fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o aborcję

Sejm znów zajmie się ustawą ws. aborcji

Jesienią ub. roku Sejm pod naciskiem tzw. czarnych marszy wyrzucił do kosza ustawę zabraniającą wykonywania aborcji.
Fotorzepa, Robert Gardziński
Posłowie chcą większej ochrony dla nienarodzonych dzieci. Polacy podzieleni na trzy grupy.

Ponad 5,5 tys. osób w całej Polsce jest już gotowych do zbiórki podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, który z obecnie obowiązujących przepisów wyrzuciłby przesłankę pozwalającą na aborcję w sytuacji, gdy zachodzi podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia lub ciężkiej choroby płodu. Ze statystyk wynika, że powołując się na ten przepis, w 2015 r. (za ten rok są dostępne dane) wykonano w Polsce 1000 aborcji na ogólną liczbę 1044.

Projekt przygotowany przez Fundację Życie i Rodzina Kai Godek na początku czerwca zyskał przychylność biskupów, a jego inicjatorzy jesienią chcą zacząć zbiórkę podpisów wśród Polaków. Liczą na to, że zbiorą ich ponad milion.

Nie będzie to jednak jedyna propozycja zmian w ustawie. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", niemal identyczny projekt przygotowała posłanka Anna Maria Siarkowska (Republikanie). W ubiegłym tygodniu zbierała wśród posłów podpisy pod projektem.

– Rzeczywiście mam taki projekt. Mam już wystarczającą liczbę podpisów, by złożyć go do laski marszałkowskiej, ale chciałabym, żeby podpisała go jak największa liczba parlamentarzystów, więc jeszcze go nie złożyłam – mówi „Rzeczpospolitej" przewodnicząca parlamentarnego zespołu na rzecz prawa do życia.

Posłanka nie chce na razie mówić o szczegółach proponowanych rozwiązań. Jak twierdzi, poinformuje o nich „w odpowiedniej chwili".

Takiej samej odpowiedzi udzielają przedstawiciele Inicjatywy Polskiej Barbary Nowackiej, która przygotowuje projekt liberalizujący przepisy. Według naszych informacji byłby on podobny do tego, jaki komitet „Ratujmy kobiety" złożył jesienią ubiegłego roku. Zakładał on, że w każdym przypadku aborcja byłaby dozwolona do 12. tygodnia ciąży, a później tylko w trzech opisanych w obecnych przepisach przypadkach. W ub. tygodniu pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że w spotkaniu komitetu przygotowującego inicjatywę brali udział m.in. politycy PO i Nowoczesnej.

Inną propozycję ma ok. stuosobowa grupa posłów, która podpisała się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą przepisu zezwalającego na aborcję w przypadku choroby płodu. Wniosek przygotowany przez posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego podpisali parlamentarzyści z klubów PiS, Kukiz'15, koła Republikanów oraz WiS.

– Za wcześnie, by mówić o szczegółach – mówi krótko poseł Bartłomiej Wróblewski.

„Rzeczpospolita" ustaliła jednak, że w uzasadnieniu wniosku posłowie odwołują się m.in. do orzeczenia TK z 1997 r., gdy stwierdził on, że zapis, który dopuszczał aborcję z tzw. przesłanki społecznej – gdy kobieta znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej – jest niezgodny z konstytucją. Trybunał badał wtedy tylko jeden zapis, ale z jego orzeczenia wynika, że niekonstytucyjna może być także przesłanka pozwalająca na aborcję z powodu choroby dziecka. Powołują się też na opinie wielu konstytucjonalistów, których trudno skojarzyć dziś z PiS, m.in. prof. Andrzeja Zolla.

– Moim zdaniem ten wniosek ma na celu zamrożenie dyskusji na temat aborcji – mówi posłanka Siarkowska. – Oba projekty obywatelskie oraz poselski przejdą przez pierwsze czytanie w Sejmie, a potem PiS powie, że trzeba wstrzymać się z decyzjami do momentu orzeczenia TK. A zdominowany przez PiS Trybunał nie wyda go do czasu wyborów – przewiduje posłanka, która nie ukrywa, że wniosek podpisała. – Podpisałam, bo uważam, że każdą inicjatywę zmierzającą do ochrony życia ludzkiego trzeba popierać.

Według naszych informacji propozycja posła Wróblewskiego jest jego własną inicjatywą, ale ma akceptację prezesa PiS. Nasi rozmówcy twierdzą też, że pomysł powstał jesienią ub. roku, gdy Sejm odrzucił projekt ustawy Ordo Iuris.

– Nie chodzi o to, by temat aborcji utopić w Trybunale, ale o to, by on dał sygnał do tego, że zmiana jest konieczna – przekonuje nas jeden z posłów partii rządzącej.

Argument ten nie przekonuje jednak posłanki Siarkowskiej. – Problem w tym, że po tym wszystkim co PiS zrobił z TK, w opinii wielu Polaków ma on dziś słabszy mandat niż wcześniej – mówi. – Opozycja na każdym kroku to wytyka – dodaje.

Tymczasem z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" (przeprowadzono go 23–24 czerwca) wynika, że Polacy w kwestii aborcji podzielili się na trzy grupy. Zaostrzenia przepisów chce 33 proc. badanych, liberalizacji – 34 proc., a pozostawienia ich bez zmian – 28 proc.

Wśród zwolenników zaostrzenia przepisów największą grupę (23 proc.) stanowią ci, którzy uważają, że choroba płodu nie jest wystarczającą przesłanką do aborcji. Tylko 10 proc. chciałoby całkowitego jej zakazu. W grupie opowiadającej się za liberalizacją większość chciałaby tzw. aborcji na życzenie (30 proc.). Jedynie 4 proc. uważa, że do obecnych przepisów trzeba dopisać przesłankę pozwalającą na aborcję z tzw. względów społecznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA