fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

SN: tryb nakazowy nie dla spryciarzy

123RF
Sąd, kierując sprawę z trybu nakazowego do zwykłego, powinien wezwać powoda do uiszczenia pełnej opłaty.

Siedmioosobowy skład Sądu Najwyższego pod przewodnictwem Dariusza Zawistowskiego, prezesa Izby Cywilnej SN, wydał uchwałę dotyczącą spraw nakazowych.

Uznając, że nie ma podstaw do zastosowania tej uproszczonej procedury, sąd ma wezwać powoda do uiszczenia pełnej opłaty, nawet jeśli reprezentuje go adwokat czy radca.

To ważny wyrok, bo spraw w trybie nakazowym są tysiące. Gdy sąd dysponuje pozwem zaopatrzonym w odpowiednie dokumenty, np. bankowe, weksle, wydaje bez rozprawy nakaz zapłaty wykazanej w dokumentach kwoty. Pozwany ma dwa tygodnie na jej uiszczenie albo wniesienie tzw. zarzutu. To dość sformalizowane i utrudnione odwołanie. Dodatkowym udogodnieniem i zachętą do korzystania z nakazowej ścieżki jest niższa opłata sądowa od pozwu: zamiast 5 proc. wartości sporu powód wnosi 1/4 opłaty, czyli tylko 1,25 proc. Co jednak, kiedy sąd uznaje, że przedstawione dokumenty nie pozwalają na wydanie nakazu, i kieruje sprawę do zwykłego trybu z wyższą opłata?

Kwestia ta wynikła w typowej sprawie o zapłatę 323 tys. zł. Spółka, wnosząc pozew z wnioskiem o nakazowe rozpoznanie, uiściła 4 tys. zł opłaty (1,25 proc. wartości sporu). Sędzia przewodniczący uznał jednak, że nie ma podstaw do rozpatrzenia sprawy w trybie nakazowym, i przekazał ją do zwykłego postępowania upominawczego. W tej sytuacji pojawiła się kwestia dopłaty do pełnego wpisu, dodatkowo 12 tys. zł.

W ocenie SO dopuszczenie pozwu z niższą opłatą umożliwiłoby prowadzenie procesu z niższym nakładem finansowym, a więc swoiste kredytowanie. Z kolei Sąd Apelacyjny w Katowicach zwrócił się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym o rozstrzygnięcie tej kwestii. A trzyosobowy skład SN skierował pytanie do poszerzonego składu. W orzecznictwie i literaturze prawniczej zaznaczyły się trzy stanowiska.

Według pierwszego powód powinien uzupełnić brakującą opłatę, ale w razie bezskutecznego upływu tygodniowego terminu sąd powinien prowadzić sprawę, a dodatkową opłatę zasądzić dopiero w orzeczeniu. Według drugiego poglądu sąd powinien wezwać o uzupełnienie opłaty pod rygorem zwrotu pozwu w razie jej nieuiszczenia (art. 130 § 1 kodeksu postępowania cywilnego). Zgodnie z trzecim, jeżeli jednak powód jest reprezentowany przez adwokata lub radcę – tak jak w tej sprawie – taki nieopłacony w pełni pozew sąd zwraca bez wezwania o uzupełnienie opłaty.

Sąd Najwyższy przychylił się do najbardziej ogólnej zasady. Uznał, że że sąd wzywa powoda do uzupełnienia opłaty, niezależnie od tego, czy ma profesjonalnego pełnomocnika czy nie. Rezygnacja na wstępie procesu z pełnej opłaty oznaczałaby, że Skarb Państwa kredytowałby takie sprawy. A przez analogię do ogólnej zasady nie ma podstaw, by inaczej traktować te sprawy, w których występują profesjonalni pełnomocnicy – wskazał w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Dariusz Dończyk.

Sygn. akt: III CZP 44/16

Andrzej Michałowski - adwokat

Tak właśnie Sąd Najwyższy powinien wykładać prawo. Uwzględniając cel przepisów, i to cel złożony. Z jednej strony bowiem rozstrzygnął, że konieczne jest wezwanie, bo brak nakazowego charakteru powództwa bywa ocenny i powód nie powinien być karany za to, że wniósł niższą opłatę jak od powództwa nakazowego w przekonaniu, że postępuje prawidłowo. Z drugiej strony nakazał wezwać do uzupełnienia opłaty do wysokości odpowiadającej właściwemu trybowi rozpoznawania, bo to zapobiega cwaniackiemu, celowemu wnoszeniu powództw w trybie nakazowym po to, aby następnie prowadzić postępowanie uproszczone lub zwykłe za niższą opłatą uzupełnianą pod koniec.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA