fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Prezes, który lubi nie tylko broń

Wayne LaPierre kieruje organizacją od 1991 r. i – jak twierdzą media – zarabia milion dolarów rocznie
AFP
Prokuratura: Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie łamie prawo. Władze NRA: to śledztwo na zamówienie polityczne.

Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA), organizacja o największych wpływach lobbystycznych w Ameryce, od dekad ma kluczowy wpływ na kształt polityki w Waszyngtonie. Przewodzi ruchowi, który nie chce zaostrzenia prawa do posiadania broni. Ta kwestia jest jedną z głównych w prawie każdych wyborach i dzieli Amerykanów na tych, którzy walczą o łatwiejszy dostęp do broni, i tych, którzy chcą go ograniczać.

W 2016 r. NRA, którego ponad 5 milionów członków to głównie konserwatywni wyborcy, poparło kandydaturę Donalda Trumpa i przeznaczyło na jego kampanię 30 mln dolarów, przyczyniając się do jego zwycięstwa.

Podróże i prezenty

W pozwie złożonym w Sądzie Najwyższym stanu Nowy Jork prokurator generalna Letitia James domaga się rozwiązania organizacji, zarzucając jej władzom, że przeznaczają na prywatne cele fundusze należące do członków NRA. Prokuratura twierdzi m.in., że Wayne LaPierre, który kieruje organizacją od 29 lat, doprowadził do strat przekraczających 64 mln dolarów, finansując swój ekstrawagancki styl życia. LaPierre miał wynajmować samoloty dla siebie, żony i innych członków rodziny, podróżować na wakacje na koszt stowarzyszenia, z funduszy NRA kupować drogie prezenty dla popierających go działaczy.

– Wpływy NRA są tak silne, że działalność tej organizacji nie była poddawana audytowi od dziesiątków lat. W tym czasie władze stowarzyszenia defraudowały pieniądze, wzbogacając siebie, rodziny i przyjaciół. NRA jest przesiąknięte oszustwami i nadużyciami, dlatego postulujemy rozwiązanie tej organizacji – powiedziała James. Jako prokurator generalna stanu Nowy Jork ma ona prawo m.in. usuwać dyrektorów i członków zarządu, a nawet rozwiązać stowarzyszenia, które 148 lat temu zostało zarejestrowane jako organizacja non profit w stanie Nowy Jork.

James złożyła też wniosek sądowy przeciwko czterem obecnym i byłym szefom NRA, w którym zarzuca im łamanie prawa federalnego i stanowego, oszustwa i defraudację. Domaga się zwrotu milionów dolarów. Przekazała też sprawę do IRS – amerykańskiego fiskusa. – Śledztwo jest w toku. Jeżeli wykryjemy działalność kryminalną, sprawa trafi do prokuratora okręgowego na Manhattanie – dodała James.

Nie pierwszy raz Ameryka usłyszała o nieprawidłowościach finansowych oraz wynikającym z nich konflikcie wewnętrznym w NRA. W kwietniu 2019 r. na konwencji organizacji LaPierre zwolnił prezesa Olivera Northa, który domagał się wewnętrznego audytu finansowego. Potem media ujawniły, że członkowie zarządu NRA, z LaPierre'em na czele, korzystali z funduszy organizacji, wydając je na prywatne cele, oraz przyjmowali drogie prezenty w zamian za kontrakty.

Wszczynając śledztwo półtora roku temu, Letitia James, która jest demokratką, spełniła wyborczą obietnicę skontrolowania NRA, które nazwała „organizacją terrorystyczną". James twierdzi, że chce, by „pozostałe fundusze i aktywa organizacji zostały wydane na cele charytatywne lub takie, które wynikają z misji NRA". Wartość aktywów organizacji wyceniana jest na ponad 172 mln dolarów.

NRA: bronimy wolności

Przedstawiciele NRA zaprzeczają oskarżeniom, złożyli też pozew przeciwko James, oskarżając ją o działanie motywowane politycznie oraz pogwałcenie praw obywatelskich gwarantowanych w konstytucji. LaPierre określił śledztwo „dokonanym z premedytacją niekonstytucyjnym atakiem, mającym na celu zniszczenie NRA", które nazwał „najgorliwszym obrońcą wolności obywatelskich". – NRA jest dobrze zarządzaną, wypłacalną organizacją oddaną praworządności – powiedział.

Do sprawy odniósł się Donald Trump. – Radykalna lewica próbuje zniszczyć NRA – stwierdził prezydent, dodając, że siedziba stowarzyszenia „powinna się przenieść do Teksasu i tam prowadzić spokojne, piękne życie". Jednak NRA nie może przenieść siedziby w trakcie postępowania sądowego. Jeżeli potem zdecyduje się na przeprowadzkę, to według prawa będzie musiała rozpoczynać działalność od zera.

Postępowanie sądowe będzie trwało długie miesiące, a nawet lata. Nie zdąży zaszkodzić w wyborach ani Trumpowi, ani konserwatywnym kandydatom do Kongresu. Oskarżenia przedstawione przez prokurator James to jednak poważny cios dla NRA, które od lat wywiera znaczący wpływ na kształt polityki amerykańskiej i jest jednym z głównych sprzymierzeńców prezydenta.

Komentatorzy przewidują, że NRA – podobnie jak w przeszłości, gdy znajdowało się w ogniu oskarżeń – będzie zbierać fundusze i podburzać swoich członków, namawiając ich do obrony. – To śledztwo to włącznie narzędzie wykorzystywane przez naszą polityczną przeciwniczkę. Stawimy temu czoło i przetrwamy – powiedziała Carolyn Meadows, prezes NRA. Inni przedstawiciele organizacji twierdzą, że James chce ograniczyć jej wpływ w tegorocznych wyborach, w których NRA planuje przeznaczyć dziesiątki milionów dolarów na wsparcie kandydatów republikańskich, których rywalami są demokraci, w tym Joe Biden, walczący o zaostrzenie prawa do posiadania broni. – To próba ataku na czołowy głos sprzeciwiający się lewicowym poglądom – stwierdziła Meadows.

Biorąc jednak pod uwagę, że 43 proc. Amerykanów żyje w rodzinach posiadających broń strzelecką, obronną, wojskową, kolekcjonerską czy inną, można się spodziewać, że ich poglądy i wpływy, kształtowane przez NRA, przetrwają.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA