Ustrój i kompetencje

Po metropolii śląsko-zagłębiowskiej będzie pomorska

Fotolia.com
W ślad za utworzoną w lipcu metropolią śląsko-zagłębiowską szykuje się pomorska. Rząd jest sceptyczny.

Samorządowcy ze Stowarzyszenia Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot, przedstawiając Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego projekt ustawy o metropolii pomorskiej, wzorowali się na ustawie o metropolii śląskiej. Jednak specyficzne cechy obu regionów sprawiły, że nie są lustrzanym odbiciem.

Zasadnicza różnica polega na wpisaniu do ustawy pomorskiej powiatów, które stałyby się członkami związku metropolitalnego. Jak twierdzą śląscy samorządowcy, im taki zapis nie jest potrzebny ze względu na charakter konurbacji śląskiej o policentrycznej, zwartej zabudowie. Wśród 41 gmin tworzących Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię jest 13 miast na prawach powiatu, ale i 10 gmin obejmujących dwa powiaty. Pozostałe gminy stanowią większość w powiatach.

Metropolia pomorska jest mniejsza od śląskiej. W ustawie śląskiej zapisano 2 mln mieszkańców, a w pomorskiej ok. 1 mln osób. – Tylko Gdańsk, Gdynia i Sopot są miastami na prawach powiatu. Pozostałe, przylegające do Trójmiasta, tworzą powiaty ziemskie. Wykonują zadania przypisane związkom metropolitalnym, np. transportu publicznego, oświaty, gospodarki przestrzennej i inne, a zatem ich przynależność do metropolii jest wręcz wskazana – powiedział „Rz" Józef Reszke, doradca zarządu Stowarzyszenia Obszaru Metropolitalnego w województwie pomorskim. W konsekwencji członkami zgromadzenia związku byliby nie tylko wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, ale i starostowie. Związek Powiatów Polskich zauważył jednak, że autorzy projektu nie przewidzieli warunków i trybu włączenia powiatów ziemskich do metropolii. Zapisy projektu ustawy stoją też w sprzeczności z zapisami załączonego doń projektu rozporządzenia rządu.

Kolejną różnicą jest brak źródeł dochodów w projekcie ustawy o metropolii pomorskiej. To przeoczenie zostanie zapewne nadrobione. Samorządowcy liczą na podobne finansowanie. Przypomnijmy, że dla metropolii śląskiej rząd zaplanował w 2017 r. 0,2 proc. dochodów z PIT, a w następnych latach po 5 proc. z PIT. Na wydatki metropolii składać się też będą jej członkowie. W tym roku gminy zapłacą 0,1 proc. ze swoich dochodów z PIT, w następnych latach – 0,5 proc. Według rządowych wyliczeń skutki finansowe budżetu państwa wyniosą co roku ok. 289 mln zł.

Sebastian Chwałek, wiceminister administracji, ostudził zapał pomorskich samorządowców. Uważa, że nie da się utworzyć pomorskiej metropolii, ponieważ do projektu pomorskiego włączono powiaty, których nie ma w ustawie śląskiej. A to oznacza, że MSWiA trzyma się doktrynersko zapisów ustawy śląskiej, nie dostrzegając różnic pomiędzy regionami.

Minister Chwałek chciałby też, zanim projekt ustawy pomorskiej zyska aprobatę rządu, przyjrzeć się funkcjonowaniu metropolii śląskiej. Chodzi mu zwłaszcza o finansowanie nowego tworu. Ten sceptycyzm nie wróży więc dobrze ustawie pomorskiej.

Jan Grabiec - poseł PO, rzecznik prasowy Klubu PO

Popieramy każdą inicjatywę powołania metropolii, bo to tam następuje rozwój gospodarczy i naukowy, integracja mieszkańców. Dlatego w 2015 r. uchwaliliśmy ustawę o związkach metropolitalnych, którą PiS unieważnił. Proszę zwrócić uwagę, że rządowy projekt o metropolii śląskiej został oparty właśnie na tej ustawie. Dziś widać, że jest potrzebna. W klubie posłów PO zastanawiamy się nad jej wznowieniem. Może wymaga zmian, ale zawierała ogólne zasady i kryteria tworzenia takich związków. Opiera się na współpracy gmin i powiatów. Zawierała te same zadania publiczne dla wszystkich regionów. Opracowanie jednakowej ustawy dla każdej metropolii będzie trudne, dlatego zamierzamy powrócić w najbliższych miesiącach do ustawy o związkach metropolitalnych na forum Sejmu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL