Wypadek w Oświęcimiu. Kierowca seicento odda 150 tys. złotych na cele charytatywne

Internauci zebrali ponad 150 tysięcy złotych na nowy samochód dla 21-latka, który brał udział w wypadku z udziałem kolumny rządowej w Oświęcimiu. Mężczyzna przekaże pieniądze na cele charytatywne.

Aktualizacja: 20.03.2017 07:53 Publikacja: 20.03.2017 06:30

Wypadek w Oświęcimiu. Kierowca seicento odda 150 tys. złotych na cele charytatywne

Foto: www.facebook.com

Kilka dni po wypadku zorganizowano zbiórkę pieniędzy. Cel wyznaczony przez organizatora wynosił 5 tysięcy złotych, jednak szybko przekroczono tę sumę. Ostatecznie na nowy samochód dla 21-latka zebrano ponad 150 tysięcy złotych.

Kierowca nie zgłosił się po pieniądze. Jego adwokat, mecenas Władysław Pociej wyjaśnił w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, że nie zrobi tego do czasu wydania wyroku w sprawie wypadku. - Biorąc pod uwagę, że w tej chwili trwa wciąż postępowanie przygotowawcze, które może przeciągnąć się nawet do czerwca, a potem czeka nas proces (co zabierze kolejne miesiące), liczymy się z tym, że pieniądze zostaną podjęte ze specjalnie utworzonego konta dopiero w przyszłym oku - wyjaśnił.

 

Adwokat dodał, że cel zbiórki nie zostanie prawdopodobnie spełniony. - Prawdopodobnie nie kupi on sobie nawet samochodu, choć taki był cel zbiórki. Wszystkie pieniądze przekaże na cele charytatywne - dodał.

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja poinformowała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo. Poszkodowani zostali premier i szef jej ochrony, lżejsze obrażenia miał kierowca audi.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K.

Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podaje treści jego wyjaśnień.

Kilka dni po wypadku zorganizowano zbiórkę pieniędzy. Cel wyznaczony przez organizatora wynosił 5 tysięcy złotych, jednak szybko przekroczono tę sumę. Ostatecznie na nowy samochód dla 21-latka zebrano ponad 150 tysięcy złotych.

Kierowca nie zgłosił się po pieniądze. Jego adwokat, mecenas Władysław Pociej wyjaśnił w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, że nie zrobi tego do czasu wydania wyroku w sprawie wypadku. - Biorąc pod uwagę, że w tej chwili trwa wciąż postępowanie przygotowawcze, które może przeciągnąć się nawet do czerwca, a potem czeka nas proces (co zabierze kolejne miesiące), liczymy się z tym, że pieniądze zostaną podjęte ze specjalnie utworzonego konta dopiero w przyszłym oku - wyjaśnił.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Groził, wyzywał i wybijał szyby. Policja nie widziała podstaw do interwencji
Społeczeństwo
W Warszawie wyją syreny alarmowe? Wyjaśniamy dlaczego
Społeczeństwo
Sondaż: Połowa Polaków za małżeństwami par jednopłciowych. Co z adopcją?
Społeczeństwo
Ponad połowa Polaków nie chce zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach
Społeczeństwo
Poznań: W bibliotece odkryto 27 woluminów z prywatnych zbiorów braci Grimm