fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

WWF oskarżany o zabijanie, by chronić przyrodę

Indyjski nosorożec w rezerwacie Chitwan w Nepalu
pixabay.com
World Wild Fund for Nature wynajmował strażników, którzy torturowali i zabijali kłusowników

W krajach Azji i Afryki, do ochrony parków i rezerwatów wynajmowani są strażnicy ("rangersi"), którzy brutalnie rozprawiają się z kłusownikami oraz osobami podejrzanymi o to.

W wynajmowaniu ich uczestniczą nie tylko miejscowe władze ale też międzynarodowa pozarządowa i ekologiczna organizacja World Wild Fund for Nature (znana na całym świecie pod skrótem WWF) – twierdzi amerykańskie wydanie BuzzFeed.

Dziennikarze, którzy przeprowadzili śledztwo w tej sprawie twierdzą, że w Fundacji wiedzą o torturach i mordach, a w niektórych przypadkach nawet pomagają winnym uniknąć kary.

Zbierane od ofiarodawców pieniądze WWF wydawała na zakup uzbrojenia i broni "rangersów" (bambusowych pałek, noży, noktowizorów, dronów a czasami również helikopterów oraz broni).

BuzzFeed pisze, że ma dowody iż „zieloni strażnicy" w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej i Nepalu bili podejrzanych (również do utraty przytomności), gwałcili, torturowali (podtapiając) oraz zabijali.

W 2006 roku w Nepalu z parku narodowego Chitwan zaginął nosorożec indyjski. Podejrzewano, że zwierzę zabił a mięso gdzieś schował miejscowy rolnik Szikharam. "Rangersi" złapali rolnika, zamknęli w jakiejś chacie i przez kilka dni torturowali, m.in. wlewają słoną wodę do ust, nosa i oczu.

Dziewięć dni później Szikharam zmarł na skutek tortur, co potwierdziła obdukcja lekarska (ofiara miała złamane siedem żeber i krwiste blizny na całym ciele). Aresztowano trzech strażników i oskarżono o zabójstwo. Ale po kilku miesiącach – pod naciskiem m.in. WWF – miejscowe władze przerwały śledztwo i wypuściły podejrzanych. Fundacja przedstawiała to w 2008 roku jako zwycięstwo w walce z kłusownictwem w „Operacji Jednorożec", w czasie której „prowadzono również ryzykowne, tajne śledztwa".

W 2009 roku jeden z zatrzymanych wtedy strażników Kamal Jung Kunwar opublikował wspomnienia. Twierdził w nich, że nie miał nic wspólnego ze śmiercią Szikharama, ale opisał torturowanie i bicie innych zatrzymanych. W 2014 roku WWF nagrodził Kunwara odznaką za odwagę.

BuzzFeed pisze, że bicie i tortury nie były specjalnością tylko nepalskich strażników. W 20017 ochrona parku w Kamerunie torturowała 11-letniego chłopca w obecności jego rodziców. Ci poskarżyli się w Fundacji, ale odpowiedzi nie otrzymali. Amerykańskie wydanie twierdzi, że co prawda WWF obiecuje rozpatrzenie wszystkich skarg, ale wewnętrzna procedura w Fundacji trwa bardzo długo i końcu wiele z nich pozostaje w ogóle bez odpowiedzi.

WWF nie odpowiedział samemu BuzzFeed na pytania dotyczące tortur.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA