fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Najnowszy sondaż: Kukiz tuż nad progiem wyborczym

Paweł Kukiz
Fotorzepa/Jerzy Dudek
PO wciąż daleko za PiS, ale dobre wyniki lewicy, PSL i ugrupowania Petru dają jej szansę na utworzenie koalicji.

Gdyby wybory odbyły się w ostatnią niedzielę, w Sejmie znalazłoby się sześć partii – wynika z badania, które dla „Rzeczpospolitej" przeprowadziła pracownia IBRiS.

Liderem niezmiennie od maja pozostaje Prawo i Sprawiedliwość, które w jesiennych wyborach parlamentarnych wystartuje w sojuszu z Polską Razem i Solidarną Polską. Głos na te formacje chce oddać 36 proc. respondentów – o 1 proc. więcej niż w ostatnim pomiarze.

Także o jeden punkt proc. wzrosło poparcie dla drugiej siły na polskiej scenie politycznej – PO. Partia Ewy Kopacz cieszy się uznaniem 26 proc. badanych.

Na trzecie miejsce awansowała koalicja Zjednoczonej Lewicy, którą współtworzą m.in. SLD, Twój Ruch, Unia Pracy i Zieloni. Sojusz lewicowych ugrupowań powoli, ale konsekwentnie umacnia swoją pozycję i ma 8-procentowe poparcie (o jeden punkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu). Taki wynik zapewniłby Zjednoczonej Lewicy miejsce w Sejmie.

Na drugim biegunie znalazła się formacja Pawła Kukiza, która od ostatniego badania straciła kolejny punkt proc. i obecnie może liczyć na głos tylko 6 proc. ankietowanych. Kukiz wciąż nie potrafi przełamać negatywnej tendencji. Od połowy czerwca utracił już trzy czwarte swojego poparcia – wtedy w sondażu IBRiS uzyskał 24-proc. wynik.

Spadające notowania formacji muzyka zbiegły się w czasie z doniesieniami o kolejnych konfliktach w jego obozie. Od wyborów prezydenckich, w których Kukiz osiągnął 20,5 proc. i trzecie miejsce, odeszli od niego niemal wszyscy współautorzy tego sukcesu z szefem sztabu Pawłem Hałaczkiewiczem na czele. Teraz, jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", skłócone środowiska rozpoczęły poufne negocjacje. Ich przedstawiciele liczą, że ewentualne zjednoczenie zatrzyma sondażowe spadki i doprowadzi do wyborczego sukcesu.

– Szczyt poparcia dla Kukiza był widoczny zaraz po wyborach, gdy partia jeszcze nie istniała. To był jednak efekt emocji, które towarzyszyły wyborom prezydenckim, a nie realne poparcie dla formacji – wyjaśnia politolog dr Błażej Poboży z UW. Dodaje, że te wyniki musiały zostać skorygowane. – Ale to, że ta korekta jest tak mocna, wynika z kolejnych błędów, które popełnia Kukiz. Konflikty ze współpracownikami, rozstania i oparcie się na politykach skrajnych sprowadziło go do tak niskiego poziomu – podkreśla.

Czy to już koniec spadków? Zdaniem politologa niekoniecznie. – Zbliżenie się przez jakąkolwiek formację do progu wyborczego otwiera też drogę pod ten próg. Wyborcy zaczynają kalkulować, czy ich głos nie zostanie „zmarnowany" – uważa Poboży.

Z tracącym kolejnych wyborców Kukizem zrównała się już NowoczesnaPL Ryszarda Petru. Na nową polityczną inicjatywę ekonomisty chce głosować 6 proc. badanych. W przeciwieństwie jednak do muzyka, poparcie dla NowoczesnejPL od połowy czerwca utrzymuje się na stabilnym poziomie ponad progiem wyborczym. Od ostatniego pomiaru formacja Petru zyskała jeden punkt proc.

Ostatnią partią, która mogłaby liczyć na mandaty w Sejmie, jest PSL. Przez ostatnie dwa tygodnie poparcie dla ludowców nie uległo zmianie. Chce na nich głosować 6 proc. wyborców.

Zdaniem Pobożego, to kolejny sondaż, który pokazuje stabilizację polskiej sceny politycznej.

– Zmiany preferencji są albo niezauważalne, albo w granicach błędu względem poprzedniego badania – tłumaczy. – Okres towarzyszący wyborom prezydenckim przyzwyczaił nas do dużych fluktuacji. Teraz to wzburzone morze się uspokoiło – dodaje.

Jego zdaniem to badanie przynosi dobre informacje dla PO. – Niezłe wyniki lewicy, Nowoczesnej i PSL sprawiają, że PO odzyskuje zdolność koalicyjną – zauważa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA