fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Komisja Europejska: Polska łamie reguły von der Leyen

Ursula von der Leyen ma kłopot z kandydatami z Rumunii, czeka też na propozycje Włochów i Francuzów
AFP
Warszawa jako jedyna opowiada o swoich ustaleniach z niemiecką szefową Komisji Europejskiej.

Ursula von der Leyen i jej otoczenie milczą o rozmowach z kandydatami na komisarzy. Wiadomo, że rozpoczęły się we wtorek, ale nie jest znana dokładna agenda, proponowane kandydatom teki ani nawet nazwiska.

– Nie każdy znany publicznie kandydat będzie komisarzem, stąd potrzeba poufności – mówiła rzeczniczka Komisji Mina Andreeva.

– Cieszymy się, ponieważ decyzja o objęciu teki rolnej, jeżeli ona zostanie ostatecznie zaakceptowana, będzie bardzo dobra dla Polski – powiedział rzecznik rządu Piotr Muller. Wcześniej o tym, że Polsce przypadnie rolnictwo, a kandydatem na komisarza jest Janusz Wojciechowski, poinformował w rozmowie z RMF FM Krzysztof Szczerski. Był on kandydatem, który – jak stwierdził – wycofał się z rozgrywki, bo nie jest specjalistą od rolnictwa. – Ponieważ pojawiła się wcześniej niezakładana przez nas możliwość objęcia przez Polskę teki komisarza ds. rolnictwa, zdecydowałem się wycofać swoją kandydaturę – powiedział polityk.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że przyczyna mogła być inna. Szczerski był już trzy tygodnie temu na wstępnej, zapoznawczej rozmowie z Niemką desygnowaną na przewodniczącą KE. – Wypadł kiepsko i stąd zaczęły się rozmowy o przetasowaniach – mówi nieoficjalnie nasz rozmówca w KE. Dodatkowo, według niepotwierdzonych informacji, sam Szczerski miał von der Leyen przedstawić preferencje dotyczące ewentualnej teki w KE niezgodne z ustaleniami, jakie ta poczyniła wcześniej z premierem Morawieckim. To wszystko miało doprowadzić do zmiany kandydatury.

A że Szczerski był kandydatem prezydenta Dudy, także kolejny kandydat został wybrany z grona osób mu bliskich. Janusz Wojciechowski, były eurodeputowany, były szef NIK, a obecnie audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym, pomagał Dudzie w czasie kampanii prezydenckiej, kierując projektem Biura Pomocy Prawnej, zwanym popularnie Dudabusem.

Rozwiązanie wygodne dla obu stron

Kandydatura Wojciechowskiego jest dla rządu PiS znacznie bezpieczniejsza niż kandydatura Szczerskiego. Po pierwsze, sama osoba jest mniej kontrowersyjna. Wojciechowski od trzech lat zasiada w ETO i nie jest zaangażowany w bieżące wydarzenia polityczne, w tym w ataki na praworządność. A to duży plus, bo w czasie przesłuchania w Parlamencie Europejskim we wrześniu eurodeputowani na pewno będą na to zwracać uwagę. Po drugie, rolnictwo to teka wykonawcza, a nie polityczna. W następnej kadencji komisarz ds. rolnictwa nie będzie przedstawiał żadnych własnych propozycji legislacyjnych, raczej wykonywał uzgodnioną już reformę wspólnej polityki rolnej, która zresztą nie jest wcale dla Polski korzystna.

Z punktu widzenia von der Leyen to dobre posunięcie, bo Polak firmowałby politykę, która w naszym kraju może wzbudzać protesty. Ale dla PiS to też na początek bardzo wygodne rozwiązanie, bo w kampanii wyborczej może pokazać rolnikom, że będzie dbał o ich wpływy w Brukseli.

Czas do listopada

Nie wszystkie pozostałe kraje przedstawiły kandydatów na komisarzy, mimo że we wtorek mijał wyznaczony przez Radę Europejską termin. Francja miała to zrobić, ale do chwili zamykania tego wydania „Rzeczpospolitej" żadnej deklaracji w tej sprawie nie było. Włochy dostaną więcej czasu ze względu na kryzys rządowy. Natomiast Rumunia przedstawiła dwa nazwiska, ale nieoficjalnie tamtejsze media podają, że obie osoby nie podobają się nowej przewodniczącej KE ze względu na powiązania z aferami korupcyjnymi.

Nowa Komisja, licząca po brexicie 27 osób, ma rozpocząć urzędowanie 1 listopada. Poza von der Leyen pewne są nazwiska trójki wiceprzewodniczących. To Josep Borrell, Hiszpan, który jako wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa będzie jednocześnie wiceprzewodniczącym KE. Pozostała dwójka wiceprzewodniczących – na razie jeszcze nie wiadomo, z jakimi podległymi im obszarami – to Dunka Margrethe Vestager i Holender Frans Timmermans. Oboje byli tzw. kandydatami wiodącymi na przewodniczącego Komisji Europejskiej i teki wiceprzewodniczących dla nich są elementem porozumienia zawartego na szczycie UE między rodzinami politycznymi chadeków (ich reprezentuje von der Leyen), socjalistów (Timmermans) i liberałów (Vestager).

Jeśli chodzi o pozostałych kandydatów, przewodnicząca może teoretycznie poprosić rządy o wymianę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA