fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Fiskus uspokaja: biała lista ma pomóc, a nie zaszkodzić

Fotolia
Sprawdź kontrahenta, a jak płacisz duże kwoty na konto spoza wykazu, poinformuj urząd. Unikniesz sankcji.

Ministerstwo Finansów opublikowało wyjaśnienia w sprawie białej listy. Zapewnia, że korzystanie z niej ogranicza ryzyko wplątania w VAT-owskie oszustwa. I rozwiewa niektóre wątpliwości przedsiębiorców.

Przypomnijmy, że biała lista to rejestr podatników VAT. Działa od 1 września 2019 r. i od razu sprawiła przedsiębiorcom duże problemy. Część firm w ogóle na nią nie trafiła, niektóre z niepełnymi danymi, np. bez numeru konta bankowego. Przedsiębiorcy nie wiedzą, czy płacić za faktury, na których są inne numery rachunków niż na białej liście. Obawiają się sankcji, które grożą za wpłatę (chodzi o kwoty powyżej 15 tys. zł) na konto spoza wykazu. Przykładowo taki wydatek nie będzie mógł zostać zaliczony do kosztów uzyskania przychodów. Kupującemu grozi też solidarna odpowiedzialność za niezapłacony przez sprzedawcę VAT.

Czas na aktualizację

Co na to Ministerstwo Finansów? Przede wszystkim podkreśla, że sankcje za wpłatę na rachunek spoza wykazu będą obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2020 r. I zachęca przedsiębiorców do aktualizowania danych w urzędach skarbowych. Zapewnia też, że wykaz podatników jest uzupełniany w każdy dzień roboczy.

Jeśli kontrahenta nie ma w wykazie, warto sprawdzić w urzędzie skarbowym, czy w ogóle jest zarejestrowany jako czynny podatnik – radzi resort finansów. Przedsiębiorcy zwolnieni z VAT, np. ze względu na wysokość obrotów (do 200 tys. zł rocznie), co do zasady bowiem nie figurują na białej liście (chyba że zarejestrowali się w urzędzie). A zakaz zaliczania kwot powyżej 15 tys. zł do kosztów dotyczy tylko transakcji z czynnymi (a nie zwolnionymi) podatnikami VAT.

Kolejna sprawa: prowadzące działalność gospodarczą osoby fizyczne, które posługują się prywatnymi rachunkami. Tych rachunków nie ma na białej liście.

– Nie bardzo rozumiem dlaczego, skoro są wykorzystywane w działalności gospodarczej, w tym w rozliczeniach VAT z urzędem – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting. – Firmowe konto to dodatkowe wydatki dla przedsiębiorcy. Nawet gdy banki ogłaszają, że nie trzeba płacić za jego prowadzenie, to odbijają to sobie przy innej okazji, np. pobierając opłatę za kartę. To też dodatkowe obowiązki administracyjne.

Pismo w trzy dni

Ministerstwo potwierdza, że osoby fizyczne mogą rozliczać się za pomocą prywatnego konta, którego nie ma na białej liście. Uspokaja też, że ich kontrahenci będą mogli uniknąć sankcji za wpłatę (powyżej 15 tys. zł) na rachunek spoza wykazu. Trzeba tylko o przelewie powiadomić (w ciągu trzech dni) urząd skarbowy. Jaki? Przepisy mówią, że właściwy dla sprzedawcy. Jego odszukanie może sprawić firmom spore kłopoty. Choćby z tego powodu, że niektórzy przedsiębiorcy mają firmowe adresy w wirtualnych biurach. Ale resort finansów obiecuje: jeśli wyślesz zawiadomienie nie tam, gdzie trzeba, zostanie przekazane do właściwego urzędu.

Ministerstwo pisze też, jak wykazać, że zweryfikowaliśmy kontrahenta. Radzi wygenerować plik pdf zawierający informację o sprawdzaniu wykazu w konkretnym dniu (z wybraną datą) i zachować go w formie elektronicznej (np. zrobić zrzut ekranu) lub wydrukować.

Trzeba się znać na informatyce

Czy to załatwi sprawę?

– Dowód w postaci pliku pdf uzyskamy tylko podczas sprawdzania kontrahenta w wyszukiwarce internetowej. Nadal jednak nie wiadomo, w jaki sposób należy dokumentować wykonanie weryfikacji przy użyciu pliku płaskiego, który służyć ma do weryfikacji masowej – mówi Katarzyna Łucka, kierownik Działu Zarządzania Kontrahentami w Comarch S.A.

– Obsługa pliku płaskiego wymaga dużej wiedzy informatycznej – potwierdza Cezary Szymaś. I dodaje, że Ministerstwu Finansów pozostało jeszcze parę wątpliwości, np. w sprawie rachunków tworzonych przy umowach kredytowych.

– Ustawodawca najwyraźniej nie przewidział, ile praktycznych problemów sprawi przedsiębiorcom – podsumowuje ekspert.

Szybkie płatności w kosztach

Wyjaśnienia Ministerstwa Finansów powinny uspokoić firmy, które korzystają z tzw. szybkich płatności internetowych, np. PayU czy PayPal. O tym, że są w tej sprawie wątpliwości, pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej" z 29 sierpnia. Przy takiej płatności przelewamy bowiem pieniądze nie na konto dostawcy, tylko podmiotu, który dokonuje ich transferu. Czy wydatek poniesiony w taki sposób (powyżej 15 tys. zł) będzie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów? Szybkie płatności internetowe, a także opłaty za pomocą karty debetowej czy kredytowej, nie są uznawane za „płatności dokonane przelewem", tzn. nie są objęte przepisami dotyczącymi wykazu podatników VAT – pisze Ministerstwo Finansów. Skoro nie jest to przelew, ale zlecenie, które zawiera polecenie wykonania transakcji płatniczej, to zapłata kartą lub pay-by-linkiem nie będzie skutkować poniesieniem negatywnych konsekwencji podatkowych (utratą kosztów uzyskania przychodu) – czytamy w wyjaśnieniach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA