fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Pawłowicz: Trybunał jest niewiarygodny

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sędziowie przyszli na rozprawę z gotowym wyrokiem – mówi posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Rzeczpospolita: Jakie konsekwencje niesie za sobą orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego?

Krystyna Pawłowicz, prawnik, posłanka PiS: Nie ma łatwego wyjścia z sytuacji, do której doprowadziła Platforma włącznie z Trybunałem Konstytucyjnym. TK włączył się w proces ustawodawczy i występuje tu jako strona w sprawie. Ściga się niestety z Sejmem, żeby uprzedzać i uniemożliwiać jego działania, zamiast zająć się tym, czego dotyczył wniosek, a więc stwierdzenia niezgodności ustawy z konstytucją. Z 12 zarzutów dotyczących bardzo różnych spraw, m.in. immunitetów czy wyboru prezesa, zajął się tylko najszerszym art. 137. Ta rozprawa mogłaby się w ogóle nie odbyć.

Dlaczego?

Pytania były bardzo powierzchowne. Sędziowie przyszli już z gotowym wyrokiem. Ta rozprawa była krótka, ale po zarządzeniu godzinnej przerwy sędziowie przyszli z wielostronicowymi uzasadnieniami napisanymi na maszynie, które później tylko odczytywali. Właściwie szukali tylko potwierdzenia swoich tez i skupili się nie na rozpatrywaniu zarzutów, ale na podważaniu prawomocności uchwał przyjętych przez Sejm w sprawie wyboru sędziów.

Trybunał uznał, że nie miały one żadnej mocy prawnej.

Nie miał prawa tego zrobić. One nie są źródłem prawa, nie mają charakteru normatywnego. Trybunał przyznał nawet wprawdzie, że nie ma takich uprawnień, ale jakimiś cyrkowymi konstrukcjami stwierdził, że jego zdaniem ci sędziowie „październikowi" są wybrani. Trybunał nie próbował tego nawet badać. Nie sądzę, żeby Sejm ustąpił, bo Trybunał wykroczył poza swoje kompetencje.

Jak więc wygląda sytuacja?

Trybunał dołożył kolejne piętro skomplikowania i dodatkowo uznał, że prezydent nie ma wyboru i musi obowiązkowo i niezwłocznie przyjmować ślubowanie od nowo wybranych sędziów. I każda interpretacja dowodząca, że prezydent jest jednym z ogniw w procedurze powoływania sędziów, byłaby sprzeczna z konstytucją. Jak tak można?

To znaczy, że prezydent musi teraz przyjąć ślubowanie od trzech sędziów, których, zdaniem TK, poprzedni Sejm wybrał legalnie?

To jeszcze nic nie znaczy, bo 5 grudnia ta ustawa kończy obowiązywanie, a w życie wchodzi nowelizacja, która przez TK badana będzie 9 grudnia. Trybunałowi chodziło tylko o to, żeby podważyć wiarygodność naszego wyboru i nie dopuścić, by pięciu sędziów, których w środę wybraliśmy, weszło w skład Trybunału.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński twierdzi, że środowy wybór sędziów był ważny.

Tak uważamy. W mojej ocenie Trybunał jest niewiarygodny. Poseł Marek Ast podnosił zresztą, że TK wciąż jest sędzią we własnej sprawie. Ale oni to strywializowali i sprymitywizowali, twierdząc, że ustawa nie dotyczy ich osobistych spraw. A przecież określa ich status, polityczną pozycję czy kompetencje.

Co więc z tą trójką, która nie złożyła ślubowania?

Prezydent przyjął już ślubowanie od czterech sędziów w czwartek i nie sądzę, żeby przyjął kolejne.

Zwykle posłowie zwracają się do Trybunału, by stwierdzić niezgodność jakichś przepisów z konstytucją. A posłowie PO, którzy przejęli nasz wniosek, upierali się przy głosowaniu nad tą ustawą, że jest z konstytucją zgodna. Potrzebowali teraz tylko pieczątki legalności, by ją propagandowo przed opinią publiczną wykorzystać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA