fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Lech Wałęsa: Węgierska ruletka rządu PiS

Fotorzepa/ Piotr Wittman
- Jarosław Kaczyński i PiS dostali polityczne baty od Unii Europejskiej i myślą, że odnieśli sukces, naiwnie wmawiając Polakom, że dobroduszny Viktor Orban w jakimś głosowaniu nad Polską sprzeciwi się. Jak mu będzie to pasować, to zgłosi weto. A jak nie będzie pasować, to znów będzie 27:1 - stwierdził były prezydent Lech Wałęsa, komentując decyzję Komisji Europejskiej o uruchomieniu art. 7 traktatu unijnego wobec Polski.

Komisja Europejska zdecydowała w środę o uruchomieniu art. 7 traktatu unijnego wobec Polski. Wiceszef Komisji Frans Timmermans, który poinformował o tej decyzji, podkreślił, że KE daje Polsce trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji dotyczących praworządności.

Aby dany kraj mógł być objęty przewidzianymi w art. 7 sankcjami, w tym zawieszeniem prawa do głosowania na forum UE, zielone światło musi dać jednomyślnie szczyt unijny. Węgry jednak informowały, że nie poprą sankcji wobec Polski. Ewentualne sankcje, po jednomyślnej decyzji krajów UE na szczycie, uchwalane są przez kraje członkowskie większością kwalifikowaną.

"Taka krótkowzroczna polityka zagraniczna tego rządu uzależniła Polskę od przyszłego politycznego szantażu ze strony Orbana, który jest częścią planu rozbicia Unii Europejskiej przez Putina" - dodał Wałęsa na swoim koncie na Twitterze. "W dzisiejszych realiach „bronią” Rosji nie są tylko czołgi i rakiety, i hakerzy, ale przede wszystkim gaz" - dodał.

Według danych ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto, zużycie gazu na Węgrzech wynosi obecnie około 9 mld metrów sześc. Eksport gazu rosyjskiego na Węgry w 2016 roku wyniósł 5,7 mld metrów sześc., a w lipcu Węgry podpisały porozumienie z Gazpromem dotyczące nowego szlaku dostaw.

Zdaniem Wałęsy węgierski premier Viktor Orban "jest pragmatykiem i myśli tylko o swoim kraju, a najważniejszy dla niego jest gaz z Rosji, a nie Polska". "Już raz kopnął w cztery litery całą politykę zagraniczną PiS. Mało jeszcze tego temu rządowi?" - pytał były prezydent na Twitterze, nawiązując do wyborów szefa Rady Europejskiej, gdzie Węgry poparły Donalda Tuska, a nie zgłoszonego przez rząd Beaty Szydło Jacka Saryusza-Wolskiego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA