fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Agnieszka Radwańska wygrała w Sydney

Agnieszka Radwańska: – Zaczynam na nowo podróż w górę rankingu
AFP
Agnieszka Radwańska wygrała w Sydney z Johanną Kontą. Do startu Australian Open zostało pięć dni, ale Andy Murray może wróci dopiero na Wimbledon.

Rok temu w Sydney Radwańska i Konta grały w finale (wygrała Brytyjka), teraz zmierzyły się w pierwszej rundzie. Zwycięstwo 6:3, 7:5 przypomniało Polkę z lepszych czasów. Na olimpijskim korcie igrzysk z 2000 roku Radwańska wreszcie pokazała bojowość i skuteczność, pokonała po długiej przerwie tenisistkę z pierwszej dziesiątki rankingu WTA.

– Taki dobry mecz daje sporo radości. Grałyśmy na wysokim poziomie, były w tym spotkaniu wzloty i upadki, liczne przełamania serwisów, wygrać w dwóch setach w tak niełatwych warunkach, to też satysfakcja. Miniony rok nie skończył się jak chciałam, zaczynam podróż w górę rankingu od nowa. Nie myślę już o przeszłości – mówiła Agnieszka po meczu.

Konsekwencją spadku Polki na 28. pozycję są spotkania z mocnymi tenisistkami we wczesnej fazie turniejów. W Sydney Radwańska zrobiła krok, by nie spaść jeszcze niżej, lecz trzeba jej więcej wygranych – do obrony ma w Sydney 305 punktów, za drugą rundę jest już 55.

– Nie czuję żadnej różnicy, grając z rozstawioną i nierozstawioną rywalką. Nie gra się z numerkami, tylko konkretnymi osobami. Właśnie rozmawiałam z Andżeliką Kerber, która jest w podobnej sytuacji, i doszłyśmy do zabawnego wniosku: prawdopodobnie nasze przeciwniczki też nie są zachwycone, że na nas wpadają. Obie strony mają kłopot – skomentowała Polka problemy rankingowe.

Kerber potwierdziła tę opinię na korcie – pokonała 5:7, 6:3, 6:1 Venus Williams, nr 2 w turnieju.

W drugiej rundzie Radwańska zmierzy się amerykańską nastolatką Catherine „CiCi" Bellis (56. WTA), z którą przegrała w minionym roku w Dubaju. – Młoda, niebezpieczna, bardzo utalentowana i świetnie biegająca po korcie. Gra z nią to kolejne wyzwanie, ale jestem gotowa – oceniła Polka.

W Melbourne już wszystko gotowe do Australian Open. Od środy zaczynają się kwalifikacje mężczyzn. Kamil Majchrzak (200. ATP) trafił w pierwszej rundzie na Belga Rubena Bemelmansa (119. ATP), Hubert Hurkacz (231. ATP) zmierzy się z Rosjaninem Tejmurazem Gabaszwilim (240. ATP). Magdalena Fręch (163. WTA) czeka na losowanie.

Start turnieju głównego 15 stycznia. Nie będzie w nim Andy'ego Murraya, który we wtorek podczas telekonferencji z łóżka St. Vincent Hospital w Melbourne zapewniał, że operacja biodra w pełni się udała i jest nadzieja na wznowienie kariery przed Wimbledonem.

Szkot przyleciał na turniej w Brisbane, po drodze zaliczył jednosetową porażkę z Pablo Carreno Bustą w pokazówce w Abu Zabi. W Australii wycofał się z turnieju i poszedł pod skalpel dr Johna O'Donnella w Melbourne. Kontuzje biodra zakończyły kariery kilku gwiazd tenisa, m.in. Gustavo Kuertena, ale Murray pozostaje optymistą, tylko w przyszłości zmieni cele – wzorem Rogera Federera ma ograniczyć starty i mierzyć tylko w największe turnieje.

Z gwiazd w Australian Open nie zagrają też Serena Williams i Wiktoria Azarenka. Lista wciąż niepewnych jest jednak wyjątkowo długa (od Novaka Djokovicia i Stana Wawrinki po Garbine Muguruzę i Petrę Kvitovą). Pewny jest tylko Roger Federer i coraz lepiej czuje się Rafael Nadal.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA