fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wielka Brytania: "Dotykanie się" na lekcjach dla sześciolatków

stock.adobe.com
Dotykanie się, w tym części intymnych, to jeden z tematów, który znalazł się we wprowadzanym w jednym z angielskich hrabstw programie nauczania w szkołach podstawowych. Lekcje dotyczą dzieci w wieku 6-10 lat. Część rodziców jest tym oburzona.

Program "Wszystko o mnie" został przez Radę Hrabstwa Warwickshire w środkowej Anglii wprowadzony w 241 szkołach podstawowych i może w przyszłym roku zostać przyjęty przez inne władze lokalne w ramach zmian w rządowym programie "Relacje i edukacja seksualna" (Relationship and Sex Education, RSE).

Część rodziców oraz przedstawicieli stowarzyszeń religijnych ostrzega, że niejasne wytyczne wydane przez Departament Edukacji oznaczają, że wkrótce szkoły mogą prezentować małym dzieciom materiały o charakterze seksualnym, które wielu rodziców uznaje za niestosowne.

- Ja i wielu innych rodziców bylibyśmy wściekli, gdyby sześciolatki były uczone całkowicie niestosownych materiałów o charakterze seksualnym. Te zajęcia daleko wykraczają poza wytyczne stworzone przez rząd i w istocie stanowią seksualizację bardzo małych dzieci - powiedział cytowany przez "The Mail on Sunday" David Davies, członek Izby Gmin z ramienia Partii Konserwatywnej.

"Dotykanie części intymnych - normalne"

"The Mail on Sunday" dotarł do dokumentów, opisujących, jak na lekcjach "Wszystko o mnie" uczniowie w wieku 6-10 lat mają usłyszeć od nauczycieli, że istnieją "zasady o dotykaniu się". Wyjaśnienie "zasad dotyczących samostymulacji" pojawia się w programie dla sześcio- i siedmiolatków.

W ramach sekcji poświęconej "dotykaniu się", nauczycielom radzi się, by mówili uczniom że "wiele osób lubi się łaskotać lub gładzić, ponieważ może to być przyjemne". Według instrukcji, nauczyciele mieliby mówić dzieciom, że dotyczy to także dotykania swych "części intymnych", i że to zachowanie, przez niektórych uważane za "niewłaściwe", jest w istocie "bardzo normalne".

Uczniowie mają usłyszeć, że dotykanie się w miejscach publicznych jest niekulturalne - to czynność, którą powinni wykonywać, gdy są sami w wannie, pod prysznicem lub w łóżku.

Zasady dotyczące samostymulacji

Na tej samej lekcji dzieciom mają zostać przedstawione scenki, które uczniowie mają ocenić jako "w porządku" lub "nie w porządku". Jeden ze scenariuszy mówi o dziewczynce imieniem Autumn, która "jest sama w wannie i lubi dotykać się między nogami. To jest przyjemne".

Nauczyciele mają w tym momencie przypomnieć uczniom o "zasadach dotyczących samostymulacji".

Nauczanie o dotykaniu jest powtórzone w planie zajęć dla uczniów w wieku od 8 do 10 lat.

Lekcje będą obowiązkowe

W ramach reformy programu RSE, wszystkie szkoły podstawowe będą musiały od przyszłego września prowadzić zajęcia - w których udział będzie obowiązkowy - o relacjach i związkach. Program ma poruszać kwestie rodziny, przyjaźni, znajomości internetowych, prywatności oraz "bycia bezpiecznym". Przystosowana do potrzeb uczniów edukacja seksualna jest rekomendowana, lecz nieobowiązkowa.

W hrabstwie Warwickshire lekcje zostały w części szkół podstawowych w porównaniu z resztą kraju wprowadzone z wyprzedzeniem . Dotyczy to także zajęć poświęconych "samostymulacji". Od przyszłego września rodzice nie będą mogli nie posyłać dzieci na te lekcje.

"To nie jest edukacja seksualna"

Jonny Hunt, jeden z autorów programu "Wszystko o mnie", zapytany w czerwcu przez rodziców szkoły podstawowej Coten End, dlaczego zajęcia dotyczą dzieci z piątych klas i dlaczego nie stały się częścią nieobowiązkowych zajęć z wychowania seksualnego, powiedział: "Tak naprawdę odnosimy się do samostymulacji czy samouspokajania się przez cały program, także w młodszych klasach. To nie jest edukacja seksualna ale informacje dotyczące bezpiecznego i odpowiedniego dotykania. Choć u dorosłych może to budzić dyskomfort, dzieci bez względu na wiek samostymulują się od czasu do czasu. Mogą to robić, gdy są zdenerwowane lub po prostu dlatego, że to przyjemne".

"Nie mówią 'masturbacja' ale o to tutaj chodzi"

Naomi i Matthew Seymour, których dwaj synowie chodzą do Coten End, nie zgadzają się z opinią Hunta. Nie pozwolili swym dzieciom chodzić do szkoły podczas tygodnia, w którym odbywały się lekcje "Wszystko o mnie".

- Ta seksualizacja naszych dzieci jest całkowicie niestosowna. Nazywają to "dotykaniem się" i nie mówią "masturbacja", ale kiedy się w to wczyta, to właśnie o to tutaj chodzi - powiedział Seymour. Dodał, że w jego opinii wielu rodziców, którzy widzieli plan zajęć, podziela jego zdanie.

Nauczycielka Lynette Smith, stojąca na czele firmy zapewniającej szkołom lekcje RSE powiedziała, że podziela obawy tych, których zaniepokoiła obecność "dotykania się" w programie dla klas drugich. - Nigdy nie używamy słowa "samostymulacja", nie w szkole podstawowej. Dla nas to niestosowne - stwierdziła.

Rada Hrabstwa Warwickshire oświadczyła, że lekcje zostały przystosowane do wieku i stopnia rozwoju dzieci. "Choć część materiału może być dla niektórych drażliwa, wierzymy, że dla dzieci jest ważne, by otrzymać jasne i spójne informacje o tym istotnym lecz często pomijanym temacie" - dodała.

- Wygląda na to, że Warwickshire poświęca więcej uwagi kontrowersyjnej edukacji seksualnej niż temu, co według rodziców leży w najlepszym interesie dzieci - powiedział Simon Calvert z Christian Institute.

Źródło: The Mail on Sunday
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA