fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Poprawki do ustawy dyscyplinującej sędziów

AdobeStock
Projekt ustawy dyscyplinującej sędziów przeszedł lekki lifting i jest prawie gotowy do uchwalenia. Zniknąć ma przepis o karaniu sędziów za stosowanie wyroków TSUE.

W czwartek w południe Sejm odbył pierwsze czytanie projektu nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, nazywany dyscyplinującym sędziów. Tak jak można było przewidzieć, emocji było co niemiara. Jan Kanthak z PiS, zaczynając prezentować projekt, mówił: – Uprawiacie politykę, nie licząc się z Polakami. Część środowiska sędziowskiego rości sobie prawo do decydowania o tym, kto jest sędzią, a kto nie jest. To próby anarchizacji.

Potem już było tylko goręcej. Posłowie się przekrzykiwali, interweniowała nawet straż marszałkowska, która wyniosła mężczyznę wznoszącego okrzyki w obronie sądów.

Tylko PiS chce nadal pracować nad projektem. Pozostałe kluby złożyły wnioski o jego odrzucenie już po pierwszym czytaniu. Posłowie PiS zapowiedzieli złożenie poprawek do projektu na wieczornym posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Pierwsza z nich ma dotyczyć art. 107 pkt 1 noweli, czyli przewinień dyscyplinarnych sędziów. Zniknąć ma pkt 1, który uznawał za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa odmowę stosowania przepisu ustawy, jeżeli jego niezgodności z konstytucją lub umową międzynarodową nie stwierdził TK. PiS rezygnuje więc z zapisu, którym chciano karać sędziów za stosowanie wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Czytaj także:

Kolejna poprawka, a w zasadzie wycofanie się ze zmian, dotyczy art. 88a. Posłowie chcą zrezygnować z godzącego w prywatność obowiązku złożenia pisemnego oświadczenia o prowadzeniu portalu, strony internetowej lub aktywności na internetowych portalach.

Całą nowelę ma poprzedzać obszerna preambuła. Autorzy piszą w niej o poczuciu odpowiedzialności za wymiar sprawiedliwości.

– Uznając, że każdemu powołanemu przez prezydenta sędziemu należy zapewnić warunki godnego wykonywania zawodu sędziego, a w szczególności zapewnić skuteczne procedury niepozwalające na podważanie ich statusu, uchwala się tę ustawę – czytamy w projekcie preambuły.

Aktualności nie tracą zaś propozycje, które tak bardzo krytykują sędziowie: ograniczenia roli samorządu sędziowskiego, zakazu wypowiadania się krytycznie o pozostałych władzach czy karach dyscyplinarnych za działania o charakterze politycznym.

PiS wycofało się więc tylko z tego, z czego w zasadzie musiało. Wniosek o odrzucenie projektu nie przeszedł z powodu słabej frekwencji opozycji. Wszystko wskazuje, że w piątek projekt zostanie uchwalony i trafi do Senatu. Ten, jak zapowiada marszałek Tomasz Grodzki, spieszyć się nie zamierza. Tymczasem zapisami projektu już dziś interesuje się Komisja Europejska. To bardzo rzadkie, bo jeśli już reaguje, to z reguły na twarde (uchwalone i obowiązujące) prawo.

Od jej decyzji zależy, czy sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ten może wydać zabezpieczenie polegające na zawieszeniu uchwalanych właśnie przepisów. Problem tylko w tym, czy u nas w kraju władze zechcą respektować zabezpieczenie.

W sprawie projektu pojawiło się wiele głosów krytyki. Wydane zostały trzy potężne opinie: Biura Analiz Sejmowych, rzecznika praw obywatelskich i Sądu Najwyższego. Wszystkie bardzo krytyczne. Na niewiele jednak to się zdało.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA