fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Gdzie w Polsce kradną, a gdzie biją

Gdzie się obejrzysz, tam patrol. Tak ma być w miejscach szczególnie zagrożonych
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Ogólnokrajowa mapa zagrożeń prawie gotowa. W niebezpieczne miejsca ma trafiać więcej policyjnych patroli.

W jakich rejonach miasta złodzieje są wyjątkowo aktywni i łatwo stracić portfel, gdzie najczęściej dochodzi do włamań i na których skrzyżowaniach jest najwięcej wypadków – między innymi tego mieszkańcy dowiedzą się z „Krajowej mapy zagrożeń bezpieczeństwa w Polsce". Jej przygotowanie dobiega końca.

Nie tylko kryminalne

– Mapa będzie pełnić dwie funkcje. Z jednej strony ma dostarczać mieszkańcom wiedzy o stanie bezpieczeństwa w ich mieście i pozwolić im samym zgłaszać, gdzie są miejsca niebezpieczne. Z drugiej to wskazówka dla policji, np. gdzie wzmocnić patrole – mówi „Rzeczpospolitej" Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA odpowiedzialny za służby mundurowe i za projekt mapy.

W praktyce mapa będzie stroną internetową. – Zainteresowany kliknie na swoje lub inne województwo, wybierze miasto i sprawdzi np., ile i w jakim rejonie jest konkretnej kategorii przestępstw, w tym uciążliwych społecznie – wyjaśnia nam jeden z policjantów.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", mapa będzie zawierała dane o dziesięciu rodzajach przestępstw: rozbojach, kradzieżach rozbójniczych, wymuszeniach, bójkach i pobiciach (to jedna kategoria), przypadkach uszczerbku na zdrowiu, kradzieżach, włamaniach, o przestępstwach narkotykowych, gospodarczych i z zakresu ruchu drogowego.

– W tym ostatnim przypadku korzystający z mapy dowie się np., które ze skrzyżowań są niebezpieczne i dochodzi na nich do kolizji czy potrąceń pieszych – tłumaczy nasz rozmówca z policji.

Poszczególne kategorie przestępstw – dla przejrzystości mapy – będą oznaczone innymi kolorami. Jak twierdzi MSWiA, chodzi o dostarczenie mieszkańcom pakietu wiedzy o tym, co dzieje się na ich ulicy.

Dzięki stronie obywatele będą mogli zgłaszać incydenty o charakterze przestępczym, nawet jeśli nie było w ich sprawie doniesienia na policję. Na mapie zostaną uwzględnione po zweryfikowaniu informacji od mieszkańców.

W całym kraju?

Nowy projekt jest praktycznie gotowy. – Do rozstrzygnięcia pozostaje tylko to, czy najpierw wprowadzić pilotaż mapy w wybranych komendach, czy uruchomić projekt od razu w całym kraju – mówi wiceminister Zieliński. – Decyzja zapadnie w tym tygodniu.

Wątpliwości – ostatecznie rozwiane – budziło to, czy można podawać informacje, z których wynika, że w danym rejonie miasta jest niebezpiecznie, bo jest tam lawina kradzieży, co może się przełoży na spadek cen mieszkań czy inwestycje deweloperów. – Uznaliśmy jednak, że społeczeństwo ma prawo to wiedzieć. Ukrywanie tego byłoby korzystne dla przestępców – przekonuje Zieliński.

W piątek w Komendzie Głównej Policji odbyło się spotkanie podsumowujące prace. Podkreślano m.in., że nacisk należy położyć nie tylko na efektywność systemu, ale i na jego „przyjazną obsługę przez użytkownika".

Dla policji mapa ma być wskazówką, gdzie wysłać dodatkowe patrole albo utworzyć posterunek.

Jak w Nowym Jorku

Tworzenie mapy poprzedziło 12 tys. spotkań z 220 tys. mieszkańców, którzy wskazywali, co zrobić, by wokół nich było bezpieczniej. Plonem konsultacji będzie odtworzenie 100 zamkniętych w ostatnich latach posterunków.

Pomysł mapy jest wzorowany na tym z czasów, gdy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy, a Władysław Stasiak (obaj zginęli w katastrofie smoleńskiej) odpowiadał za bezpieczeństwo w stolicy. W centrum miasta ponad dekadę temu wprowadzono program „Sektor". Jego podstawowym celem było ograniczenie przestępczości, przeciwdziałanie patologii i bezdomności.

Wtedy z kolei wzorowano się na rozwiązaniach amerykańskich, jakie w Nowym Jorku w połowie lat 90. wprowadził szef tamtejszej policji William Bratton wspólnie z ówczesnym burmistrzem Rudolfem Gulianim. Wydatnie zmniejszyły one przestępczość, a w największym skrócie sprowadzały się do zasady „zero tolerancji" dla naruszeń prawa.

W Nowym Jorku zbierano i analizowano dane z miasta, tworzono mapy zagrożeń i na tej podstawie w dany region kierowano ruchome posterunki. Policjanci mieli reagować na wszystkie wykroczenia i przestępstwa.

W Warszawie, jak wspominają nasi rozmówcy z policji, choć program ograniczał się do centrum miasta (okolic Dworca Centralnego oraz Pałacu Kultury i Nauki), udało się ograniczyć liczbę przestępstw, szczególnie rozbojów i kradzieży.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA