fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Niezwykły spacer po warszawskich Łazienkach

materiały prasowe
Najnowsza książka „Łazienki Królewskie. Przewodnik po historii i architekturze” historyka architektury Grzegorza Piątka łamie stereotypowe wyobrażenia o tego rodzaju wydawnictwie.

Raz zbliża się do powieści historycznej, raz do przewodnika z mnóstwem faktograficznych informacji, przeplatanych barwnymi anegdotami i zdjęciami. Można ją czytać wędrując po Łazienkach, jak i w domu, dowolnie wybierając interesujące nas wątki, czy trasę.

Autor we wstępie pisze: - Dzięki ambicjom mecenasów zostawili tu swój ślad najlepsi artyści, ogrodnicy i konserwatorzy kolejnych epok, tworząc z całego założenia katalog stylów i mód ostatnich trzech wieków. To elitarne miejsce niemal od początku miało jednak swoje równoległe, mniej formalne życie. Dla Warszawy to przede wszystkim ukochany teren wypoczynkowy – jeden z pierwszych parków udostępnionych publiczności.

Bywam w Łazienkach często – na wydarzeniach kulturalnych i na spacerach - i chwilami myślę, że znam je już na wskroś, a jednak w tym przewodniku znalazłam jeszcze masę wątków do odkrycia.
Przewodnik, czy spacerownik ciekawie prowadzi przez wszystkie budowle, m.in. Pałac na Wyspie, Starą Oranżerię i Teatr Królewski, Biały Dom, Pałac Myślewicki (wbrew pozorom to wcale nie jest pałacyk myśliwski; jego nazwa wywodzi się od istniejącej tu kiedyś wsi Myślewice), Amfiteatr, Podchorążówkę, Nową Kordegardę, Świątynię Sybilli, Dom Narutowicza i Belweder, a także po alejach parku i po ogrodach.

Przypomina, że gdy Stanisław August kupował te tereny, najpierw myślał o rezydencji na Zamku Ujazdowskim, ale urok Łazienek widać był silniejszy, bo tu stworzył swą letnią rezydencję.
Z pewnością dzięki przewodnikowi żaden szczegół nie umknie naszej uwadze. Pamiętacie, że w Pałacu na Wyspie architekturę i wystrój Rotundy można traktować jak jako ideowy manifest króla?
To Stanisław August zamawiał stojące w niej figury władców, których stawiał sobie za wzór:

Kazimierza Wielkiego, Zygmunta Starego, Stefana Batorego oraz Jana III Sobieskiego. I zażyczył sobie, żeby Bacciarelli namalował personifikacje cnót królewskich: Sprawiedliwości, Łaskawości, Roztropności i Odwagi, noszącej rysy Stanisława Augusta
O podziwie ostatniego króla dla Sobieskiego świadczy także konny pomnik Sobieskiego przy Agrykoli, odsłonięty w 105 rocznicę bitwy wiedeńskiej, 14 września 1788 roku. Był to jedyny publiczny monument zamówiony przez Stanisława Augusta, a jednocześnie pierwszy świecki pomnik wystawiony w Warszawie od czasu Kolumny Zygmunta.

Autor przewodnika niejednokrotnie wykracza też daleko poza epokę stanisławowską, gdy np. opowiada historię pomnika Chopina albo limuzyny marszałka Piłsudskiego, eksponowanej w sąsiedztwie Belwederu. Czarny Cadillac 355D wykonany został w 1934 roku został w Stanach. Marszałek na jego widok miał ironicznie zauważyć: „Trumnę mi kupiliście”.

Grzegorz Piątek jest znanym krytykiem i historykiem architektury, badaczem dziejów Warszawy, kuratorem wystaw i projektów artystycznych związanych z architekturą, publicystą i autorem licznych, nagradzanych publikacji oraz książek: „Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949” i „Sanator. Kariera Stefana Starzyńskiego”, za którą otrzymał Nagrodę Literacką m.st. Warszawy, a także współautorem „SAS. Ilustrowany atlas architektury Saskiej Kępy”.

3 marca o godz. 19 na profilu Łazienek Królewskich na Facebooku odbędzie się spotkanie online z autorem, które poprowadzi poeta, prozaik i publicysta Jacek Dehnel, zarazem znawca dziejów Warszawy. Zdaniem Dehnela książka nie tylko oprowadza czytelnika po obiektach, ale też „wyjaśnia fenomen Łazienek na innym poziomie: jako opowieść o zmieniających się potęgach i symbolach, od baroku, przez oświecenie, czasy caratu, międzywojnia, aż po okres komunizmu i dzień dzisiejszy”.

Książkę wydało Muzeum Łazienki Królewski. Dostępna jest wersja papierowa oraz e-book w języku polskim i angielskim.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA