się pojawiły, mogą dotyczyć dwóch przypadków. Pierwszy to taki, że gminy nie wydały tych decyzji z jakiegoś powodu. Na to nie mamy wpływu. Druga sytuacja, i z tym prawdopodobnie występuje największy problem, jest taka, że część osób - konkretnie 3157 osób w skali kraju, z tego 1049 w Warszawie - złożyło te wnioski 17 października lub później. W związku z tym, że gminy miały na wydanie decyzji trzy dni, dopisanie nastąpi prawdopodobnie dzisiaj. Dopisywanie jest możliwe cały czas, nie tylko przed wyborami.

Ministerstwo Cyfryzacji nie tylko dostarczyło usługę ePUAP, ale też informowało o sposobie z niej korzystania. Czy nie zabrakło czegoś w komunikacji, np. oznajmienia wyborcom, że część z nich może się spodziewać konieczności doniesienia części dokumentów do urzędów gmin?

Informowaliśmy o tym, że są trzy dni na wydanie decyzji i że w tym czasie gmina może przeprowadzać proces i żądać jakichś dodatkowych wyjaśnień.

Na państwa stronie internetowej opisującej procedurę jest tylko informacja o możliwości udzielenia odmownej decyzji przez gminę. Natomiast nie ma informacji na temat możliwości poproszenia o dodatkowe dokumenty. Czy tu nie leży właśnie problem w komunikacji ze strony ministerstwa?

Nie. Nawet jeżeli przyjęlibyśmy, że była to niewystarczająca komunikacja, to jeśli coś trafia do urzędu i urząd ma trzy dni na załatwienie sprawy, to może wyrazić decyzję odmowną. Nie wydał jej jednak w tych przypadkach, o których rozmawiamy. Nawet więc gdybyśmy mówili o jakiejś polepszonej komunikacji, to skutek byłby dokładnie taki sam. Jeżeli urząd nie wydał decyzji odmownej, to powinien dopisać wyborców do rejestru. Tak się jednak w niektórych przypadkach nie stało.

Całość rozmowy w Onet.pl

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA