fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Podwyżki dla pracowników sądów dzięki obcięciu dodatków dla sędziów?

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Odebranie kilometrówek, dodatków mieszkaniowych, likwidacja sądowego funduszu pożyczkowego - takie plany wobec sędziów ma Ministerstwo Sprawiedliwości. Jak ujawnia portal Onet.pl już w październiku pojawił się projekt, by do minimum obniżyć dodatki funkcyjne dla przewodniczących wydziałów w sądach.

We wtorek przedstawiciele związków zawodowych reprezentujących pracowników sądów podpisali porozumienie z Ministerstwem Sprawiedliwości. W porozumieniu przewidziano podwyżkę wynagrodzeń dla urzędników sądowych, asystentów sędziego, specjalistów OZSS oraz pozostałych pracowników sądów w 2019 roku o 200 zł brutto na jeden etat. Podwyżki te i tak były już wcześniej zagwarantowane (w kwocie niższej o około 50 zł brutto), więc to porozumienie przez samych pracowników sądów nie jest uznawane za sukces.

Tymczasem portal Onet.pl ujawnia, że resort sprawiedliwości środków na sfinansowanie podwyżek dla pracowników sądów poszukać zamierza... w kieszeniach sędziów, którzy od początku popierali żądania płacowe pracowników.

Już w październiku pojawiło się pismo, które Ministerstwo przesłało do prezesów sądów w całej Polsce. Dotarł do niego Onet. W tym dokumencie podpisanym przez dyrektora Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych Dariusza Pawłyszcze czytamy, że zaakceptowaną przez wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka propozycją jest obniżenie dodatków funkcyjnych dla przewodniczących wydziałów w sądach.

Do tej pory jej wysokość regulowały tzw. "widełki" - od najniższej kwoty (w procentach od wynagrodzenia-red.) do najwyższej - a to, jaki dodatek dostawali przewodniczący wydziałów zależało od prezesa sądu. Teraz Ministerstwo sugeruje, by owe kwoty były najniższe, jak to zgodnie z prawem możliwe - czyli, by nie przekraczały dolnej granicy wspomnianych "widełek".

Jak się okazuje, obniżki dodatków funkcyjnych to tylko część pomysłów resortu sprawiedliwości na zyskanie dodatkowych środków. - Wśród rozpatrywanych przez nas - na razie w sferze projektów - zmian jest zniesienie tzw. "kilometrówek" oraz dodatków mieszkaniowych dla sędziów - mówi Onetowi wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. - A konkretnie, rozpatrujemy zlikwidowanie specjalnego funduszu pożyczkowego na cele mieszkaniowe, jaki funkcjonował w sądach. Bo w końcu wszyscy ludzie, chcąc kupić mieszkanie muszą wziąć kredyt w banku. A sędziowie korzystali z systemu, który dawał im takie pożyczki na lepszych warunkach. Ja nie widzę żadnego powodu, dla którego sędziowie mieliby mieć lepsze warunki niż całe społeczeństwo - podkreśla.

Jak zaznacza wiceminister Wójcik, żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

Jednocześnie Michał Wójcik stanowczo zaznacza, że porozumienie, jakie jego resort podpisał wczoraj ze związkami reprezentującymi pracowników było krokiem w dobrym kierunku. - Nie było łatwo, powiem szczerze, że nigdy nie prowadziłem tak trudnych negocjacji ale udało się - zapewnia. Jak dodaje, wczoraj do pracy z "protestowych" zwolnień wróciło od 35 do 40 procent pracowników sądów. - Teraz mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej - kwituje wiceminister Wójcik.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA