fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Radny PiS: Wyciąć drzewa, które zasłaniają budynki

Wrocławski radny PiS Tomasz Małek, proponuje wycinkę drzew, które zasłaniają zabytki
www.facebook.pl
- Bardzo wiele obiektów zabytkowych, przepięknych elewacji budynków jest zasłoniętych drzewami i to jest dramat - mówi Tomasz Małek, wrocławski radny PiS.

Postuluje on, by wyciąć drzewa, które zasłaniają zabytki czy pomniki. Wrocławski ratusz się na to jednak nie godzi.

Radny Tomasz Małek, artysta-plastyk, podczas niedawnej debaty o zabytkach wypowiadał się o miejskiej zieleni.

- Bardzo wiele obiektów zabytkowych, przepięknych elewacji budynków jest zasłonięte drzewami i to jest dla mnie jakiś dramat - mówił radny Małek, cytowany przez portal gazetawroclawska.pl.

Zauważył też, że np. w Ząbkowicach są piękne ruiny zamku, które są tylko dostępne dla ludzi w zimie, bo... obiekt widać, kiedy nie ma liści, a gdy urosną, jest po prostu dżungla. Zwrócił też uwagę na zarośnięty Wawel.

- We Wrocławiu takich drastycznych przypadków nie ma, ale nie podoba mi się, że przepiękne pomniki, np. Pomnik Katyński jest też w parku wśród drzew i go nie widać z ulicy. Kto ma wpływ na to, żeby te drzewa wyciąć, czy przyrodnicy są ważniejsi, czy zabytki są ważniejsze? - dopytywał radny Małek.

Wrocławski ratusz nie zamierza godzić się na wycinkę drzew. Chce je nawet bardziej chronić. Urzędnicy zapowiadają, że za każde wycięte drzewo inwestor będzie musiał na swój koszt posadzić kilka nowych, najlepiej jak najbliżej tego wyciętego.

Tomasz Małek wrocławskim radnym jest od końca ubiegłego roku. Zastąpił Mirosławę Stachowiak-Różecką, która została posłem. Sam też walczył w jesiennych wyborach o miejsce w Sejmie z list PiS. Zdobył tylko 1 263 głosów i nie udało mu się uzyskać mandatu poselskiego.

Kiedy został radnym, napisał na swoim profilu na Facebooku: "Zatem tu, na miejscu będę realizował mój plan dekomunizacji Polski. Będzie trudno, bo PiS w radzie ma mniejszość, ale damy radę" - podkreślił.

Zasłynął m.in. interpelacją do prezydenta Wrocławia, w której domagał się, by na ratuszu na stałe wisiała polska flaga.

- Państwo niemieckie winne rozpętania największej hekatomby w dziejach ludzkości, winne zburzenia naszej stolicy i innych zabytków tysiącletniej kultury, odcięcia połowy polskiego terytorium, musi raz na zawsze pogodzić się z utratą Wrocławia - tłumaczył radny.

Poza tym proponował też, by zmienić nazwę Hali Ludowej na Halę ks. Józefa Poniatowskiego.

- Nazwę Hala Stulecia nadali Niemcy w 1913 roku z okazji rocznicy zwycięskiej dla siebie bitwy pod Lipskiem, w której bohatersko poległ ks. Józef Poniatowski, walczący, ma się rozumieć, po stronie Napoleona - tłumaczył.

Zauważył, że przez nazwę „Hala Stulecia" czczone jest pruskie zwycięstwo nad Napoleonem i Księstwem Warszawskim.

- Dlatego całkowicie uzasadnione jest żądanie, aby Hala Stulecia nosiła obecnie imię ks. Poniatowskiego, bo będzie to bezpośrednie nawiązanie do nazwy niemieckiej, ale ujęte z innej perspektywy - dodał.

Domagał się także zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie czy rozpoczęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA