fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wioślarstwo

Sukcesy polskich wioślarzy na mistrzostwach Europy w Racicach

PAP/EPA
Trwa dobra passa Polaków. W mistrzostwach Europy w Racicach biało-czerwone osady zdobyły pięć medali – jeden złoty i cztery srebrne.

Zwycięstwo Weroniki Deresz i Martyny Mikołajczak zaskoczyło same zawodniczki i ich trenera Przemysława Abrahamczyka. – Były problemy ze zdrowiem i z tego powodu nie wyszedł im kompletnie przedbieg, a do finału trzeba było przebijać się przez repesaże. W niedzielę osada popłynęła już tak, jak potrafi – cieszył się polski szkoleniowiec.

Polska dwójka podwójna wagi lekkiej od lat ma dobrą markę na arenie międzynarodowej. W dwóch ostatnich ME zdobywała brązowe medale, a partnerką Deresz w Poznaniu i Brandenburgu była Joanna Dorociak.

W przeszłości Weronika Deresz zdobywała medale w innych konkurencjach. Potrafiła też pogodzić wyczynowy sport z nauką. Jest absolwentką Międzywydziałowych Studiów Uniwersytetu Warszawskiego, biegle zna angielski i włoski oraz podstawy łaciny, greki, niemieckiego i hiszpańskiego. Lubi sporty ekstremalne. Na zimowym zgrupowaniu w Livigno latała paralotnią, ma za sobą wyprawę w Himalaje i nurkuje pod lodem.

Medalowa seria polskich łodzi zapoczątkowana została w sobotę, drugim miejscem czwórki bez sterniczki. Konkurencja ta nie ma jeszcze statusu olimpijskiego, ale w lipcu MKOl ma ją wprowadzić do programu igrzysk w Tokio (2020).

– Do tej czwórki przyszłyśmy z różnych stron. Perspektywy mamy dobre. Wszystkie jesteśmy waleczne i zmotywowane. W połowie czerwca podczas Pucharu Świata w Poznaniu sprawdzimy się z osadami zamorskimi – mówi Anna Wierzbowska, która w igrzyskach w Rio startowała z siostrą Marią w dwójce bez sterniczki.

Aleksander Wojciechowski ma już swoje miejsce w światowym wioślarstwie. Jego okręt flagowy – czwórka podwójna z Adamem Korolem, Markiem Kolbowiczem, Michałem Jelińskim i Konradem Wasielewskim – został przed laty uznany za najlepszą męską osadę świata. W Racicach (Czechy) jego podopieczni zdobyli dwa srebrne medale – Mateusz Biskup i Mirosław Ziętarski w dwójce podwójnej, a Dominik Czaja, Dariusz Radosz, Adam Wicenciak i Wiktor Chabel w czwórce podwójnej.

– Z niektórymi młodszymi kolegami jeździłem na zgrupowania. Wtedy nie mogli przebić się do czwórki, choć parametry wydolnościowe mieli nawet lepsze od naszych. W osadzie liczy się też zgranie, rytm wiosłowania, sposób przeciągania wiosła w wodzie. Aleksander Wojciechowski wie, co zrobić, żeby łódka płynęła szybciej. Widać, że tworzy kolejne mocne osady – podkreśla Adam Korol.

Finały w wielkich imprezach kończy rywalizacja męskich ósemek, które przez wielu uważane są za najbardziej prestiżową konkurencję wioślarską. Nasza osada wywalczyła w Racicach drugie miejsce.

– Jest to taka wisienka na torcie, wyścig bardzo widowiskowy, nazywany królewskim. Naprawdę możemy mieć powody do dumy po występie całej naszej reprezentacji, z której dziewięć osad z dziesięciu przebiło się do walki o medale – podkreślił Adam Korol.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA