fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Trener ma plan na mistrzostwa w Anterselvie

Monika Hojnisz-Staręga ma już na koncie medal mistrzostw świata zdobyty siedem lat temu. Czas na kolejny
BILDBYRAN, Johanna Lundberg
Monika Hojnisz-Staręga to polska nadzieja na medal mistrzostw świata w Anterselvie. Świat czeka na rywalizację Johannes Boe - Martin Fourcade.

Rywalizacja o medale zaczyna się w czwartek. Hojnisz-Staręga w ostatnich zawodach Pucharu Świata zajęła czwarte miejsce w biegu masowym, czyli konkurencji koronnej – ze startu rusza razem 30 zawodniczek, na trasie i strzelnicy trwa walka ramię w ramię.

Polkę wyprzedziły tylko zdobywczyni małej Kryształowej Kuli w tej specjalności Hanna Oeberg, druga zawodniczka ubiegłorocznego PŚ Lisa Vittozzi i trzykrotna medalistka olimpijska z Pjongczangu Anais Bescond. Miejsce tuż za podium cieszy, bo sezon liderka polskiej kadry zaczęła niewyraźnie, a na dobre przełamała się po Nowym Roku.

Trasy w Anterselvie nie są trudne, ale stadion znajduje się przy jeziorze Antholzersee, na wysokości 1600 m. Rok temu Polka była tam szósta w sprincie i czternasta w biegu masowym. – Starty na wysokości bywają niełatwe, człowiek na mecie czuje się jak po nokaucie. Na szczęście mój organizm w miarę dobrze radzi sobie w takich warunkach – podkreśla Hojnisz-Staręga.

– Nie chcę zapeszać i rozbudzać nadziei na medale, ale w walce o czołowe miejsca nasza zawodniczka ma kilka atutów – mówi „Rz" mistrz świata z Anterselvy (1995) Tomasz Sikora. – Jest dobrze przygotowana, a wysokość i profil trasy jej pasują. Nie ma hopek, podbiegi są dłuższe i zazwyczaj kończą się prostymi. Monika jest typem wytrzymałościowca, to warunki dla niej. Ma szanse w każdym biegu, miejsce na podium nie będzie niespodzianką.

Polka jeden medal MŚ już ma, siedem lat temu przywiozła z Novego Mesta brąz. Jej mocną stroną jest skuteczność strzelania (85 procent). Gorzej, że na strzelnicy spędza dużo czasu. W Pokljuce na strącenie 19 krążków potrzebowała dokładnie dwóch minut, pierwsza Oeberg strzelała o 33 sekundy krócej. – To jest jej sposób. Strzelanie Moniki musi tak wyglądać – wyjaśnia Sikora. – Trener kobiecej kadry Michael Greis ma plan, którego metą będą igrzyska. Tam nikt już nie ryzykuje, wszyscy strzelają wolno.

Polki do MŚ przygotowały się w Obertilliach. Tamtejszy ośrodek jest położony na wysokości 1450 m, a jego właściciele podkreślają, że warunki do treningów zawsze chwalił sobie ośmiokrotny mistrz olimpijski, Norweg Ole Einar Bjoerndalen.

W kadrze Greisa – trzykrotny mistrz olimpijski latem zastąpił mającą problemy zdrowotne Nadię Biełową – są także Magdalena Gwizdoń, Kinga Zbylut, Joanna Jakieła i Kamila Żuk. Ta pierwsza jest jedną z siedmiu aktywnych zawodniczek, które startowały jeszcze na poprzednich MŚ w Anterselvie, 13 lat temu. Obecny sezon PŚ jest jej 25. w karierze, na pierwsze tej zimy punkty ciągle czeka.

Obok Hojnisz na dobry wynik stać przede wszystkim Żuk. Dwukrotna mistrzyni świata juniorów (2018) punktowała w tym sezonie PŚ osiem razy, na zawodach w Oberhofie była dziewiąta w sprincie. To jej specjalność, bo szybko biega, ale ma problemy z koncentracją na strzelnicy (tylko 70 procent skuteczności w pozycji leżącej). Sama przyznaje, że w kluczowych momentach brakuje jej pewności siebie.

Faworytkami rywalizacji kobiet są liderka PŚ Norweżka Tiril Eckhoff i ubiegłoroczna zwyciężczyni klasyfikacji generalnej Włoszka Dorothea Wierer.

W rywalizacji panów kibice będą patrzeć przede wszystkim na Fourcade'a. Francuz jest 25-krotnym medalistą mistrzostw świata, częściej na podium stawał tylko Bjoerndalen (45). Poprzedni sezon Fourcade miał średni – zajął 12. miejsce w PŚ, wygrał tylko dwa biegi, MŚ zakończył bez podium. Teraz znowu jest w formie. Zwyciężył w trzech z pięciu ostatnich startów, podczas zawodów w Ruhpolding pomógł sztafecie odnieść pierwsze zwycięstwo w sezonie. – Powoli odrabiam dystans. Nie czuję się tak, jak w wieku 20 lat, ale stać mnie jeszcze na wygrywanie – mówił pod koniec grudnia w „L'Equipe".

Liderem klasyfikacji generalnej PŚ jest młodszy z braci Boe – Johannes, który rok temu z MŚ w Oestersund wyjechał z czterema złotymi medalami. Ale rywale go gonią, podczas ostatniego biegu w Pokljuce szybsi byli Francuz Quentin Fillon Maillet i Niemiec Benedikt Doll. W tym sezonie na podium indywidualnych zawodów PŚ stali tylko reprezentanci czterech krajów: Francji (19 razy), Norwegii (12), Niemiec (5) i Rosji (3).

– Cały świat będzie się emocjonował walką Boe i Fourcade'a – potwierdza Sikora. Zaskoczyć faworytów może Fillon Maillet, który szybko biega i jest stabilny na strzelnicy.

Polską męską kadrę, prowadzoną przez Adama Kołodziejczyka, tworzą Łukasz Szczurek, Grzegorz Guzik, Andrzej Nędza-Kubiniec i Marcin Szwajnos. Każde miejsce w czterdziestce będzie sukcesem.

Program MŚ w Anterselvie

> Czwartek: sztafeta mieszana (14.45)

> Piątek: sprint kobiet (14.45)

> Sobota: sprint mężczyzn (14.45)

> Niedziela: bieg pościgowy kobiet (13.00)

> Poniedziałek: bieg pościgowy mężczyzn (15.15)

> Wtorek: bieg indywidualny kobiet (14.15)

> Środa: bieg indywidualny mężczyzn (14.15)

Transmisje w Polsacie Sport i Eurosporcie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA