fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Bój o kolej na Kasprowy prędko się nie skończy

Fotorzepa, Piotr Guzik
Spór o najsłynniejszą polską kolejkę toczy się już przed sądem. Turyści mogą jednak spać spokojnie: demontaż kolejki nie jest planowany, czeka ją tylko krótki remont – ustaliła „Rzeczpospolita".

Kiedy w styczniu Tatrzański Park Narodowy nieoczekiwanie nakazał Polskim Kolejom Linowym rozebrać w ciągu kilku dni kolej na Kasprowy Wierch, wybuchła awantura. Początkowo strony przerzucały się argumentami w mediach, potem próbowały profesjonalnych mediacji, aż w końcu sprawa trafiła do sądu. Teraz muszą się uzbroić w cierpliwość. Dopiero w styczniu przyszłego roku odbędzie się posiedzenie dotyczące wniosku o potwierdzenie służebności gruntów. Z kolei w sprawie wytoczonej przez TPN nie ma jeszcze wyznaczonego terminu – wynika z informacji „Rzeczpospolitej".

Problematyczne grunty

Jak potwierdziliśmy w PKL, demontaż kolejki nie jest planowany. Natomiast jesienią (od 5 do 14 listopada) można się spodziewać przerwy technicznej, ale nie ma ona związku ze sporem z TPN. Tego typu remonty pomiędzy sezonem letnim a zimowym będą przechodziły wszystkie kluczowe obiekty turystyczne.

– Nasz wniosek dotyczy zaniechania naruszeń przez PKL, czyli korzystania przez tę firmę bez tytułu prawnego z działek TPN, nad którymi biegnie infrastruktura kolei linowej. Strony wymieniają się pismami procesowymi, przywołując kolejne argumenty na poparcie swoich racji – informuje Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

PKL podkreśla, że kolej na Kasprowy Wierch działa już w Polsce od ponad 80 lat, czyli dłużej niż sam TPN. Przez cały ten czas nikomu do głowy nie przyszło, by ją likwidować. Zarząd informuje, że nakaz TPN dotyczy „strefy napowietrznej", w której przebiegają liny kolei na Kasprowy. Dodaje, że teren pod stacją w Kuźnicach, stacją pośrednią na Myślenickich Turniach i pod podporami w tym rejonie jest w użytkowaniu wieczystym PKL. Z kolei budynki stacji i podpory położone na tym gruncie są własnością spółki.

Tatrzański Park na sprawę patrzy zupełnie inaczej. Podkreśla, że PKL nie zawierały z Parkiem ani ze Skarbem Państwa żadnej umowy regulującej możliwość korzystania z trasy kolei, która przebiega nad nieruchomościami TPN. Stanowisko Parku popierają starosta tatrzański Piotr Bąk i inni lokalni samorządowcy. W tegorocznej rozmowie z „Rzeczpospolitą" starosta mówił, że zaniedbania dotyczące kwestii pobierania należnych opłat od PKL trwają już od dłuższego czasu.

– Dotychczasowe mediacje z PKL nie przyniosły rezultatu. Teraz jestem zwolennikiem radykalnych rozwiązań. Nie ma przecież żadnych przeciwwskazań do tego, żeby inny podmiot był operatorem kolejki na Kasprowy Wierch – podkreślał.

Giełda? Jedna z opcji

Oprócz argumentów merytorycznych lokalne władze nie wahają się wysuwać również tych grających na emocjach. Wśród nich pojawia się postulat powrotu kolejki do polskich korzeni.

W zeszłym roku zarząd powiatu tatrzańskiego złożył ofertę kupna 99,78 proc. akcji PKL. Została odrzucona. Obecnie pakiet większościowy PKL należy pośrednio do funduszu private euqity Mid Europa działającego w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Kupił go w 2013 r. od PKP i pomógł przejętej spółce przeprowadzić szereg inwestycji (w ostatnich czterech latach wydała na rozwój blisko 100 mln zł) oraz zmienić model biznesowy. Poszerzyła ofertę, dzięki czemu usługi narciarskie stanowią mniej niż jedną piątą przychodów ze sprzedaży biletów.

Kilka miesięcy temu zapadła decyzja o wprowadzeniu PKL na giełdę. Przygotowania do oferty publicznej trwają, ale trudno się spodziewać, aby doszła do skutku, zanim zakończy się spór z Tatrzańskim Parkiem Narodowym. – Do sprzedaży spółki może dojść także poza giełdą. Ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły – poinformowali nas przedstawiciele PKL.

Wcześniej spółka zapowiadała, że wszyscy chętni będą mogli dołączyć do funduszu Mid Europa jako akcjonariusze. Przygotowano też pakiet dla pracowników. Z kolei prawa samorządów zapisano w statucie PKL – wynika z niego, że będą one mogły nabyć przeznaczoną dla nich pulę akcji lub wskazać inny podmiot, który kupi ten pakiet.

Parkietowy marazm

W tym roku debiutów giełdowych w Warszawie jest jak na lekarstwo i inwestorzy mają nadzieję, że upublicznienie PKL dojdzie jednak do skutku. Oprócz tej spółki swój debiut zapowiedziały też m.in. Smyk, 1C Entertainment, Medical Finance Group oraz BoomBit. Spółek z branży turystycznej na warszawskiej giełdzie obecnie nie ma zbyt wielu. Jedną z nich jest słowacki TMR, właściciel stacji narciarskich i hoteli w Tatrach słowackich. Również był zainteresowany zakupem Polskich Kolei Linowych, ale ostatecznie wygrała oferta Mid Europy.

Opinia

Tomasz Pasiewicz, partner zarządzający w firmie doradczej Saski Partners

Transakcje nabycia akcji od podmiotów reprezentujących Skarb Państw mogą się wiązać z większym ryzykiem dla funduszy typu private equity. Warto odnotować, że spółki Skarbu Państwa z reguły nie zawierają takich umów sprzedaży, jakie są praktykowane w sektorze prywatnym, czyli nie godzą się na zawarcie w umowach zapisów dotyczących dzielenia się pewnymi ryzykami prawnymi oraz regulacyjnymi. Natomiast gdy sprzedającym jest podmiot prywatny, daje on w umowie gwarancje korekty ceny, w przypadku gdyby takie ryzyka się zmaterializowały.

Gospodarka

Turystyka w liczbach

W zeszłym roku gospodarstwa domowe w Polsce uczestniczyły w sumie w niemal 38 mln wyjazdów turystycznych. To o prawie 7 proc. więcej niż rok wcześniej. Łączne wydatki naszych rodaków związane z podróżami przekroczyły 66 mld zł (o 10,6 proc. więcej niż

w 2016 r.), z tego 25 mld zł (o 10 proc. więcej) przypadało na krajowe wyjazdy z noclegami,

ponad 28 mld zł (o 12 proc. więcej) na zagraniczne wyjazdy z noclegami, a pozostałe niemal 13 mld zł na zagraniczne podróże jednodniowe (o 8 proc. więcej.). Przeciętne wydatki jednej osoby na podróż krajową trwającą 2–4 dni wyniosły 310 zł, na dłuższą 911 zł, a na zagraniczną odpowiednio 1473 zł i 2583 zł – wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Z kolei cudzoziemcy odwiedzający Polskę w 2017 r. ponieśli (przed podróżą u siebie w kraju i na terenie Polski) łączne wydatki w wysokości 56,7 mld zł, czyli o niemal 4 proc. wyższe niż w 2016 r.

 

Land Rover Discovery Sport – teraz 0% wpłaty własnej i rata 1.539 zł netto/mies. SPRAWDŹ!

 

Advertisement

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA