fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

MON oferuje podwyżkę, ale cywile chcą więcej

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Związki zawodowe reprezentujące cywilnych pracowników wojska domagają się wyższych pensji. Chcą więcej pieniędzy, niż proponuje MON.

W czwartek zaplanowane jest spotkanie przedstawicieli związków zawodowych pracowników resortu obrony narodowej, którzy nie noszą mundurów, z wiceministrem obrony Wojciechem Skurkiewiczem, chociaż przedstawiciele związków apelowali o spotkanie z ministrem Mariuszem Błaszczakiem.

Trudno na razie rozstrzygnąć, czym zakończą się te rozmowy. Szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział, że osoby, które pracują w resorcie obrony narodowej, otrzymają w tym roku podwyżkę, średnio w wysokości ok. 300 zł. W resorcie obrony narodowej jest ok. 46 tys. cywilnych stanowisk np. kierowców, pracowników administracji, logistyki, informatyków.

Szef Związku Pracowników Wojska „Tarcza” Marek Kazimierczak mówi jednak „Rzeczpospolitej”, że przedstawiciele związków nie zgadzają się na takie podwyżki. Z informacji, która została umieszczona na stronie internetowej „Tarczy”, wynika, że chcą średnio 550 zł. Kazimierczak przypomina, że cywilni pracownicy wojska zarabiają najmniej w całym resorcie.

Związkowcy są przekonani, że podwyżki można sfinansować z zaoszczędzonych środków w budżecie MON. Przypominają też, że niskie płace powodują, że praca na stanowiskach cywilnych nie jest atrakcyjna. W tej chwili jest kilka tysięcy wakatów. Uważają też, że jeszcze w tym roku powinny się rozpocząć rozmowy na temat przyszłorocznych podwyżek.

Resort obrony narodowej informuje „Rzeczpospolitą”, że średnie wynagrodzenie pracowników cywilnych wojska to 3974,16 zł. Ale w tym zakresie są rozbieżności. Otóż związkowcy przekonują, że faktyczne comiesięczne wynagrodzenia pracowników resortu obrony narodowej kształtują się na przeciętnym poziomie 3 347 zł brutto. Marek Kazimierczak dodaje, że ponad 3/4 z tych osób zarabia średnio 3 062 zł brutto. – To oznacza, że na rękę zarabiają ok. 2,3 tys. zł – dodaje.

Zwraca także uwagę na dysproporcje w zarobkach cywilów, którzy pracują na rzecz wojsk lądowych i tworzonych właśnie Wojsk Obrony Terytorialnej. Z jego wyliczeń wynika, że cywile zatrudnieni w tym nowym rodzaju wojsk zarabiają niemal dwa razy więcej niż w pozostałych, czyli niemal 6 tys. zł.

Z informacji umieszczonej na stronie internetowej MON wynika, że od 2011 r. podwyżki wynagrodzeń pracowników cywilnych były zamrożone. Zmieniło się to dopiero w 2016 r. Zdaniem resortu w 2016 r. otrzymali oni podwyżkę średnio o 250 zł, rok później o 200 zł. W ubiegłym roku szef MON Mariusz Błaszczak także podjął decyzję o podwyżkach płac dla cywilnych pracowników wojska i przeznaczył na podwyżki 114,5 mln zł – w 2018 r. ich wynagrodzenia wzrosły o ok. 200 zł.

Przypomnijmy, że minister Mariusz Błaszczak przyznał podwyżki dla żołnierzy. Zaplanował na ten cel 710 mln zł. Pieniądze te powinny być już wypłacane z wyrównaniem od 1 stycznia. Pensje wzrosną od 200 do 550 zł. Najwyższe podwyżki otrzymują żołnierze o najniższych stopniach. I to jest powodem sporu.

Związkowcy przypominają, że ok. 10 proc. szeregowych legitymuje się wykształceniem gimnazjalnym i zarabiają 3 650 zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA