fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Odszkodowania dla poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych

Fotolia.com
Zmieniły się proporcje wypłacanych odszkodowań. Więcej przewidują za szkody na osobie niż na mieniu.

Polskie sądy przyznają wyższe kwoty osobom pokrzywdzonym w wypadkach komunikacyjnych. Dowód? Analiza przygotowana przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Wynika z niej wprost, że łączne kwoty odszkodowań z tytułu szkód osobowych przekraczają kwoty wypłacane za szkody na mieniu.

– To słuszny kierunek – mówi „Rz" Jacek Kosiński, prezes jednego ze stowarzyszeń pomagających ofiarom. Przypomina, że wychodzenie z wypadku oznacza nie tylko długie leczenie, rehabilitację, ale też często utratę pracy i niemożność znalezienia kolejnej.

Kto stracił, ten dochodzi

A jak wygląda dochodzenie szkody na mieniu?

IWS przebadał ponad dwieście takich spraw. W 80 proc. powodem był podmiot bezpośrednio poszkodowany. Tak zwane kancelarie odszkodowawcze mają ograniczony udział w bezpośrednim dochodzeniu roszczeń przed sądami. Powód był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika w zdecydowanej większości, bo aż w 93 proc. spraw. Zazwyczaj został ustanowiony już na etapie przedsądowym. Pozwanym z kolei w zdecydowanej większości przypadków był ubezpieczyciel. Wszystkie dochodzone roszczenia miały charakter pieniężny. Wysokość kwot żądanych z tytułu szkody na mieniu była umiarkowana. Jaka?

Średnia wartość roszczenia wynosiła 10 777,98 zł. Najwyższa dochodzona kwota to 57 547,73 zł. W tej sprawie (toczyła się przed Sądem Rejonowym w Myszkowie) chodziło o odszkodowanie żądane od ubezpieczyciela autocasco. Uszkodzony pojazd miał pięć lat. Ubezpieczyciel wypłacił dobrowolnie 48 tys. zł. Koszty naprawy kalkulowane były metodą kosztorysową, tj. według hipotetycznych kosztów naprawy. Najniższa wartość roszczenia z tytułu szkody na mieniu wyniosła jedynie 184 zł (koszt holowania pojazdu).

Cena sprawiedliwości

Każdy, kto zamierza dochodzić swoich praw i pieniędzy przed sądem, musi wziąć pod uwagę, że sprawiedliwość kosztuje. Ile? Z raportu wynika, że z tym różnie bywa. Do kosztów postępowania trzeba zaliczyć kilka wydatków. Po pierwsze, opłatę od pozwu ponoszoną przez powoda. Jedynie w ok. 5 proc. spraw powód korzystał ze zwolnienia od kosztów sądowych. Do tego trzeba doliczyć koszt pełnomocnika oraz opinii eksperta. Tym bardziej że w 80 proc. zbadanych spraw zaangażowano co najmniej jednego biegłego. Jego przeciętne wynagrodzenie wyniosło 1275 zł, najniższe 252 zł, a najwyższe 9340 zł.

Dla spraw, w których dochodzono wyłącznie roszczeń z tytułu szkód na mieniu, przeciętne łączne wynagrodzenie biegłych w jednej sprawie wyniosło 1182, 97 zł; najniższe 252 zł, a najwyższe 5209,85 zł. To dowód na to, że konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego (najczęściej technika samochodowego) jest uznawana za konieczność.

a koszty wpływ może mieć liczba przesłuchanych świadków. Z dowodu takiego skorzystano w 40 proc. spraw; najczęściej w grę wchodziło przesłuchanie jednego świadka.

Jak sądy radzą sobie z takimi sprawami?

Otóż średni czas trwania postępowania w pierwszej instancji od dnia wniesienia pozwu do wydania orzeczenia wynosił 433,67 dnia; najkrótsze tylko 7 dni, najdłuższe 1981 dni (sprawa toczyła się przed SO Warszawa-Praga). Tam, gdzie sąd korzystał z opinii biegłych, średni czas trwania był dłuższy – minimalny to 90 dni.

Trend cieszy prawników.

– W takich sprawach jest wiele do zrobienia. Należałoby wprowadzić zmiany w stosowaniu metody kosztorysowej, gdy nie jest możliwa naprawa rzeczy – wylicza Mariusz Kwiatkowski, adwokat. Do korekty jego zdaniem są też przepisy o najmie zastępczym pojazdu.

11 tys zł wyniosła średnia wartość roszczenia w sprawie o szkodę na mieniu

93 proc.dochodzących racji w sądzie było reprezentowanych przez profesjonalnego pełnomocnika

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA